[M] [T] Kiss Me with Fire

Teksty poświęcone parze Harry/Draco.

Postprzez Veldrin » 26 sty 2013, o 01:23

Może to głupie, ale nie potrafię przestać płakać. Nawet teraz, kiedy zebrałam się w sobie na tyle, żeby coś napisać, ledwie widzę przez łzy. Ze mną to jest tak, że nienawidzę angstów i tragicznych zakończeń takich jak te, ale nie potrafię przejść obok nich obojętnie. Wydaje mi się, że kiedy czuję ból, rozpacz, lub gniew, po przeczytaniu czegoś takiego, dopiero wtedy czuję, że żyję. Każda część mojego ciała protestuje przeciwko takiemu zakończeniu, ale teraz po prostu czuję. Ten typ opowiadań to dla mnie coś niesamowitego, to nie to co romans, po przeczytaniu którego uśmiecham się, a po dziesięciu minutach nie pamiętam już czemu mi się tak podobał. Jestem zdania, że takie opowiadania nie mogą się podobać, no bo co tu jest do podobania? Śmierć? Rozpacz? Nienawiść? Takie teksty można cenić, rozpamiętywać, trzymać ukryte gdzieś głęboko w pamięci i zachwycać się nad ich treścią. "Kiss Me with Fire", jest opowiadaniem niepowtarzalnym, nie spotkałam się jeszcze z takim pomysłem i ogromnie to doceniam. Jest wojna, Harry i Draco po przeciwnych stronach, zabijają nawzajem swoich przyjaciół. Dniami są śmiertelnymi wrogami, a nocami namiętnymi kochankami. To jest tak nieprawdopodobne, że aż śmieszne, czy raczej tragiczne. Wmawianie sobie, że to nic nie znaczy. No bo czy znaczy, skoro w dzień próbują się pozabijać? A jednak znaczy, bo w końcu żaden jakoś specjalnie nie starał się pozbawić tego drugiego życia. Nieprawdopodobne, że Draco zabija Ginny i Harry w tym i późniejszym momencie nienawidzi go za to, a w nocy i tak i tak rozkłada przed nim nogi. Może to kogoś zdziwi, ale uwielbiam takie historię. Bo to pokazuje, jak ludzie są słabi i nie potrafią poradzić sobie ze swoimi żądzami. Kaczalko, masz ogromną rację pisząc, że tak naprawdę nie powinnyśmy kochać Draco. Gdyby taka osoba jak on istniała w naszym świecie, nienawidziłybyśmy jej i pragnęły jej śmierci. Przeklinałybyśmy dzień, w którym się urodziła i brzydziłybyśmy się nią. Tymczasem my podziwiamy Draco. Imponuje nam to, że jest bezwzględny, wyniosły, opanowany. Kręci nas jego zło, które emanuje z każdej komórki jego ciała. Na szczęście w wirtualnym świecie możemy bez konsekwencji pozwolić sobie na takie zachowanie, bo to przecież nie jest prawdziwe. W prawdziwym świecie wątpię, aby znalazła się taka osoba, która sypiałaby z własnej woli z człowiekiem, który zabijałby bliskie jej osoby. Dlatego właśnie podziwiam takie opowiadania i jestem im oddana. Tam może wydarzyć się wszystko. Chyba piszę od rzeczy, ale nadal ściska mnie w gardle i wzięło mi się na filozoficzne rozmyślenia.

— Wykonają na nim egzekucję.
Harry poczuł się tak, jakby cały świat zawirował mu pod stopami.
— Kiedy?
— Jutro. — Przygryzła dolną wargę. — To jest to, na co on zasługuje. Będę patrzeć. Mam nadzieję, że będzie go bolało. Mam nadzieję, że będzie wrzeszczał. Mam nadzieję...
— Zamknij się, do kurwy nędzy — warknął Harry, odcinając napływ jej słów tak skutecznie, jak gdyby uderzył ją w twarz. — Zaprowadź mnie do niego. Teraz.


Ucieszyłam się, kiedy Harry odezwał się tak do Hermiony. I widzicie dziewczęta. Malfoy, zabił tylu ludzi, a ja uważam Hermione za nieludzką i gorszącą tylko dlatego, że napawała się tym co go czeka. I jak to o mnie świadczy w tym momencie? Że żałuję bezwzględnego mordercy, który w końcu dostanie to, na co zasłużył? My kobiety jesteśmy dziwne i nie dziwię się, że faceci nas nie rozumieją. No bo jak mogą rozumieć, skoro ja sama siebie nie rozumiem?

— Nic nie mogę zrobić — szepnął ściśniętym, udręczonym głosem. — Spalą cię jutro, a ja nic nie mogę zrobić. Nie powstrzymam ich i nie będę mógł... nie będę mógł patrzeć.
— Harry?
Harry spojrzał w dół, w chłodne, szare oczy. Czuł, jak w jego własnych zaczyna robić się mokro.
— Tak?
— Boję się ognia. — Głos Draco był bezbarwny.
— Och, Boże. — Harry przyciągnął Draco do siebie i zaczął całować jego powieki, policzki, nos, czoło, usta, szyję, wszystko, czego tylko mógł dosięgnąć. Próbował stworzyć mapę, zapamiętać każdą subtelną, delikatną rysę. — Przepraszam. Tak bardzo mi przykro. Nie mogłem... próbowałem... ale oni nie chcieli słuchać...


Od tego momentu zaczęłam tak mocno płakać, że musiałam przerwać czytanie. I gdy teraz go wklejam i ponownie czytam, łzy samoczynnie zbierają mi się pod powiekami. Ten fragment zawiera w sobie tak wielki tragizm, taki ból, że jest on niemal namacalny. To jak Draco zdradza Harry'emu swój strach, jak Harry go żałuje, to jest po prostu straszne. Nie jestem w stanie pojąć tego, jak bardzo Malfoy się boi, skoro mówi o tym Potter'owi. Ten urywek jest najstraszniejszy. Chyba zakochałam się w autorce tego opowiadania.

— Spójrz na mnie — szepnął. — Spójrz na mnie, Draco.
Ogień już go dosięgał, lizał ubranie i osmalał jasne włosy. Draco w końcu poddał się i krzyknął. Jego szerokie z przerażenia oczy spotkały wzrok Harry’ego poprzez płomienie.
Harry skierował na niego różdżkę, której koniec zapłonął zielenią. Draco dojrzał to i nić zrozumienia przebiegła między nimi. Kiwnął głową.
— Wybacz mi — powiedział cicho Harry. — Przepraszam, tak bardzo cię przepraszam.
Płomienie sięgnęły jego ubrań i Draco odrzucił do tyłu głowę i wrzasnął z mieszaniny bólu i przerażenia. Harry w końcu znalazł odwagę, żeby wypowiedzieć dwa słowa:
— Avada Kedavra.


Znowu się popłakałam. Muszę być żałosna, skoro fikcyjne opowiadanie doprowadza mnie do takiego stanu. Ale wolę być żałosna i być częścią tego opowiadania, niż być ślepa i wierzyć, że każda historia kończy się szczęśliwie. Cierpiałam razem z Draco, cierpiałam razem z Harrym. Zjednoczyłam się z tym opowiadaniem tak bardzo, że chyba bardziej się już nie da.

Nie wiem jak mam dziękować za tak wspaniały tekst. Kaczalko, już kilkakrotnie wychwalałam twoje tłumaczenia i teraz robię to po raz kolejny. To niesamowite, że potrafisz dobierać tak poruszające ludźmi teksty. Odsprzedałam Ci swoją duszę już dawno temu i nie żałuję.

Dziękuję.
- Chciałbym z tobą pogadać, Draco.
- To dobrze, bo gdybyś tak od razu chciał się na mnie rzucić i przelecieć pod ścianą, musiałbym stanowczo powiedzieć 'nie'. Nie jestem taki łatwy. - Draco namyślał się chwilę, taksując Harry'ego wzrokiem. - Kłamałem. Jestem łatwy. Możesz mnie przelecieć bez gadania.
Veldrin Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 535
Dołączył(a): 30 lis 2012, o 10:43
Lokalizacja: K-ce

Postprzez Kocham.TO » 13 paź 2014, o 21:16

Przepraszam jeżeli mój komentarz będzie bez składu i ładu, ale obraz mi się rozmazuje przed oczami i nie potrawie myśleć trzeźwo.

To jest naprawdę bardzo piękne. Harry zachował się [...] zabijając Draco i oszczędzając mu bólu.

I to jest właśnie prawdziwa miłość, kiedy kochasz drugą osobę za to kim jest.
Bardzo, ale to bardzo dziękuje, że tu jesteś :*
Kocham.TO Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 15
Dołączył(a): 30 wrz 2014, o 16:02

Postprzez Flare » 23 lut 2015, o 18:37

Naprawdę nie chcę się powtarzać innych, ale muszę - miniaturka jest cudowna. Smutna, z niesamowitym klimatem, wyciskająca łzy. Tyle perełek, wielokrotnie powtarzanych w innych komentarzach. Draco, bojący się ognia, a skazany na śmierć przez spalenie. I Harry, który mimo miłości do Draco zabija go, aby ulżyć mu w cierpieniu. To jedna z najlepszych drarrowych miniaturek jakie czytałam, z genialnym tytułem (bardzo się cieszę, że nie jest przetłumaczony - gdyby tak zrobić, nie dałoby się oddać jego piękna). Gratuluję naprawdę świetnego tłumaczenia.
Flare Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 6
Dołączył(a): 30 paź 2014, o 21:09

Postprzez temperance » 26 lut 2015, o 18:47

Aevenien napisał(a):Jak można czegoś nie cierpieć i kochać jednocześnie?


Zastanawiam się właśnie nad tym samym. To straszne, okropne i cudowne jednocześnie. Czytałam oryginał, i powiem szczerze- tłumaczenie mu nie ustępuje. Bardzo się cieszę, że ktoś przetłumaczył ten tekst, zasługuje na to. Bardzo dobra robota.
*płaczu płaczu płaczu*
Jarvis, sometimes you gotta run, before you can walk
temperance Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 36
Dołączył(a): 13 gru 2014, o 13:44
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Potomkini_Salazara » 27 sty 2018, o 16:02

Popłakałam się, choć zwykle nie płaczę, nigdy, nawet na potrzebach, ale czytając ten fic, popłakałam się jak dziecko. Te emocje Draco i Harry'ego zostały opisane po mistrzowsku.

— Spójrz na mnie — szepnął. — Spójrz na mnie, Draco.
Ogień już go dosięgał, lizał ubranie i osmalał jasne włosy. Draco w końcu poddał się i krzyknął. Jego szerokie z przerażenia oczy spotkały wzrok Harry’ego poprzez płomienie.
Harry skierował na niego różdżkę, której koniec zapłonął zielenią. Draco dojrzał to i nić zrozumienia przebiegła między nimi. Kiwnął głową.
— Wybacz mi — powiedział cicho Harry. — Przepraszam, tak bardzo cię przepraszam.
Płomienie sięgnęły jego ubrań i Draco odrzucił do tyłu głowę i wrzasnął z mieszaniny bólu i przerażenia. Harry w końcu znalazł odwagę, żeby wypowiedzieć dwa słowa:
— Avada Kedavra.


Ten fragment sprawił, że po moim ciele przebiegł prąd. Został napisany tak idealnie, a zarazem okropnie tragicznie, że nie mogłam się powstrzymać przed podwójnym przeczytaniem.
Potomkini_Salazara Offline


 
Posty: 9
Dołączył(a): 3 sty 2018, o 19:32

Postprzez KropkaNadDrarry » 8 kwi 2019, o 17:50

Wszystkie te komentarze są długie, rozległe ale ja napiszę tylko : To było piękne i smutne
Każdego dnia układam listę powodów, dla których wierzę, że one istnieją (tysiące pięknych rzeczy).
KropkaNadDrarry Offline


 
Posty: 2
Dołączył(a): 26 lut 2019, o 22:30

Poprzednia strona

Powrót do Drarry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości