[M][T] Ślizgońskie zamiary

Teksty poświęcone związkowi dzieci Harry'ego i Draco.

Postprzez Aevenien » 3 lis 2010, o 18:22

[autor docelowy - behemot7 ]

Tekst wisi gdzie indziej, więc czemu też nie tu, gdzie ta para ma osobny dział?— :wink:
Akurat ten fik tłumaczyło mi się wyjątkowo miło i mam nadzieję, że się komuś spodoba. Taki dość puchaty fluff, zresztą jak to najczęściej bywa w ASP/SM.

Tytuł i link do oryginału: Slytherin Intentions
Autor: mahaliem
Zgoda na tłumaczenie: czekam
Tłumacz: mitamot



Ślizgońskie zamiary



Piąty Rok Scorpiusa

Neville spojrzał z góry na rośliny, nad którymi miał przeprowadzać badania, kiedy coś rzuciło na niego cień. W pierwszym momencie pomyślał, że to uczeń, którego będzie musiał ukarać za przebywanie wieczorem poza zamkiem. Miał nadzieję, że może uda mu się go puścić bez szlabanu, a jedynie z ostrzeżeniem.
Kiedy zobaczył, że stał za nim Draco Malfoy, ulżyło mu w kwestii ewentualnego dawania szlabanu, ale równocześnie pojawiły się nowe zmartwienia.
— Cześć — powiedział, wstając i wyciągając dłoń na powitanie.
Malfoy spojrzał na nią i Neville zauważył, że ręka była cała ubrudzona. Zaczął wycierać ją o spodnie, ale przestał, gdy Malfoy chwycił go za nią i rzucił zaklęcie czyszczące, następne na drugą rękę i trzecie na jego spodnie.
— Dzięki.
— Nie ma za co.
Neville pokiwał głową, zastanawiając się, co Malfoy robił w szklarniach Hogwaru, kiedy wreszcie go olśniło.
— Byliśmy umówieni!
— Tak, profesorze Longbottom. A dokładniej, mieliśmy się spotkać pół godziny temu. Dlatego też, kiedy się nie pojawiłeś, dyrektorka zasugerowała, że mogę cię tutaj poszukać.
— Przepraszam, przepraszam. — Neville wskazał na stojącą niedaleko ławkę. — Proszę, usiądź.
Ławka była pokryta ziemią doniczkową. Malfoy pokręcił głową.
— Dziękuję, ale postoję.
— Nie winię cię — mruknął Neville. — Chciałeś ze mną porozmawiać o twoim synu?
— Tak. Chciałbym omówić sposób, w jaki traktujesz go na swoich zajęciach.
Neville zmarszczył brwi. Wierzył, że traktuje wszystkich swoich uczniów sprawiedliwie i nie mógł sobie przypomnieć, by kiedykolwiek powiedział Scorpiusowi coś, co mogłoby zaniepokoić jego rodziców. Właściwie, kiedy teraz o tym pomyślał, to nie mógł sobie przypomnieć, żeby w ogóle odzywał się do Scorpiusa poza zwykłymi, ogólnymi pytaniami, odpowiedziami i poleceniami w czasie lekcji. Nic w ciągu minionych czterech i pół roku, odkąd był jego uczniem. Scorpius zwykle pracował z Albusem Potterem, wykonywali swoje zadania poprawnie, robiąc niewielkie zamieszanie.
— Traktuję twojego syna, jak każdego innego ucznia — stwierdził.
Malfoy przyglądał mu się uważnie przez moment i Neville zaczął zastanawiać się, czy czasem nie potrafi czytać w myślach, jak to się kiedyś przechwalał. Po chwili Malfoy wydawał się znaleźć odpowiedź, której szukał.
— Chciałbym, żebyś to zmienił. Scorpius jest szczególnym przypadkiem.
Neville wyprostował się, wyciągnął na całą swoją długość i spojrzał z góry na Malfoya.
— Nie będę faworyzował twojego syna. To jest niesprawiedliwe, niewłaściwe i nie wierzę, że ty…
— Zamknij się, Longbottom — wypluł Malfoy. — Nie o to cię proszę i gdybyś powstrzymał na chwilę swój wyniosły, gryfoński temperament, mógłbym wyjaśnić. Chcę, żebyś był dla niego przykry. Wykpij jego starania. Daj mu kiepskie oceny z zadań, bez względu na to czy na nie zasłużył, czy nie.
— Co? — Neville aż potknął się, zaskoczony.
— Spraw, żeby znienawidził zielarstwo — kontynuował Malfoy, przysuwając się bliżej. — Spraw, żeby się ciebie bał i gardził tobą.
— Jeśli to ma coś wspólnego z wojną i byciem po różnych stronach…
— Mam ci to przeliterować— Te ferie świąteczne, chcesz wiedzieć, co było głównym tematem rozmów przy naszym stole? Ty!
Neville przełknął.
— Ja?
— Byłem zmuszony słuchać: profesor Longbottom powiedział to, a profesor Longbottom powiedział tamto, a profesor Longbottom zrobił tamtą czy inną cholerną rzecz. Zupełnie zniszczyło to mój apetyt. Straciłem na wadze pięć funtów.
— Nie rozumiem, czemu miałby…
— Scorpius się w tobie zadurzył. I dlatego musisz to przerwać. Teraz. Traktuj go tak, jak Snape traktował ciebie.
Neville przyglądał się przez chwilę Malfoyowi, a potem pokręcił stanowczo głową.
— Nigdy nie potraktuję nikogo tak, jak Snape traktował mnie.
— Więc lepiej, do cholery, przygotuj się do wżenienia do mojej rodziny — warknął Malfoy, zanim wypadł jak burza ze szklarni.
Być może, pomyślał Neville, Scorpiusowi nie zaszkodziłoby kilka gorszych ocen.


