Strona 1 z 2

[M] [T] Bzykanie

PostNapisane: 22 sty 2012, o 14:08
przez Aevenien
Spóźnienie to już chyba moje drugie imię, ale w dalszym ciągu wyznaję, zasadę, że lepiej późno niż wcale ;) Margot kochana, miało być śmiesznie i gorąco, mam nadzieję, że Ci się spodoba, wszystkiego najlepszego raz jeszcze!
A Kaczalce ślicznie dziękuję za ekspresową betę!


Autor: FaithWood
Tytuł: Buzz
Zgoda: jest
Rating: NC-17
Beta: Kaczalka :*


BZYKANIE



Musiał mieć jakiś brudny sekret. Musiał, powiedziała sobie Rita Skeeter po raz enty, latając i bzycząc wokół komina na dachu domu Harry’ego Pottera, i zbierając się na odwagę, żeby wlecieć do środka.
Nie miała innego wyboru. Nie mogła pozwolić, żeby Harry Potter został nowym ministrem magii, a jeśli wierzyć sondażom było to nieuniknione. Granger już dyszała jej w kark, grożąc, że wyjawi jej tajemnicę, jeśli napisze coś paskudnego o Potterze. Rita próbowała ją przekonać, że jakikolwiek rozgłos jest dobrym rozgłosem, ale Granger tylko od niechcenia wskazała różdżką na stojący najbliżej słoik. Czy tak miała wyglądać przyszłość czarodziejskiej Anglii? Stłumienie wolności słowa? Naprawdę, powstrzymanie Pottera było jej obowiązkiem. Nie wspominając już o tym, że Potter także znał jej sekret i z pewnością wsadzi ją do Azkabanu, gdy tylko zostanie ministrem.
Sukinsyn, zabzyczała, gotując się ze złości. Musi coś na niego wygrzebać. Granger zorientuje się, że wykorzystała swoją animagiczną postać, żeby szpiegować Pottera, ale do tego czasu ona zdąży już porządnie się wzbogacić i zniknąć.
Sukcesywnie przekonując samą siebie, że podjęła słuszną i konieczną decyzję, złożyła skrzydełka i wleciała do komina.
Pojawiła się w salonie i rozejrzała dookoła nerwowo. Pokój wyglądał na pusty, więc, pobzykując niespokojnie, minęła drzwi i latała po korytarzach, dopóki jakiś dźwięk nie zwrócił jej uwagi. Obróciła się gwałtownie w stronę, z której dobiegał hałas, i wleciała przez dziurkę od klucza do pokoju, który musiał być sypialnią. Nietrudno było to zgadnąć, skoro Potter leżał w swoim łóżku. Ale nie był w nim sam.
Rita żałowała, że nie posiada powiek, żeby móc zamrugać, bo najwyraźniej miała jakieś omamy — to, co właśnie widziała, nie mogło się dziać naprawdę. Powoli podleciała do stolika nocnego, stojącego obok ogromnego łoża z kolumienkami, i wylądowała cicho na swoich licznych drżących nóżkach.
Na słodkiego Merlina i jego starego wysuszonego kutasa, Potter miał tajemnicę.
Rita otworzyła szeroko swoje wyłupiaste oczy i zabzyczała cicho. Ulubiony bohater narodu, przyszły minister i najbardziej pożądany kawaler czarodziejskiego świata leżał nagi z opaską na oczach i przykuty do łóżka. Jego ramiona były szeroko rozłożone, nadgarstki przywiązane do kolumienek, a włosy bardziej rozczochrane niż zwykle. Usta, brodę i policzki pokrywała mu perłowa substancja, która podejrzanie przypominała spermę. Potter zwijał się na łóżku, lśniąc od poru, czarna jedwabna pościel pod nim była pomięta i wilgotna, a jego twardy penis sączył się na brzuch.
Nogi miał rozchylone i ugięte w kolanach, kostki przypięte po obu stronach łóżka, a między jego udami klęczał nagi Draco Malfoy. Draco pieprzony Malfoy, największy drań czarodziejskiego świata, człowiek podejrzewany o wiele przestępstw i ścigany przez ministerstwo. Malfoy, z włosami niemal tak samo rozczochranymi, podparty na rękach pochylał się nad wijącym się i związanym Potterem, wodząc po jego nagiej skórze trzymaną w zębach kostką lodu.
