Drarrofeta Świąteczna 2016

wydanie szóste

Prace konkursowe, głosowania, etc.

Postprzez MargotX » 6 sty 2017, o 13:55

Obiecałam, że skomentuję wszystkie odcinki fety i zrobię to. Wrócę do tych, które mi pozostały, ale tymczasem, ponieważ jest już finał, muszę zacząć od niego, bo po prostu nie da się inaczej.
Jak to się wszystko dziwnie potoczyło… Niby wszystko wyglądało tak samo, ale jednak wszystko było inaczej.
Wtem mały chłopiec, który do tej pory trzymał za rękę Harry’ego Pottera wyrwał się z jego uścisku a spod za dużej czapki wypadły mu jasne włosy.
— Tata! — krzyknął radośnie, rzucając się w ramiona Malfoya.
Ten zaśmiał się radośnie i podrzucił synka, a po chwili poniósł też drugiego, ciemnowłosego chłopca, który przykleił się do jego biodra.
— Albusie Sewerusie, Scorpiusie, nie powinniście tak uciekać ojcu — zganił ich, ale w jego oczach widać było śmiech.
Po chwili dołączył do nich Harry Potter i pocałował mężczyznę w policzek.
— Jednak wróciłeś na czas — powiedział Harry z radością, a Draco uśmiechnął się w odpowiedzi.
— Nie przegapiłbym pierwszego dnia szkoły naszych synów, Bellisimo . — Pocałował Harry’ego w czoło.

I właściwie mogłabym na tym poprzestać, bo papa sama się śmieje i nie potrzeba nic więcej.
Jednak ostatnie zdanie jest równie słodkie i radosne. O ile nie jestem wielbicielką Rona Weasleya, co jest powszechnie wiadome, o tyle w drarrofetach go absolutnie kupuję, a jak jest połączony z Pansy - miód i orzeszki. W pairingu z Pansy zresztą Ronald absolutnie zyskuje, mało tego, nawet przydaje mu to jakby odrobinę seksapilu, którego tak normalnie ma dla mnie tyle, co sklątka tylnowybuchowa. Tymczasem tu:
— Tak, tak. Skoro oboje tak bardzo kochamy słodycze może powinniśmy czasem gdzieś wyjść… albo zostać.
— Zostać? — zapytała zaskoczona Pansy.
— Tak — odpowiedział rudzielec i błysnął uśmiechem. — Wiesz zostać i coś razem zjeść. Albo nie jeść. Po prostu zostać. Razem.
Po czym Ron pokonał ostatni krok, który dzielił go od Pansy i pocałował ją prosto w słodkie usta.

jest po prostu uroczy.

Feta ma to do siebie, że nie skąpimy cytatów w naszych komentarzach i jest to absolutnie dozwolone, normalne, wręcz pożądane. Skoro autorki robią wszystko, żeby każdy odcinek obfitował w jakieś perełki, czasem nawet w całe ich mnóstwo, nie sposób się powstrzymać i przytoczyć to, co nam szczególnie się podoba.
Hermiona już od bardzo dawna nie czuła takiego miłego ścisku w dole brzucha.
Gdyby tylko jego powodem nie był Zabini, to wszystko by było idealnie… Chociaż z drugiej strony… Jej związek z Ronem był dobry, ale nudny. I bez namiętności. A do tego całkowicie pozbawiony wyzwań intelektualnych. Może właśnie tym czego jej do tej pory brakowało był inteligentny Ślizgon spod ciemnej gwiazdy?

Kocham ten fragment! Właśnie za to, jak pokazuje całkowitą pomyłkę Jo R. w dopasowaniu bohaterów. Idealnie oddaje kwintesencję tego, jak Hermiona i Ronald nie są kompatybilni. Wielkie dzięki, naru, że nawet w fecie umieściłaś tę perełkę.
— No dalej, Malfoy, co tak stoisz jak spetryfikowany? Ścigamy się do tamtego drzewa! Kto ostatni ten Puchon!
I zanim biedy Draco miał choćby szansę zaprotestować, już tego cholernego Gryfona nie było!
No i co on biedny niby miał zrobić, przecież nie był Puchonem!

Od kiedy to Harry ma takie ślizgońskie spojrzenie na Puchonów? ;) I biedny Draco, przecież on naprawdę, w żaden sposób nie może zostać okrzyknięty Puchonem. Że się przy tym może nieźle połamać, to nic. Wyzwaniu trzeba sprostać. Albo i nie...

Ech, mimo tej całej niezdarności Harry'ego i długotrwałych podchodów między nim i Draco, wszystko się dobrze skończyło. Taką mam opcję w głowie, nie przyjmuję do wiadomości, że ów proroczy sen Pansy był zgodny z rzeczywistością, a epilog kursywą jest jedynie pobożnym życzeniem nas, drarrystek. :D

Podzielam zdanie, że tegoroczna feta jest tak spójna, świetnie napisana i dopracowana, że mogłaby spokojnie stanowić samodzielne opowiadanie. Dałyście z siebie wszystko, kochane Autorki. Dziękuję bardzo, ściskam Was serdecznie i oby do jakiejś następnej okazji :)
Gdy oczy zamknę, widzę ciebie wcześniej,
Bo w dzień na wszystko patrzę bez czułości;
Gdy śpię, me oczy widzą ciebie we śnie
I w ciemnym blasku są blaskiem ciemności.
MargotX Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 2063
Dołączył(a): 17 gru 2010, o 19:13

Poprzednia strona

Powrót do Konkursy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron