Zabawy

czyli sprawdzamy, kto się na betę nadaje

Postprzez Kaczalka » 28 sty 2012, o 18:15

Tekst jest łatwiutki i jak dla mnie przetłumaczony idealnie, ale może ktoś go jeszcze udoskonali.

The courtyard outside is just descending into darkness when I hear a discreet tap tap tap of a beak on glass. I look up to find Hedwig peering in at me beseechingly. Or perhaps I just imagine an entreaty where, in fact, there is mere impatience. She taps again, and I stand and stretch with a quick glance at my watch. Just after five o’ clock. With the time difference, it could be an invitation to dinner . . . Unless, of course, he’s still in Irkutsk, in which case it could be an invitation to breakfast. Without an ounce of surprise, I discover that I couldn’t care less as long as a trip to Irkutsk means I get to kiss Siberian snow off his lips.

Dziedziniec właśnie pogrąża się w ciemnościach, gdy słyszę dyskretne stuk stuk dziobem o szybę. Podnoszę głowę i widzę, że zza okna błagalnie patrzy na mnie Hedwiga. A może tylko wyobrażam sobie to błaganie w miejscu zwykłego zniecierpliwienia? Sowa stuka jeszcze raz, wstaję więc i przeciągam się, jednocześnie zerkając na zegarek. Dopiero siedemnasta. Biorąc pod uwagę różnicę czasu, to może być zaproszenie na kolację... Chyba że on nadal przebywa w Irkucku, wtedy mogłoby to być zaproszenie na śniadanie. Bez żadnego zdziwienia odkrywam, że wcale mnie to nie obchodzi, jeśli tylko podróż do Irkucka oznacza, iż będę mógł scałować syberyjski śnieg z jego warg.
no podpis
Kaczalka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 557
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 05:57

Postprzez byarenlight » 28 sty 2012, o 18:26

Aleś dała tekst do popisu, jak nie ma co poprawiać nawet :P
Jedynie zamiast "bez żadnego zdziwienia" napisałabym po prostu "bez zdziwienia" albo "bez odrobiny zdziwienia". Ale to już czepialstwo. Bo generalnie to jest tak, jak, Kaczalko, rzeczesz - przetłumaczony idealnie <bezradny> No i może przecinki między "stuk, stuk" :lol2:
- Ty byłaś kiedyś nastolatką. Powiedz, jak mam sobie poradzić z Astor?
- Spróbuj z nią porozmawiać.
- Kiedy ostatnio próbowałem, powiedziała, że mnie nienawidzi i przeniosła się do Orlando.
- To teraz masz drugą szansę. Podziel się z nią czymś... Co robiłeś w jej wieku...
- Zabiłem psa sąsiadów.
- Tego lepiej jej nie mów.
byarenlight Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 20:07
Lokalizacja: względna

Postprzez Kaczalka » 28 sty 2012, o 18:33

Dobra beta zawsze się do czegoś doczepi ;)
Podejrzewam, że tu jest masa błędów, z których sobie nawet sprawy nie zdaję. Skupcie się na zgodności z oryginałem.

O widzisz, słowo "żadnego " można spokojnie wywalić ;) Ja lubię minimalizm.
no podpis
Kaczalka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 557
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 05:57

Postprzez byarenlight » 28 sty 2012, o 18:53

No dobrze, a jeśli uważam, że lepsze jest powtórzenie "że" niż użycie "iż", które brzmi strasznie sztucznie? A wiem, że Ty chyba wolisz na odwrót. Mówiłaś, że powtórzeń zdzierżyć nie możesz :P Albo przekształcić zdanie tak, żeby w ogóle móc ominąć to "iż".
No dobra, zamieszczam tu całość wedle mojego mniemania:

Dziedziniec właśnie pogrąża się w ciemnościach, gdy słyszę dyskretne stuk, stuk, stuk, dziobem o szybę. Podnoszę wzrok i widzę, że za oknem błagalnie patrzy na mnie Hedwiga. A może tylko wyobrażam sobie* błaganie w miejscu zwykłego zniecierpliwienia? Sowa stuka jeszcze raz, a ja wstaję i przeciągam się, jednocześnie zerkając na zegarek. Dopiero po siedemnastej. Biorąc pod uwagę różnicę czasu, to może być zaproszenie na kolację... Chyba że on nadal przebywa w Irkucku, wtedy mogłoby to być zaproszenie na śniadanie. Bez zdziwienia odkrywam, że wcale mnie to nie obchodzi, jeśli tylko podróż do Irkucka oznacza scałowywanie śniegu z jego warg.

* usunęłam "to". jakoś tak nie brzmiało. (nie ma to jak uzasadnienie :P)
To wsio.
- Ty byłaś kiedyś nastolatką. Powiedz, jak mam sobie poradzić z Astor?
- Spróbuj z nią porozmawiać.
- Kiedy ostatnio próbowałem, powiedziała, że mnie nienawidzi i przeniosła się do Orlando.
- To teraz masz drugą szansę. Podziel się z nią czymś... Co robiłeś w jej wieku...
- Zabiłem psa sąsiadów.
- Tego lepiej jej nie mów.
byarenlight Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 20:07
Lokalizacja: względna

Postprzez Ka » 28 sty 2012, o 18:55

Zgrzyta mi to "Dopiero siedemnasta".

"I arrived at the meeting just after five". To nie znaczy, że dotarłam dopiero po siedemnastej, i wszyscy już byli zniecierpliwieni; to oznacza, że dotarłam tuż po siedemnastej, kiedy jeszcze nikt nie zdążył się zaniepokoić.

"Dopiero siedemnasta" jest wtedy, kiedy się spieszymy, i na szczęście jest dopiero siedemnasta, albo na coś czekamy, a tu dopiero siedemnasta, albo zasiedzeliśmy się i wydaje nam się, że już musi być bardzo późno - a tu dopiero siedemnasta. Jeszcze ta ostatnia opcja całkiem by pasowała, ale wydaje mi się, że to zdanie nie odnosi się do przerwanej czynności, tylko do listu. Jest tuż po siedemnastej, a więc idealna pora na kolację: to może być zaproszenie.

Ale to wszystko to tylko takie wrażeniowe, bo spec ze mnie żaden.
"I don't approve of this," Arthur declares. "Who are these people and why are they writing haikus about my ankles?"

(It's only time.)
Ka Offline

Avatar użytkownika
Order Złotej Kałamarnicy
 
Posty: 1331
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 16:49

Postprzez byarenlight » 28 sty 2012, o 18:58

hmm. Może i masz rację, Ka, że "dopiero" nie do końca tu pasuje... Nie wiem. Ja używam słówka "dopiero" nie tylko wtedy, gdy się śpieszę i zdążam albo gdy na coś czekam. To tak samo jak mówi się "muszę sobie kupić cieplejszą czapkę", co wcale nie musi znaczyć, że już jakąkolwiek się ma. Czaisz, o czym mówię, prawda? xD
- Ty byłaś kiedyś nastolatką. Powiedz, jak mam sobie poradzić z Astor?
- Spróbuj z nią porozmawiać.
- Kiedy ostatnio próbowałem, powiedziała, że mnie nienawidzi i przeniosła się do Orlando.
- To teraz masz drugą szansę. Podziel się z nią czymś... Co robiłeś w jej wieku...
- Zabiłem psa sąsiadów.
- Tego lepiej jej nie mów.
byarenlight Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 20:07
Lokalizacja: względna

Postprzez MargotX » 28 sty 2012, o 19:07

Co do zgodności językowej z oryginałem, niestety, nie wypowiem się. Jeśli chodzi o inne detale, chyba "stuk stuk" dałabym kursywą, poza tym zamiast "w miejscu" - "w miejsce" ewentualnie "zamiast". I też wywaliłabym "żadnego". To tyle na pierwszy ogląd, ale niekoniecznie o to chodziło ;)
Gdy oczy zamknę, widzę ciebie wcześniej,
Bo w dzień na wszystko patrzę bez czułości;
Gdy śpię, me oczy widzą ciebie we śnie
I w ciemnym blasku są blaskiem ciemności.
MargotX Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 2063
Dołączył(a): 17 gru 2010, o 19:13

Postprzez byarenlight » 28 sty 2012, o 19:12

Nieee! "Zamiast" nie pasuje! No dobra, może i pasuje. Ale rozważałam tę opcję i jakos tak. "A może tylko wyobrażam sobie błaganie zamiast zwykłego zniecierpliwienia?" brzmi dla mnie, jakby on powinien wyobrażać sobie zniecierpliwienie zamiast błagania. Tak jakoś dziwnie. Ale nie muszę mieć racji. Natomiast "w miejsce" i "w miejscu" - nad tym też się zastanawiałam, ale kurczę, jakoś dziwnie brzmi "Wyobrażać sobie coś w miejsce czegoś". Bardziej "wstawiać" niż "wyobrażać". No kurna nie wiem.
- Ty byłaś kiedyś nastolatką. Powiedz, jak mam sobie poradzić z Astor?
- Spróbuj z nią porozmawiać.
- Kiedy ostatnio próbowałem, powiedziała, że mnie nienawidzi i przeniosła się do Orlando.
- To teraz masz drugą szansę. Podziel się z nią czymś... Co robiłeś w jej wieku...
- Zabiłem psa sąsiadów.
- Tego lepiej jej nie mów.
byarenlight Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 20:07
Lokalizacja: względna

Postprzez MargotX » 28 sty 2012, o 19:47

Mi też nie do końca pasuje, dlatego to zamiast zaproponowałam, tyle, że jak to widać w całości, to też nie brzmi ;)
Co do ostatniego zdania, zgadzam się bye, że może to nie wyglądać ładnie, ale upierałabym się, jeśli o samą odmianę chodzi. Zdecydowanie w miejsce, moim zdaniem przynajmniej. Ale, jak pisałam, ja mam małe doświadczenie i betowałam kiedyś coś zupełnie innego, pewnie sama popełniając mnóstwo niezręczności, a tu jest tyle rewelacyjnych bet, że nie ma co się pchać :?
Gdy oczy zamknę, widzę ciebie wcześniej,
Bo w dzień na wszystko patrzę bez czułości;
Gdy śpię, me oczy widzą ciebie we śnie
I w ciemnym blasku są blaskiem ciemności.
MargotX Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 2063
Dołączył(a): 17 gru 2010, o 19:13

Postprzez byarenlight » 28 sty 2012, o 19:58

No to chyba trzeba by całe zdanie zmieniać, nie? Już nie wiem. Im dłużej się człowiek zastanawia, tym gorzej.
Taki kawałek tekstu, a ile ambarasu xD
- Ty byłaś kiedyś nastolatką. Powiedz, jak mam sobie poradzić z Astor?
- Spróbuj z nią porozmawiać.
- Kiedy ostatnio próbowałem, powiedziała, że mnie nienawidzi i przeniosła się do Orlando.
- To teraz masz drugą szansę. Podziel się z nią czymś... Co robiłeś w jej wieku...
- Zabiłem psa sąsiadów.
- Tego lepiej jej nie mów.
byarenlight Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 20:07
Lokalizacja: względna

Postprzez Ka » 28 sty 2012, o 20:16

Gdzie bet sześć... :whistle:
"I don't approve of this," Arthur declares. "Who are these people and why are they writing haikus about my ankles?"

(It's only time.)
Ka Offline

Avatar użytkownika
Order Złotej Kałamarnicy
 
Posty: 1331
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 16:49

Postprzez Aevenien » 28 sty 2012, o 21:26

Najpierw napiszę, co mi zgrzytnęło, a potem poczytam co inni wypisali, więc z góry przepraszam za powtórki:

Just after five o’ clock. -> Ja to rozumiej jako "Tuż po piątej", a nie dopiero, dopiero sugeruje, że na coś się czeka? A tutaj chyba chodzi o zwykłe stwierdzenie, że jest tuż po siedemnastej.

Without an ounce of surprise, I discover that I couldn’t care less as long as a trip to Irkutsk means I get to kiss Siberian snow off his lips.
-> Bez najmniejszego zdziwienia?
-> tutaj mam wątpliwości, czy couldn't należałoby zrozumieć jako nasz czas teraźniejszy, ja tu widzę jakąś formę przyszłą, w stylu "odkrywam, że w ogóle by mnie to nie obchodziło, jeśli..."

I już czyste czepialstwo, w drugim zdaniu nie podoba mi się to "widzę, że za oknem patrzy na mnie", jakoś niezręcznie mi to brzmi - "widzę Hedwigę patrzącą się na mnie błagalnie zza okna". Hm, to też nie brzmi dobrze w sumie...

Idę oczytać, co Wy tam nawymyślałyście ciekawego :D

Edit: Ka, piąteczka w kwestii siedemnastej XD
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Kaczalka » 29 sty 2012, o 10:47

No i widzicie ile można znaleźć? Oczywiście jak się poprawia rozdział, który ma 15 stron, i trzeba zrobić to szybko, nie da się sprawdzać aż tak drobiazgowo.


Co do Waszych uwag:
bya, z „iż” jest różnie, to chyba zależy od indywidualnych preferencji i stylu, w jakim tekst jest napisany, mnie osobiście nie przeszkadza, ale w tym kawałku chyba bym poprawkę przyjęła, bo taka powtórka mi nie przeszkadza;
masz rację co do przecinka, powinien być między stuknięciami, ale nie zgadzam się na dodanie „stuk” trzeci raz;
z usunięciem „to” też się zgadzam;
reszta poprawek jest czysto stylistyczna i raczej bym ich nie przyjęła, ewentualnie „podnoszenie wzroku”, bo jest bliższe oryginałowi, ale już „za oknem” zamiast „zza okna” czy końcówka ze „scałowywaniem” mi się nie podoba;
Ka, masz rację, zdecydowanie, zamienię „dopiero siedemnasta” na „jest już po siedemnastej”;
Margot, użycie kursywy przy stukaniu nie wydaje mi się uzasadnione, do tego w tekście jest sporo kursywy, bo autorka używa dużej ilości słówek z rosyjskiego oraz dla podkreślenia czegoś, więc gdzie tylko mogę, to jej unikam;
„w miejsce” zamiast „w miejscu” zdecydowanie nie, bo jest: gdzie wyobrażam sobie to błaganie? w miejscu...
Aev, co do couldn’t, może i masz rację, ale fik jest pisany w czasie teraźniejszym, więc chciałam to zachować, do tego takie dosłowne traktowanie tych czasów nie zawsze po polsku brzmi dobrze;
za to nad poprawką z oknem się zastanowię, chociaż stara wersja „zza okna” mnie się osobiście podoba.

I ważna zasada, Ka, masz rację, bet nie może być za dużo, czasem dwie to już nadmiar, czego doświadczyłam na własnej skórze ;)

Dziękuję za zabawę, kilka z Waszych uwag bardzo mi się przydało :D
no podpis
Kaczalka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 557
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 05:57

Postprzez Ka » 29 sty 2012, o 11:09

Kaczalko, ale "jest już po siedemnastej" też niedobrze. ;P To tak jak "dopiero siedemnasta", tylko że w drugą stronę: "już po" sugeruje, że jest późno, "dopiero", że jest wcześnie. "Just after five" aż się prosi o "tuż po siedemnastej", w czym Aev dodatkowo utwierdziła mnie swoim postem. (*piąteczka* ;) )
"I don't approve of this," Arthur declares. "Who are these people and why are they writing haikus about my ankles?"

(It's only time.)
Ka Offline

Avatar użytkownika
Order Złotej Kałamarnicy
 
Posty: 1331
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 16:49

Postprzez Kaczalka » 29 sty 2012, o 11:40

Hmm... no i teraz siedzę i myślę, zamiast obiad gotować ;)

Mnie się wydaje, że słówko „just” nie jest tu użyte w znaczeniu „tuż, trochę, niewiele”, tylko wyraża zdziwienie Draco, że jest tak wcześnie, więc w znaczeniu „dopiero”. Świadczy o tym dalsza cześć tekstu. Dopiero po siedemnastej, (ale) biorąc pod uwagę różnicę... Czyli w Wielkiej Brytanii pora na kolacje jest jeszcze zbyt wczesna, ale w Petersburgu jest już wtedy koło dwudziestej, więc w sam raz.
no podpis
Kaczalka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 557
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 05:57

Następna strona

Powrót do Kącik tłumacza

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość