Kill Your Darlings

Czyli Beat Generation i Daniel Radcliffe jako Allen Ginsberg.

Postprzez niespokojnie » 14 wrz 2014, o 20:18

Po pierwsze, witajcie kochane i kochani! :) Rozpoczynając ten nowy i całkowicie różny tematycznie wątek, boję się trochę, że źle go umiejscowiłam. Jeszcze dobrze nie wdrożyłam się w życie forum, ale chciałabym ze swojej strony coś nowego dodać, sprowokować do wspólnej wymiany myśli, dyskusji - małej, bądź dużej. Choć oficjalnie jestem członkinią stosunkowo krótko, to z Drarry.pl znam się o wiele, wiele dłużej. Mam nadzieję, że moja maleńka, nieśmiała propozycja się przyjmie.

Więc, do rzeczy. Jestem ciekawa, co sądzicie o filmie Kill Your Darlings (Na śmierć i życie) w reżyserii Johna Krokidasa. Oglądaliście? Macie zamiar? Jak wypadł, według was, Daniel Radcliffe w roli bitnika - Allena Ginsberga? I, oczywiście, jak prezentowali się razem Daniel i Dane Dehaan. A może w roli charyzmatycznego i ognistego Luciena Carra widzielibyście kogoś innego, dajmy na to, Toma Feltona?

Nie z przypadku wyrwałam się akurat z tą produkcją. Film mnie porwał, obsada już na wstępie zachwyciła, a tematyka idealnie dopasowała się do moich upodobań. Relacja Allena i Luciena dodawała ostrego, doskonałego smaczku. Osobiście nie zmieniłabym niczego (no dobrze, zakończenie złamało mi serce i miałam ochotę tupnąć nogą ze złości), wszystko grało i aż prosiło się, by obejrzeć jeszcze raz, i jeszcze, co zresztą zrobiłam. Cztery razy. Od pierwszego obejrzenia trwa moje zauroczenie widokiem Daniela i Dane'a razem. Cudny obrazem przedstawiają, mięknę.

Ale może nie wszyscy zmiękli tak, jak ja. Chętnie przeczytałabym opinie innych, bo zdania z pewnością mogą być podzielone.
Do dzieła! :D
"When I saw you I fell in love, and you smiled because you knew." - William Shakespeare
niespokojnie Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 4
Dołączył(a): 18 lip 2014, o 02:47
Lokalizacja: w chmurach

Postprzez NewBroomstick » 14 wrz 2014, o 20:31

1. Chłopakom do twarzy było w tym całym vintage'u, a Danowi w loczkach.
2. Udawało mi się nie widzieć Harry'ego Pottera, tylko Ginsberga - plus dla Daniela jako aktora.
3. Jak dla mnie to Dane mógłby zagrać Dracona, a nie Tom Luciena.
4. Film - bez wstrząsów i dreszczy, ale dobrze się oglądało. Jakoś nic więcej do powiedzenia nie mam.
This owl will self-destruct in five seconds
NewBroomstick Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 266
Dołączył(a): 6 sie 2011, o 16:33

Postprzez diesirae » 15 wrz 2014, o 13:56

NewBroomstick napisał(a):3. Jak dla mnie to Dane mógłby zagrać Dracona, a nie Tom Luciena.


Zgadzam się w stu procentach, Dane od razu skojarzył mi się z "fanfikszynowym" Draco. Nawet relacje z matką przypominały niektóre sytuacje z ff ;)
Co do drugiego punktu wymienionego przez NB, mam odmienne zdanie, Dan jest kiepskim aktorem, dość drewnianym, ja tam cały czas widziałam te same ruchy i mimikę co u Harrego.
A Dane DeHaan jest cudowny :serce:
"I'm, er, Harry Potter. And my intellect hasn't really progressed from the age of twelve. I really like, um, Quidditch, and also, evil is bad. Hermione's really more into the brainy stuff. Thank you for your time."
Obrazek

"- It's complicated
- I love complicated"

diesirae Offline

Avatar użytkownika
Mistrzyni Zlotów
 
Posty: 996
Dołączył(a): 12 paź 2012, o 19:11
Lokalizacja: Poznań

Postprzez NewBroomstick » 15 wrz 2014, o 21:10

Diesirae, nie było moja intencją gloryfikowanie umiejętności aktorskich Dana. Jak napisałam, udawało mi się jednak nie widzieć Harry'ego, więc należy mu to zaliczyć na plus. Jemu albo charakteryzacji ;)
A z drewna część aktorów wyrasta (jak Pinokio o_O).
This owl will self-destruct in five seconds
NewBroomstick Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 266
Dołączył(a): 6 sie 2011, o 16:33

Postprzez niespokojnie » 15 wrz 2014, o 23:10

NewBroomstick napisał(a):3. Jak dla mnie to Dane mógłby zagrać Dracona, a nie Tom Luciena.


Nie tak trudno wyobrazić sobie Dane'a, jako Draco, to prawda. Co więcej, mam przeczucie, że byłby to naprawdę genialny Draco. Widać, że Dane zżywa się z postacią, którą gra, dosłownie się nią staje i niemal żałuję, gdy pomyślę, iż nie będę miała okazji zobaczyć go w tej roli. Choć prawdopodobnie zbyt mocno przywiązałam się do Toma, który przecież odtworzył rozpieszczonego, złośliwego i, w głębi duszy, mocno przestraszonego chłopca bez zastrzeżeń. Cóż, ja żadnych nie mam, co może jest winą mojej słabości względem niego. Ale teraz wspominając HP i Księcia Półkrwi oraz kolejne części, mam przed oczami twarz Dehaana... :sciana:

A jeśli mowa o "drewnianej" grze aktorskiej Daniela... ma on w sobie jakąś taką, bo ja wiem, sztywność? Jednak, mimo wszystko, mam wrażenie, że służą mu role w innych filmach, zaczyna się powoli przełamywać, rozwijać, rozluźniać, co da się zauważyć na ekranie. Osobiście o wiele bardziej wolę go w KYD, niż w HP, gdzie praktycznie cały czas był taki sam. Oczywiste, że jest i pewnie jeszcze długo, długo będzie pamiętany jako Potter, ale ta doklejona etykietka jest dla niego dość krzywdząca. Innymi słowy,wychodzi na to, że nieważne, co zrobi, bo i tak niektórzy będą patrzeć na niego przez pryzmat tej dawnej, nieszczęsnej roli, którą przecież, na szczęście, ma już za sobą. Tak odwołując się do literatury, to wychodzi na to, że Dan niechcący przyjął na swoje barki fatum bohatera tragicznego.
"When I saw you I fell in love, and you smiled because you knew." - William Shakespeare
niespokojnie Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 4
Dołączył(a): 18 lip 2014, o 02:47
Lokalizacja: w chmurach

Postprzez Izzie » 13 lis 2014, o 16:05

Włączając się do dyskusji, ja na szczęście co prawda wiele o tym filmie słyszałam, zanim miałam okazję go obejrzeć, ale nie miałam wobec niego żadnych oczekiwań, więc ani mnie nie zachwycił, ani nie rozczarował; powiedziałabym, że to zwyczajnie dobra produkcja, bez ochów, achów i fajerwerków, ale dało się bez znudzenia obejrzeć ten film za jednym zamachem.
Szczerze mówiąc ja w Dane'ie/Lucienie zupełnie Dracona sobie nie wyobrażam, nie nadawałby się moim zdaniem na arystokratę, nie te rysy, nie ta mimika; dla mnie to, że facet jest relatywnie przystojny, ma blond włosy i jasnoniebieskie oczy jeszcze Malfoya z niego nie czyni... :whistle: A swoją drogą, jeszcze w kwestii oczu, jakoś tak irytowało mnie, że w tym filmie Dan zniósł noszenie kontaktów i jego niebieskie oczy zrobiły się czekoladowe, a przez osiem filmów z HP miał ten swój głupi naturalny kolor i denerwował mnie za każdym razem kiedy robili zbliżenie na jego twarz. :roll:
Sama gra aktorka Daniela to moim zdaniem największy mankament tej produkcji - fakt faktem, że Pottera mi nie przypominał (no może zrobił ze dwie miny, które od razu skojarzyły mi się z jego grą w szóstej części przy okazji pogrzebu Aragoga), ale kurczę, uważam, że poległ na całej linii jeśli chodzi o okazywanie emocji, zwłaszcza skrajnych. Mam wrażenie, że jego smutek czy złość ograniczały się do szczękościsku i zaciśnięcia ust w wąską kreskę, poza tym jego twarz to była tabula rasa albo całkowicie przerysowane emocje. Chociażby w scenie, kiedy matkę Allena zabierano do ośrodka krótki rzut kamery na twarz Dane'a, emocje w jego oczach zrobiły na mnie nieporównywalnie większe wrażenie niż próby Radliffe'a na odegranie rozpaczy. Nigdy nie byłam względem niego uprzedzona, zresztą dalej nie jestem, ale którykolwiek film z nim oglądam, zupełnie nie umiem wczuć się w atmosferę, a szkoda, bo bierze udział w naprawdę ciekawych produkcjach.
Z aktorów w sumie najbardziej podobała mi się rola odegrana przez Bena Fostera, kupiłam w całości jego kreację harvardzkiego poetę-narkomana, jego gra podbiła moje serce.
Perfect combinations are rare in an imperfect world.
ObrazekObrazekObrazek
Sometimes there are things you wouldn't think would be a good combination that turn out to be the perfect combination.

Obrazek
Izzie Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 275
Dołączył(a): 1 lis 2014, o 03:18


Powrót do Dyskusje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 0 gości

cron