Rita pomyślałaby, że Potter jest tutaj wbrew swojej woli, ale z jego ust co chwilę wyrywało się imię Draco, za każdym razem wymawiane z pełną czcią i pożądaniem.
Starała się zapanować nad swoim bzyczeniem, ale nic nie mogła na nie poradzić. Zawsze bzyczała, kiedy była nadmiernie podniecona.
— Draco, proszę — wyjęczał Potter. Jego głos był ochrypły i przepełniony pragnieniem, i Rita zabzyczała głośniej, a całe jej ciało zaczęło wibrować.
Malfoy zsunął się niżej i pochylił nad pośladkami Pottera.
— Czego chcesz, Harry? Tego? — zapytał i przesunął językiem po bezwstydnie wyeksponowanym tyłku.
— Nie! — krzyknął Potter i gwałtownie potrząsnął głową, na co Rita podskoczyła i prawie złamała jedną ze swoich malutkich nóżek.
— Hmm. Może to? — zapytał znowu Malfoy, powoli i rozmyślnie wsuwając w Pottera dwa palce i poruszając nimi nieśpiesznie.
Cichy jęk Pottera sprawił, że Ritą wstrząsnęły dreszcze.
— Nie — szepnął Potter, rzucając się na łóżku.
Malfoy uśmiechnął się szeroko i wyjął palce, a potem złapał pośladki Pottera i rozchylił je mocno. Potter sapnął i zachłysnął się, kiedy Malfoy nacisnął czubkiem swojego — naprawdę robiącego wrażenie, Rita nie mogła tego nie zauważyć — penisa na jego wejście.
— To? — spytał Draco, a Potter natychmiast syknął:
Tak.
Malfoy z szelmowskim uśmiechem potarł śliską główką o anus Pottera.
— Jesteś pewien?
Draco…
— Absolutnie pewien?
Proszę.
— Żadnych wątpliwości?
— Draco! Pieprz mnie! — warknął Potter.
I wtedy, ku wielkiemu zdumieniu Rity, Malfoy zrobił dokładnie to, o co go proszono. Wszedł w Pottera jednym mocnym ruchem, Potter krzyknął, a ona podleciała kawałek do góry z przerażenia i wylądowała z powrotem na stoliku, niemal przewracając się na plecy.
To musiało boleć, pomyślała zszokowana i oszołomiona, podskakując jak opętana.
Potter jednak nie narzekał. Wręcz przeciwnie, jęczał i wił się, kręcąc biodrami, bez wątpienie starając się zmusić Malfoya do jakiegoś ruchu. I wtedy Malfoy zaczął się poruszać, ściskając mocno uda Pottera, który sapnął, krzyknął Tak! i jęknął żałośnie w oczywistej ekstazie.
Zdumiona Rita wpatrywała się w penisa Draco Malfoya wbijającego się wściekle w chętne ciało i myślała: Będę bogata, będę cholernie bogata! Kręciło jej się w głowie, bzyczała bez przerwy i niemal tańczyła, po części ze szczęścia, bo kiedy pokaże swoje wspomnienia dziennikarzowi z jakiejkolwiek gazety, zarobi fortunę, a po części z podniecenia, bo odgłosy wydawane przez dwóch nagich mężczyzn i obrazek, jaki sobą prezentowali, był najbardziej spektakularną sceną, jaką kiedykolwiek widziała.
Merlinie, udało jej się. Cholera, udało jej się. Bzyczała i bzyczała, nogi jej drżały, a całe ciało wibrowało. A potem wszystko nagle się zamazało i ogarnęła ją ciemność.

***

— Co to było? Czemu przestałeś? — wydyszał Harry.
Draco skrzywił się z obrzydzeniem.
— Jakiś ohydny robak siedział na stoliku.
— Och. — Potter powiercił się na łóżku, oddychając ciężko. — Zatłukłeś go?
Malfoy wydął wargi z niesmakiem, patrząc na swoją dłoń, i wytarł zieloną maź o prześcieradło.
— Tak, zatłukłem.

Koniec

PostNapisane: 22 sty 2012, o 14:32
przez Miss Black
Co za niewinny tytuł, no doprawdy! Ale muszę przyznać, że całkiem adekwatna śmierć dla Skeeter - rozgnieciona na papkę w trakcie szpiegowania. :D A najlepsze, że nikt się nawet nie zorientuje kiedy i gdzie i czy w ogóle umarła. To takie przykre. Aż mi się łza w oku zakręciła.
A najlepsze jest to, że ja cały czas byłam przekonana, że to wszystko dzieje się w domu Dursleyów i bardzo się zdziwiłam, że Harry tam przyjmuje Draco i jeszcze ma wielkie łóżko z kolumnami. XD Brawa dla mnie.

Margot, najlepszego raz jeszcze! ;)

Re: [M] [T] Bzykanie

PostNapisane: 22 sty 2012, o 15:48
przez MargotX
OOOOOOOOOOOOOoooooch, mam tekst dla mnie, hurrrrrraaaaa :hura2: :poklon:

Aev, Kaczalko, dzięki wielkie i piękne :D

Hi hi, tytuł nawet <prawie> dwukrotnie adekwatny :hahaha:
Biedna wredna Rita, cóż za tragiczny koniec :whistle: ale za to umarła szczęśliwa i całkiem nieświadoma tego, co się z nią dzieje :lol2:
Jest śmiesznie i gorąco, nawet bardzo :seksi: Szkoda mi jedynie chłopaków, że uporczywe brzęczenie wścibskiego owada przeszkodziło im w takiej chwili ;) Nic straconego oczywiście, za moment to nadrobią, muszą jedynie wrócić do nastroju ;) No i przede wszystkim, nikt tu nie będzie sypialnianych sekretów rozprzestrzeniał, do tego mamy prawo jedynie my, drarrystki 8-)
Nie muszę oczywiście mówić, że jestem przeszczęśliwa, że sobie druknę i zatrzymam na pamiątkę :D Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.

MB, Tobie też dziękuję, życzenia zawsze są miłe :D

Edit:
Wszystkim dziękuję za życzenia, nie ma to jak świętować podwójnie :D

PostNapisane: 22 sty 2012, o 16:23
przez Evey
No cóż, jak zobaczyłam tytuł "Bzykanie" nie takie bzykanie przyszło mi na myśl :>
Jestem okrutna, ucieszył mnie taki koniec Skeeter, strasznie nie cierpię kobiety. Choć podoba mi się to, co odkryła, jako że dobre pwp nie jest złe.
Harry i Draco i ich małe eksperymenty doznaniowe w łóżku to bardzo przyjemny temat ;D I podoba mi się, że Harry kandyduje na Ministra, ale na szczęście ma swojego Malfoya, który go zawsze może zdemoralizować.
Trudno mi cokolwiek napisać, skoro to małe i krótkie, ale bardzo urocze i łóżkowe. Bardzo miły przerywnik w nieciekawych zajęciach.
Ładnie i zgrabnie przetłumaczone :)

I ode mnie też w takim razie spóźnione wszystkiego najlepszego dla Solenizantki :*

Pozdrowienia :)

PostNapisane: 22 sty 2012, o 18:59
przez Akame
Wiedziałam, że ją utłuką, po prostu wiedziałam! W końcu ile można znosić cholerne bzyczenie, podczas bzykania :whistle:

Miniaturka króciutka, ale za to jaka treściwa. Tego mi dziś do szczęścia brakowało :) Naprawdę, jak człowiekowi niewiele potrzeba. Trochę Draco, trochę Harry'ego i wszystko tak ładnie się układa. Mrrr... wiązanko i błaganko, no ładnie, ładnie, panowie :lol2:

Pozdrawiam i również przesyłam spóźnione życzenia :*

PostNapisane: 22 sty 2012, o 20:54
przez Bang Bang
Tytuł jest po prostu niesamowity :hahaha:. Na początku lekko się rozczarowałam. Pomyślałam: Chwila, nie z takim bzykaniem mi się to skojarzyło. Ale później...* wachluje się*. To było ach, och i brak mi słów :seksi:. Tylko mój głupi móżdżek, jak zwykle doszukiwał się czegoś, czego nie było (w tym wypadku angstu xD), bo biedny Draco jest ścigany przez ministerstwo, co znaczy, że muszą się ukrywać i czarne scenariusze zaczęły się namnażać (co teraz będzie, jak Rita ujawni ich sekret itp.). Czasem mam wrażenie, że za dużo myślę. Tak, to może być to :mysli:... Na szczęście wszystko (no, może dla Rity taki obrót sprawy nie był zbyt szczęśliwy, ale trudno- na każdej eee...wojnie są jakieś ofiary :whistle: ) dobrze się skończyło, Harry zostanie ministrem i może wtedy skończą się poszukiwania Draco. Happily ever after. Zgrabne tłumaczenie, Aev. I właśnie! Również przyłączam się do spóźnionych życzeń. Wszystkiego najlepszego, Margot :).

A ratingu, powiedzmy, że nie zauważyłam 8-).

PostNapisane: 23 sty 2012, o 15:49
przez CrazyCry
No rewelacja po prostu! Świetne tłumaczenie :D. Dołączam się do życzeń dla Margot, sto lat, sto lat!
Ooo, Rita yaoistka? Nieźle. Ale i tak dobrze, że została pacnięta. Tylko czemu gołą ręką? Fuj! :?
Tytuł dobrany doskonale, ale chyba nie muszę tego zaznaczać. Czy po angielsku to słówko również ma dwa znaczenia? ;>
Rozwalił mnie zUy plan Rity i Harry kandydujący na ministra xD. Kapitalna scena erotyczna opisana z punktu widzenia osoby trzeciej :splywa: .
Nie ogarniam MB, czemu pomyślałaś, że Rita poszukuje brudnych sekretów Harry'ego na Privet Drive o.O xD.

PostNapisane: 23 sty 2012, o 17:35
przez Voldemortist
Aaaaaaaaaaaaev, skąd Tyś to wytrzasnęłaś? Jesteś pewna, że nie chcesz mi pomóc szukać czegoś do tłumaczenia na Twój prezent? Na pewno? *sigh* No cóż...
Miło było przeczytać coś tak oryginalnego. A do tego prześmiesznego i, tak jak to zaznaczyłaś na początku, gorącego. Nie ma to jak odrobina BDSM od czasu do czasu. :lol2:
Śmierć Rity była wspaniała. Już podczas czytania czwartej części książki zastanawiałam się, czy ktoś nie mógłby tak przypadkowo na nią nadepnąć, albo ćwicząc jakieś zaklęcie niechcący w nią trafić, co też poskutkowałoby jej natychmiastową śmiercią (hmm, jak się nad tym zastanowić, to byłam strasznym dzieckiem :whistle: ). Tak więc cieszę się, że ktoś inny też o tym pomyślał i nawet wprowadził tę myśl w życie. Brawa dla autorki!
Oczywiście ja także skorzystam z okazji i jeszcze raz życzę Ci, Margot, wszystkiego najdrarrowszego i żebyś dostawała więcej tak świetnych prezentów (proszę nie doszukiwać się mych słowach żadnych egoistycznych pobudek :lol2: ).
Także wielkie brawa dla Tłumaczki i Bety. Świetna robota, dziewczyny!
EDIT: A, i jeszcze. W zdaniu:
Zdumiona Rita wpatrywała się penisa Draco Malfoya wbijającego się wściekle w chętne ciało i myślała:

brakuje "w".

PostNapisane: 23 sty 2012, o 22:32
przez Alucha
Czy zdajesz sobie sprawę, że dla skomentowania tego maleństwa specjalnie się zarejestrowałam?
To jest świetne. Pierwsze wrażenie - tytuł - jak wiele komentujących przede mną, jego dwuznaczność mnie dobiła :D A dalej, cieszę się, że Skeeter spotkała zasłużona kara, wiem, że to okrutne, ale mogła się nie pchać z tymi swoimi skrzydełkami.
No i nasza para. Harry, który w świecie jest rządzącym, w zaciszu sypialni lubi być zdominowany.
,,Draco skrzywił się z obrzydzeniem.
— Jakiś ohydny robak siedział na stoliku."

No i cały Draco!

Świetny tekst. Pozdrawiam

PostNapisane: 24 sty 2012, o 00:25
przez Satahe Shetani
Świetny tytuł, wyjątkowo dwuznaczny :devil: . Ale, bez zakończenia, chciałabym być na miejscu Skeeter. Tylko ja bym się dołączyła :diablo: Drarry są tak genialne, że... Z tym że wolę właśnie takie, jakim jest jak twoje. Niektóre nie mają tego... czegoś. Jakby komuś zabrakło słowa, umknęło gdzieś i nie wróciło. A u ciebie, nawet jeśli umknęło, to widać, że wracało z wielką chęcią. Aż chciałoby się kolejną część takiego Bzykania. :D
Co mogę powiedzieć?
Pozdrawiam, dużo Weny i wszystkiego, co najlepsze,
:devil: Shet

PostNapisane: 1 lut 2012, o 21:37
przez xBellax
I dobrze tak tej całej Skeeter! :devil: Chociaż ostatnich chwil życia tylko pozazdrościć ;D Takie widowisko :seksi: A chłopcy jak zawsze gorący do granic możliwości ;) Pozdrawiam :)

PostNapisane: 3 lut 2012, o 22:21
przez moaner
Ten tytuł jest WSPANIAŁY. Teoretycznie jednoznaczny, ale jak wiele, po przeczytaniu tekstu może określać! :D Absolutnie uwielbiam takie teksty, z nutką humoru, lekkie. Błagania Pottera też lubię. I lepszego końca Rity nie mogłam sobie wymarzyć. Cudo, po prostu cudo! :)

PostNapisane: 11 lut 2012, o 20:49
przez Kolorowa02
Nigdy nie lubiłam Skeeter, dlatego nie wiesz jak się ucieszyłam z końcówki :twisted:
Ta, ale śmierć śmiercią, za to jaki widok miała! :seksi: Tu do pozazdroszczenia!
Kiedy czytałam tą jakże namiętną, krótką rozmowę Draco z Harrym miałam wrażenie jakbym tam była razem z tą blond wiedźmą i ich podsłuchiwała! :twisted:
Namiętność brałam garściami! A moja wyobraźnia doskonale wpasowała się w tekst.
Dziękuję :serce:
No i gratulacje za dwuznaczny tytuł. Mnie zaintrygował i jak się okazało się, że tekst jest wyborny.

Pozdrawiam,
Kolorowa02

PostNapisane: 25 lut 2012, o 20:31
przez Hide
Na początek gratuluję pomysłu na tytuł. Przyciągający... I bardzo dobrze, bo naprawdę opłaca się wejść i przeczytać tę miniaturkę.
Nie cierpię Skeeter, a jej śmierć cieszy mnie prawie tak bardzo, jak śmierć Ginny. Scena bzykania też bardzo mi się podobała, świetnie mi się ją czytało, co jest rzadkością, jeżeli chodzi o sceny seksu. Myślałam, że już wszystkie najlepsze ficki z tego forum przeczytałam, a tutaj taka milutka niespodzianka :3
Pozdrawiam i życzę duużo wena C:

PostNapisane: 9 maja 2012, o 22:04
przez Morrigan
Cóż, tytuł bardzo zachęcający :devil: To jedna z lepszych miniaturek jakie czytałam. Normalnie brak mi słów. Nie znam się na tłumaczeniach, ale normalnie spadłam z krzesła pod wpływem niepohamowanego napadu chichotu. Cudo, cudo i tylko cudo. Poza tym bardzo lubię uległego Harrego :lol2: i ten perfidny Draco mniam... Głupia Rita dobrze jej tak, chodziarz sama chciałabym mieć taki widok przed śmiercią.