***

Szósty rok Scorpiusa

Siedząc, oparty o wezgłowie swojego łóżka w skrzydle szpitalnym, Scorpius uniósł wzrok, widząc kroczącego w jego stronę ojca.
— Ojcze!
— Scorpius — przywitał się Draco, ignorując obecność stojącego w pobliżu mężczyzny. Obrzucił syna uważnym spojrzeniem, szukając zranień.
— Jak się czujesz—
— Jestem cały, dzięki panu Potterowi. Uratował mnie!
Potter wyglądał na nieco zakłopotanego wspomnieniem jego bohaterskiego zachowania.
— Jestem twoim dłużnikiem, Potter. Znowu.
— To nie jest prawdziwy dług życia, Malfoy. Uczeń miał rzucić zaklęcie na kałamarnicę. Dziwne, że wyłoniła się z jeziora i złapała twojego syna.
— Pan Potter był tu, żeby zademonstrować nam pojedynkowanie się z profesorem Smith. Ten snob Smith był kompletnie zaskoczony! Potem pan Potter rozmawiał z kilkoma z nas o byciu aurorem, wiesz, że jego syn jest w moim dormitorium i postanowiliśmy się przejść wokół jeziora, kiedy złapała mnie kałamarnica. Następne, co pamiętam, to pan Potter całujący mnie!
Draco odwrócił się do Pottera.
— Pocałowałeś mojego syna?
— Nie — zaprzeczył pośpiesznie Harry, jego oczy rozszerzyły się ze zgrozy. — To była resuscytacja. Usta-usta. Mugolska rzecz do ratowania topiących się.
— Pocałunek życia — powiedział Scorpius z rozmarzonym westchnięciem.
— Chyba powinienem już iść. — Potter wycofał się w kierunku drzwi.
— Nie wiem jak panu dziękować, panie Potter. Cokolwiek pan chce, cokolwiek pan potrzebuje, będę szczęśliwy, mogąc to zrobić. Bez względu na to, co to jest. Więcej niż szczęśliwy — zapewnił gorąco Scorpius.
— Nie ma potrzeby. Serio. — Rzucając obu Malfoyom uważne spojrzenie, Potter wymknął się za drzwi.
Draco usiadł na krześle dla gości tuż obok łóżka.
— Jesteś cały? Nie masz żadnego uszkodzenia mózgu przez niedostatek tlenu?
Scorpius potrząsnął głową.
— Wszystko w porządku. Powinienem tylko zostać w łóżku na jeden dzień. — Uśmiechnął się speszony. — Mój pierwszy pocałunek.
— Twoje pierwsze co? Potter powiedział, że to nie był pocałunek.
— Jego usta przykryły moje? Zapamiętam to na zawsze. Ciekawe czy jest szczęśliwy z panią Potter. — Trafiony jakąś myślą, poderwał się. — Hej, mógłbym być ojczymem Albusa.
— Nie, nie mógłbyś, ponieważ wierzę, że Potter i jego żona są razem bardzo, bardzo szczęśliwi — powiedział Draco. Zastanowił się, co mógłby zrobić, żeby zagwarantować im to szczęście, jeśli nie byłoby ono prawdą. Może kupiłby im małą wyspę, daleko, daleko stąd, gdzie mogliby sobie żyć w szczęśliwej, małżeńskiej harmonii.
— No cóż. — Scorpius gwałtownie opadł na poduszki. — Jego oczy mają taki śliczny odcień zieleni, nieprawdaż?
Draco schował twarz w dłoniach, kiedy chłopiec kontynuował.
— Sądzę — stwierdził Scorpius po dłuższym zastanowieniu — że mają prawie ten sam odcień, co mech w świetle księżyca.
Draco jęknął. Jego syn zakochał się w Harrym Potterze. Może właśnie tak wyglądało piekło.


***

Pierwszy dzień siódmego roku Scorpiusa

Scorpius wydał z siebie długie westchnięcie, a Draco podążył za jego wzrokiem, żeby zobaczyć, co przykuło uwagę syna. Na dworcu stała zwyczajowa grupa Weasleyów i Potterów żegnająca się ze swoją hordą dzieci i przygotowująca je na kolejny rok w Hogwarcie.
— Tęskniłeś za Albusem— — zapytał, mając nadzieję, że Scorpius w końcu przestał być zauroczony Harrym Potterem.
— Tak.
Zanim Draco zdołał choćby odetchnąć z ulgą, Scorpius ciągnął dalej, burząc jego spokój.
— Jest bardzo przystojny, prawda?
— Kurwa — wymamrotał Draco szeptem.
— Słyszałem, że jest niesamowicie silny magicznie.
Co mogło tylko utrudnić, stwierdził Draco, zabicie Pottera i ukrycie ciała.
— I taki wysoki.
Draco zmarszył brwi. Potter nie był wysoki, wciąż miał budowę szukającego. Rzucił jeszcze jedno spojrzenie na Weasleyów i Potterów.
Straszne, przerażające uczucie zaczęło ogarniać Draco.
Scorpius westchnął ponownie.
— Rude włosy i piegi są takie seksowne.
Dobry Boże, nie.


***

Ostatni dzień Scorpiusa w Hogwarcie

— Ojcze, mam ci coś ważnego do powiedzenia — oznajmił Scorpius, kiedy Draco przybył, żeby go odebrać.
— Tak? — zapytał Draco z nie tak małym niepokojem.
— W moim życiu jest ktoś bardzo dla mnie ważny. Ktoś, w kim jestem zakochany i ktoś, kto jak wierzę, także mnie kocha.
Niepokój urósł do nieskrywanego przerażenia.
— Naprawdę? — głos Draco załamał się w środku słowa.
Scorpius pokiwał głową.
— Sądzę, że dwie, najważniejsze osoby w moim życiu powinny się w końcu poznać.
Dał znak komuś, żeby się do nich przyłączył. Draco nie widział kto to, ponieważ był zbyt zajęty modleniem się, aby nie była to McGonagall. Kiedy rozczochrany, młody człowiek zbliżył się do nich, Draco prawie zachwiał się z ulgi.
— Ojcze, to jest Albus Potter. Albusie, to jest mój ojciec, Draco Malfoy.
— Cieszę się, że mogę pana poznać, panie Malfoy — powiedział Albus, wyciągając dłoń.
Draco chwycił ją, jakby była ostatnią deską ratunku i potrząsnął ją entuzjastycznie.
— I ja jestem zachwycony, mogąc cię poznać, Albusie. Absolutnie zachwycony.


***

Lato po zakończeniu Hogwartu

Scorpius i Albus odpoczywali w swoim mieszkaniu w Londynie, które pan Malfoy dał im w prezencie.
— Mówiłem ci, że to zadziała — powiedział Albus. — Twojemu ojcu wystarczyło tylko uświadomić, jakim jestem wspaniałym wyborem w porównaniu z innymi alternatywami.
Scorpius uśmiechnął się szeroko.
— Ja się po prostu cieszę, że nie musiałem posunąć się do zakochiwania w Hagridzie.


Koniec
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Nathali » 3 lis 2010, o 18:22

Przeczytałam i przyznaję, że spodobało mi się. Przyjemna miniaturka.
Najbardziej ujął mnie sam podstęp. Bardzo ślizgońskie zagranie i jakie skuteczne. Nawet mieszkanie w nagrodę chłopcy dostali xP Tylko pogratulować pomysłu Albusowi i realizacji Scorpiusowi. Cwaniaki xP Draco mógłby być dumny z syna, gdyby ten nie próbował w pędzić go w chorobę. Już sobie wyobrażam, w jakim stresie musiał żyć myśląc o tym na kogo następnym razem padnie.
Gdybym miała wybrać które z "zadurzeń" Scorpiusa najbardziej przypadło mi do gustu, to zdecydowałabym się na Harry'ego. Po prostu ten wątek z pocałunkiem życia mnie rozbroił i Draco martwiący się, czy jego syn przypadkiem nie uszkodził sobie mózgu xP
Dziękuje za tłumaczenie,
Nathali
Nathali Offline


 
Posty: 710
Dołączył(a): 3 lis 2010, o 14:31

Postprzez Aly » 3 lis 2010, o 18:23

co Malfoy robił w szklarniach Hogwaru

Mała literówka. `t`

Nie jest to specjalnie genialna miniaturka. Zważywszy na mało Malfoyowskie zachowanie Draco na początku pierwszej części, no i brakowało mi trochę bardziej rozbudowanych opisów przeżyć Draco.
Mimo wszystko uśmiechnęłam się szeroko gdy był moment, w którym Scorpius, zachwyca się `pocałunkiem` z Potterem, i gdy wychodzi na jaw cały plan. Taki Ślizgoński, a zarazem taki Malfoyowski!
Aly Offline


 
Posty: 12
Dołączył(a): 30 sty 2011, o 11:35

Postprzez Ew. » 3 lis 2010, o 18:23

A ja nie mam do tej miniaturki zastrzeżeń, wręcz przeciwnie, bo mnie zauroczyła. Już dawno nie czytałam tak dobrego Al/Scorp i jestem pełna podziwu na tak wspaniale obmyślony plan.
Przyznam, że całkowicie mnie to rozwaliło, szczególnie zakochanie się - albo raczej rzekome zakochanie się - w Longbottonie i w Ronie. Harry'ego bym jeszcze przeżyła <wyszczerz> Po prostu żyć, nie umierać...
Cóż, prosiłabym o więcej takich! I z taką samą, zaskakującą końcówką xdd
Pozdrawiam!
"I`m worse at what I do best
And for this gift I feel blessed.
Our little group has always been
And always been until the end."
Smells Like Teen Sprit, Nirvana
Ew. Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 263
Dołączył(a): 31 paź 2010, o 10:22
Lokalizacja: Mazury

Postprzez MargotX » 2 lut 2011, o 18:56

Aaa, końcówka mnie powaliła XD To się nazywa Ślizgońska Metoda ;) Podoba mi się ta miniaturka, taka lekka, zabawna i puchata ;) Hi hi i Draco, który z taką ulgą powitał Albusa jako miłość swojego syna, miodzio XD.
Gdy oczy zamknę, widzę ciebie wcześniej,
Bo w dzień na wszystko patrzę bez czułości;
Gdy śpię, me oczy widzą ciebie we śnie
I w ciemnym blasku są blaskiem ciemności.
MargotX Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 2063
Dołączył(a): 17 gru 2010, o 19:13

Postprzez Draciss » 3 lut 2011, o 14:02

Genialne! Ja raczej nie wychodzę poza Drarry i Snarry ale synowie Draco i Harry'ego to też coś...
Na prawdę mi się podoba.
Kanoniczność zachowana niemal w stu procentach co działa na wielką korzyść miniaturki.
Niby nie jest to jakaś parodia czy komedia ale przez cały czas chichotałam. Najlepsze było zachowanie Draco. Biedaczysko, prawie zwariował... I oczywiście Scorpius i Albus... Ten ich plan. Iście Ślizgońskie zagranie :) A jako że Synowie są parą coś ciekawego może rozwinąć się pomiędzy ojcami, nieprawdaż? :D Takie miniaturki to to co Drarrystki lubią najbardziej!!! Końcówka zdecydowanie najlepsza! Draco zachwycony poznaniem Albusa POTTERA! Świetne... Całe ciśnienie z niego zeszło. No. Ja też byłabym przerażona. Nevill, Harry, któryś z Weasley'ów... Młody Potter to jednak najlepsze rozwiązanie, czyż nie?
Żadnych błędów stylistycznych nie wyłapałam, ortograficznych też nie. A może to przez to, że za bardzo się na treści skupiłam...?
Behemocie! Weny, weny i jeszcze raz weny! I czasu...?
Pozdrawiam.
- Draco.?
- Mhm?
- Dlaczego masz poduszkę na głowie?
- Bo nie mogę oderwać od ciebie wzroku w żaden inny sposób...
Draciss Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 80
Dołączył(a): 26 sty 2011, o 15:51
Lokalizacja: Ruda Śląska :)

Postprzez Mika26 » 26 lut 2011, o 10:51

Już wiem co cię stało ze ślizgońską stroną Harrego ona wcale nie była częścią Toma. Ona sobie po wojnie spokojnie czekała by przeskoczyć na bardziej podatny grunt i jej się udało ;) !!!! Al miał naprawdę wspaniały pomysł chociaż wplątanie w to jego własnego ojca było bardzo ciekawą częścią planu :) Biedny Harry prawdopodobnie był nie mniej przestraszony od Draco :D . Swoją drogą wiemy że chłopcy uknuli swój plan by przekonać do swojego związku Draco a jak na tą wiadomość zareagowała rodzina Albusa ? Ron to przeżył? A Ginny ? Bo co do Harrego to na pewno zniósł to z godną gryfona odwagą czyli komentarz zapewne brzmiał tak:

- EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!
koniec komentarza ! ;)

Naprawdę jest to coś po przeczytaniu czego będzie się miało dobry humor przez cały dzień .
Mika26 Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Dołączył(a): 3 gru 2010, o 23:44

Postprzez sara_te » 21 cze 2011, o 18:48

Jako, że dział, w którym się znajdowała miniaturka zapowiadał ten paring, nie było dla mnie zaskoczeniem, że tak się to właśnie skończyło. Nawet ostatni dialog był oczekiwany ;) Od początku dawano nam wskazówki - wspólnie pracowali na zielarstwie, mieszkali w jednym dormitorium, spostrzeżenie dotyczące koloru oczu, czy nawet wzdychanie na dworcu (w końcu równie dobrze mógł wzdychać do kogokolwiek z tej licznej grupy, a jego ojciec i tak by nie wiedział do kogo).

Czytało się całkiem dobrze, mimo tych wszystkich "?" zamiast "-". Mała korekta i po sprawie! I muszę przyznać, że uwielbiam teksty ze sporą ilością dialogów :oczy:

Życzę Wena!

Pozdrawiam,
S.
sara_te Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 10
Dołączył(a): 20 cze 2011, o 13:46
Lokalizacja: WrocLove

Postprzez Babydoll » 24 lip 2011, o 12:21

Podobało mi się. Rzadko czytałam o tej parze wcześniej, właściwie tylko tu i na ff.net, dziś w nocy nie mogłam spać i tylko pochłaniałam jedno drarry za drugim i także albus/scorpius. Jest to taka sympatyczna miniaturka, która na samym końcu wywołuje szeroki uśmiech na twarzy czytelnika. Mnie najbardziej rozśmieszyło domniemane scorpius/neville :p. Bardzo ślizgońska zagrywka :). Ale ja po miniaturkach Bardzo_czarnego_kota nie wyobrażam sobie Albusa w innym domu.


Zanim Draco zdołał choćby
odetchnąć z ulgą, Scorpius
ciągnął dalej, burząc jego spokój.
? Jest bardzo przystojny,
prawda?
? Kurwa ? wymamrotał Draco
szeptem.
? Słyszałem, że jest niesamowicie
silny magicznie.
Co mogło tylko utrudnić,
stwierdził Draco, zabicie Pottera i
ukrycie ciała.
? I taki wysoki.
Draco zmarszył brwi. Potter nie
był wysoki, wciąż miał budowę
szukającego. Rzucił jeszcze jedno
spojrzenie na Weasleyów i
Potterów.
Straszne, przerażające uczucie
zaczęło ogarniać Draco.

kfiiik!
Czytam. Piszę. Tłumaczę.

I lubię Drarry :p.
Babydoll Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 14
Dołączył(a): 28 maja 2011, o 17:28
Lokalizacja: Afryka... No, Wielkopolska znaczy :p

Postprzez karmelowa » 11 lut 2012, o 22:38

Nie no... Genialne. Naprawdę, genialne :D

Odsyłam do Regulaminu. K.
Ostatnio edytowano 11 lut 2012, o 23:36 przez Kasia, łącznie edytowano 1 raz
Powód: niezgodność z regulaminem
karmelowa
karmelowa Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 62
Dołączył(a): 29 sty 2012, o 22:48

Postprzez Havoc » 24 lis 2012, o 15:14

Boże, to było genialne. Od samego początku coś mi nie pasowało (że niby w Neville'u?!), ale stwierdziłam, że to moje najwyżej trzecie podejście do tej pary i że widocznie tak miało być. Dlatego też byłam zaskoczona końcówką i nieźle się przy niej uśmiałam.
Pięknie dziękuję za tłumaczenie.
Obrazek
Havoc Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 308
Dołączył(a): 31 paź 2010, o 09:18

Postprzez LucyPhere » 31 sie 2014, o 18:36

Chyba najlepsza miniaturka o tej parze :D Na serio jest swietna, kilka razy śmiałam się na głos :D
Biedny Draco.... musiałam przeżywać koszmary z każdym zakochaniem syna.
No ale dzięki temu Albus wydał się kandydatem idealnym :D
Komentuję = dokarmiam autorów :D
LucyPhere Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 13
Dołączył(a): 2 lip 2014, o 16:46

Postprzez Mongruad » 7 lip 2015, o 00:47

Cudo! Nie dziwię się, że taka taktyka zadziałała, na miejscu Draco też byłabym absolutnie przerażona. Dobrze jednak, że wszystko skończyło się tak jak powinno.
Poza tym, dobrze, że nie podejrzewał syna o knucie - ostatecznie głośne mówienie o uczuciach nie kojarzy się z Malfoy'ami. Z drugiej strony Lucjusz kiedyś narzekał, że Draco przez całe wakacje mówił o Potterze... Może to dziedziczne?
Mongruad Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 17
Dołączył(a): 5 cze 2015, o 16:48

Postprzez Maryś Riddle » 20 paź 2015, o 12:34

Hahah xD Uśmiałam się, jak Draco pomyślał o Minerwie xD Szkoda, że przez tyle czasu musiał ukrywać związek. Ale podstęp niezły :D
Maryś Riddle Offline


 
Posty: 3
Dołączył(a): 20 paź 2015, o 12:32


Powrót do Albus Severus/Scorpius

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości