[D] [T] [NZ] Nowy początek (4/37) (PPD)

powojenne, Draco i Harry oraz mała domieszka Pansy

Postprzez Miris » 15 sie 2011, o 16:18

Tak, ewidentnie jestem szalona :D. Nie mam czasu na nic, chociaż są wakacje, a postanowiłam przetłumaczyć tę 37-częściową, skończoną serię drabble’i autorstwa alisanne. Została ona stworzona na potrzeby wyzwania dracoharry100 na lju i każda część nawiązuje do danego prompta, które będę tutaj umieszczać, ponieważ myślę, że czasami dobrze jest wiedzieć o czym myślała alisanne, pisząc ten czy inny drabbulek :).
Moim współtowarzyszem w szaleństwie jest Mamta, której serdecznie dziękuję za betę :*. Bez ciebie ten tekst wyglądałby o wiele gorzej.
Dziękuję też Zoe za pomoc z jednym wyjątkowo opornym zdaniem :*.
Zaznaczam, że do tej pory przetłumaczyłam w swoim życiu tylko dwa drabble i jestem współtłumaczką pewnego opowiadania, więc doświadczenie mam małe. Ale staram się jak mogę :). I lubię to robić, ponieważ kocham drarry. A tłumaczenie tego fika to naprawdę dla mnie frajda.
Za wszelkie sugestie będę bardzo wdzięczna.
Tak, wiem, nie zmieściłam się w limicie 200 słów, ale zwyczajnie się nie dało.
No i oczywiście wklejam tłumaczenie z okazji Dni Drarry (chociaż to akurat udało mi się całkowicie przypadkowo :D).

Dedykacja tłumaczenia tego fika będzie rozszczepiona na siedem części :D.

Dedykacja numer jeden ląduje… u mnie, bo właśnie tydzień temu miałam imieniny :P.
Dedykacja numer dwa ląduje u Loranos, która miała urodziny osiem dni temu. Wszystkiego najlepszego, kochanie, i pamiętaj, że co złego, to nie ja :D. (Co najwyżej zuego.)
Dedykacja numer trzy ląduje u Aev, bo w jakiś dziwny sposób zmobilizowała mnie do przetłumaczenia tej serii :D.
Dedykacja numer cztery ląduje u Cla, mojej współtowarzyszki w drarrowym szaleństwie (może wreszcie skończy się to „przetłumacz mi coś...”). Tak, drarrytozuoaleitakjekocham, to moja dewiza :D.
Dedykacja numer pięć ląduje u Libby, mojej kochanej przyjaciółki. Mam nadzieję, że chociaż na przeczytanie tego znajdziesz czas :D.
Dedykacja numer sześć ląduje u caff, bo kiedyś miałam jej coś przetłumaczyć, ale nie zdążyłam. Mam nadzieję, że ci się spodoba :).
Dedykacja numer siedem ląduje u wszystkich, którzy lubią twórczość alisanne. To dla was :D.

Oryginał: A closer eye
Rating: R (ale dopiero później)
Zgoda: jest!
Prompt: Dreary (ponury)


Drabble numer 1:


[b]Mieć na oku[b]



– Jak tu ponuro! – wykrzyknęła Pansy, odwiedzając Draco w jego biurze.
Draco spiorunował ją wzrokiem.
– Jestem najniższym rangą z tych najniższych, Pans. Doskonale o tym wiesz.
Pansy beztrosko machnęła na to ręką.
– Phi. Nie na długo. Szepnij tylko słówko Potterowi, obrońcy uciśnionych.
– Dlaczego niby miałby mi pomóc? – wymamrotał Draco. – Myślę, że gdyby to zależało od niego, już dawno gniłbym w Azkabanie.
– Zeznawał na twoim procesie – przypomniała mu, marszcząc brwi. – Coś nie tak?
– Nie, nic.
Pansy potrząsnęła głową.
– To przez to miejsce. – Machnęła różdżką i transmutowała ścianę w okno, za którym widać było słoneczny dzień. – No, od razu lepiej.
***

Draco próbował usunąć okno wszelkimi znanymi sobie sposobami.
– Złamałaś ministerialny zakaz!
– To ponure miejsce potrzebowało jakiejś zmiany – warknęła Pansy.
Draco westchnął.
– Ktoś z pewnością zechce sprawdzić, dlaczego...
– Malfoy.
Draco i Pansy podskoczyli, gdy do pomieszczenia wszedł Potter.
– Potter – wymamrotał Draco, zezując ostrzegawczo w stronę Pansy.
– Monitorowałem właśnie... – zaczął Potter i zamarł. – Wyczarowałeś okno?
– Muszę już iść – zaćwierkała Pansy. – Nie ma za co – powiedziała półgębkiem w stronę Draco i wyszła.
– To wbrew przepisom.
– Och. – Draco uniósł brew. – Mam kłopoty?
Potter westchnął.
– Lepiej będzie, jeśli przeniosę cię do mojego biura. Będę tam mieć na ciebie oko.
Draco uśmiechnął się z samozadowoleniem. Nagle życie wydało mu się o wiele mniej ponure.
Ostatnio edytowano 3 sty 2012, o 01:38 przez Miris, łącznie edytowano 4 razy
Drarrytozuoaleitakjekocham.
Miris Offline


 
Posty: 323
Dołączył(a): 1 lis 2010, o 19:08
Lokalizacja: Dom

Postprzez T.M.R. » 15 sie 2011, o 17:24

Och tak, kocham drarry. Drarrowe drabulki są świetne, a trzydzieści siedem drarrowych drabulków to szaleństwo, masz rację :)
Na początku dziękuję za dedykację, bo mnie ona bardzo zaskoczyła. Gdybym jeszcze robiła coś więcej, niż narzekanie... Postaram się nadrobić.
Strasznie się cieszę, że ktoś wziął się za jakąś serię drabbli [wiem, że nie tylko ja mam problem z odmianą tego słowa xD].
Co tu mówić? Ten drabulek jest raczej wprowadzający, prawda? Ja widzę to jako wprowadzenie w akcję, także nie spodziewałam się zaskakującej puenty i tym podobnych. Co nie zmienia faktu, że mi się podobało. Jestem przede wszystkim ciekawa, co dalej, a na pewno będzie to coś wartego przeczytania :)
Jeżeli chodzi o tłumaczenie samo w sobie, to nie śmiem mieć żadnych zastrzeżeń. Sama kliknęłam w oryginał i już mi się odechciało tłumaczyć. Wiesz, jest ogromnie dużo drabulków z takim prostym słownictwem, że można rzucić okiem i wiadomo, o co chodzi. Tu jest raczej średnio, więc chwała Tobie.
Można wiedzieć, co jaki czas planujesz publikację następnych części?
Czasu, Miris! :*
there once was a boy named Harry,
who constantly conquered death,
but in one final duel between good and bad,
he may take his final breath...
     Paint. HP in 99 seconds
T.M.R. Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 9
Dołączył(a): 15 sie 2011, o 17:02

Postprzez Kasia » 15 sie 2011, o 18:18

Ładne i urocze. Ciekawy wstęp do czegoś dłuższego. Szkoda, że na razie to wszystko jest zupełnie niewyjaśnione i, jakby, niekompletne(?). Potter tak po prostu postanawia przenieść Draco, zamiast go ukarać lub kazać pozbyć się okna. Jak dla mnie to nielogiczne i nawet Instynkt Zbawcy niewiele tu pomaga.
Ale poczekamy, poczytamy, zobaczymy, co będzie dalej.
"Harry się odprężył. Nie było się w ogóle o co martwić. W końcu Hagrid uwielbiał wredne bestie."

"Mała rada, Ted. Hermiona nie je mięsa, więc jeśli zabierzesz ją do jednej z tych knajp, w których podają steki tak słabo wysmażone, że jeszcze muczą, gdy zaczynasz je kroić, to kompletnie zniweczysz swe szanse dobrania się jej do majtek. "

"Potter, jak można się było spodziewać, okazał się zwolennikiem przytulania (co mogło zostać uznane za dość szczęśliwy zbieg okoliczności, bo Draco był raczej nogą w przytulaniu, za to doskonałą przytulanką)."
Kasia Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 201
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 00:17
Lokalizacja: warszawa

Postprzez Miris » 29 sie 2011, o 21:29

Za betę dziękuję Mamcie :D.

Prompt: Renewal (odnowienie, odświeżenie)

Drabble numer 2:

Odnowienie znajomości




— …nowy system ma opierać się na odbudowie i odnowie, tylko że najwyraźniej ma dotyczyć wszystkich prócz Ślizgonów – paplała Pansy, zerkając jednocześnie na Pottera.
Draco przewrócił oczami.
Od kiedy jego biurko zostało przeniesione do biura Pottera, Pansy nawiedzała go nawet częściej.
— Przymknij się, Pansy – syknął.
Ale Pansy trajkotała dalej. Aż do chwili kiedy Potter położył temu kres.
— Parkinson, czy istnieje jakiś szczególny powód, dla którego nadal tutaj przebywasz?
Pansy uśmiechnęła się złośliwie.
— Nie, tylko plotkuję z Draco – oznajmiła radośnie. – Dobra, już znikam.
Po jej wyjściu Draco westchnął i wrócił do pracy.
— Jest… rozpraszająca – stwierdził Potter.
Draco zachichotał.
— Nawet nie masz pojęcia jak bardzo.

***

Po wyjściu Pansy, Potter zmarszczył brwi.
— Miała rację.
Draco zamrugał.
— Naprawdę?
— Wojna się skończyła. Powinniśmy zaczynać wszystko od początku, bez uprzedzeń.
— Nie bądź naiwny, Potter – westchnął Draco. – Wszyscy są uprzedzeni. Zwłaszcza w stosunku do Ślizgonów.
— Ale to niesprawiedliwe – oznajmił Potter, chmurząc się. — Ślizgoni też są ludźmi!
— Dobrze powiedziane – zgodził się Draco obojętnie.
Potter wstał, potrząsając głową, i podszedł do niego.
— Zacznijmy wszystko od początku. Odnówmy naszą znajomość.
Draco uniósł brew.
Potter podał mu rekę i powiedział:
— Jestem Harry.
Draco z bijącym sercem odwzajemnił gest.
— Draco.
Harry uśmiechnął się.
— Miło cię poznać. Może kiedyś zostaniemy dobrymi przyjaciółmi.
Po raz pierwszy od wielu miesięcy Draco zaczął optymistycznie patrzeć w przyszłość.
Drarrytozuoaleitakjekocham.
Miris Offline


 
Posty: 323
Dołączył(a): 1 lis 2010, o 19:08
Lokalizacja: Dom

Postprzez janinka » 24 lis 2011, o 13:55

Zdecydowanie pierwsza część bardziej mi się podobała i mam nadzieję, że niedługo pojawi się trzecia, która zatrze złe wrażenie po drugiej. To druga część drugiego drabble zdecydowanie przesłodzona.
Miris napisał(a):– Monitorowałem właśnie... – zaczął Potter i zamarł. – Wyczarowałeś okno?
– Muszę już iść – zaćwierkała Pansy. – Nie ma za co – powiedziała półgębkiem w stronę Draco i wyszła.
– To wbrew przepisom.
– Och. – Draco uniósł brew. – Mam kłopoty?
Potter westchnął.
– Lepiej będzie, jeśli przeniosę cię do mojego biura. Będę tam mieć na ciebie oko.


Kasia napisał(a): Potter tak po prostu postanawia przenieść Draco, zamiast go ukarać lub kazać pozbyć się okna. Jak dla mnie to nielogiczne i nawet Instynkt Zbawcy niewiele tu pomaga.

Jak dla mnie, to ślizgońska natura Harry'ego dała znać o sobie, czytaj: trzeba korzystać z okazji, jak tylko się jakaś nadarzy :devil: A kiedy Draco pytał się, czy ma kłopoty, od razu wyobraziłam sobie, jak unosi ironicznie brew i zadaje to pytanie lekko znudzonym (jak przystało na Malfoya) głosem :seksi:
Napisałaś, że to drarry z małą domieszka Pansy. Po tych dwóch fragmentach ja to widzę zupełnie inaczej - Pansy jest tu siłą napędową, która ma tych dwóch tępych facetów pchnąć do działania :D
janinka Offline


 
Posty: 7
Dołączył(a): 24 sty 2011, o 15:18

Postprzez Miris » 5 gru 2011, o 21:56

Nie nadaję się do tłumaczenia fików w częściach, naprawdę się nie nadaję. Ta część była przetłumaczona wieki temu, ale albo zapomniałam ją wstawić w poniedziałek, albo mój internet wyczyniał jakieś dzikie harce, które uniemożliwiły mi wstawienie. Postaram się teraz wstawiać regularnie.
Dziękuję za komentarz, aczkolwiek obawiam się, że część trzecia nie spełni pokładanych w niej oczekiwań :P
Za betę dziękuję Mamcie :*

I wszystkiego najlepszego, caff :* To dla ciebie.

Prompt: Reconsider (ponownie rozważyć, przemyśleć)
Drable numer 3:
Udawać niedostępnego



Odkąd Draco przeniósł się do biura Harry’ego, wpadł w wir pracy. Niestety, dobry nastrój go opuścił, gdy dostrzegł Granger i Weasleya rozmawiających z Harrym na korytarzu.
– …to przemyśleć. Nie można mu ufać – syknęła Granger. Na widok Draco gwałtownie urwała.
Weasley go zignorował i ciągnął dalej.
– Malfoy cię zrani – przestrzegł go, zerkając na Draco.
Draco przeszedł do ofensywy.
– A niby dlaczego miałbym to zrobić? – zapytał, przeciągając samogłoski.
– A dlaczego nie? – zirytowała się Granger.
– Ponieważ nie uśmiecha mi się powrót do piwnicy. – Minął ich w drodze do swojego biurka, zastanawiając się, jak długo dane mu będzie pracować w tym miejscu. Wszystko co dobre...

***

Przed wejściem do biura Harry szeptał jeszcze przez kilka minut.
– A więc – zaczął Draco, nie podnosząc wzroku – mam się pakować?
– Nie bądź śmieszny – oznajmił Harry i zaczął krążyć po biurze. – Nie każ mi zastanawiać się nad tym jeszcze raz. To i tak jest trudne.
Draco uniósł brew.
– Cóż, skoro twoje biuro jest za ciasne dla nas obu, mogę się spakować i…
– Możesz się przymknąć? – zapytał Harry z rozpaczą. – Chcę cię zaprosić na Wiosenny Bal Ministerialny w przyszłym miesiącu – westchnął. – To próbowali mi wyperswadować.
Draco zamarł.
– Skutecznie?
– Nie. – Harry przełknął ślinę. – Więc jak? Pójdziesz ze mną?
Draco uśmiechnął się prowokacyjnie.
– Zastanowię się.

***

– Co się z tobą dzieje, do cholery? – wrzasnęła Pansy, gdy Draco wszedł do mieszkania.
– Też się cieszę, że cię widzę – rzekł obojętnie. – Rozgość się.
– Do tego nie potrzebuję zaproszenia – odparła Pansy, sącząc Ognistą Whisky. – A teraz, czy byłbyś łaskaw powiedzieć mi, co, do cholery…
Draco podniósł rękę.
– Słyszałem.
– Potter zaprosił cię na bal, a ty odmówiłeś? Upadłeś na głowę?
– Skąd wiesz? – spytał Draco.
– Siostra Milicenty powiedziała mamie…
Draco potrząsnął głową.
– Nieważne. Nie chcę wiedzieć.
Pansy westchnęła.
– Powinieneś poważnie przemyśleć udawanie niedostępnego.
– Chcę prawdziwej randki. – Draco opadł na krzesło. – Nie spóźnionego zaproszenia.
– Więc ty go zaproś.
Draco uśmiechnął się.
– Już to zrobiłem.

***

– Było miło – stwierdził Harry, gdy wychodzili z restauracji.
Draco uśmiechnął się kpiąco.
– Spodziewałeś się, że będzie koszmarnie?
Harry zaśmiał się.
– Nie, ale zacząłem się martwić po tym jak odrzuciłeś moje zaproszenie na bal.
– Nie odrzuciłem go. – Draco złapał rękę Harry'ego i splótł ich palce. – Powiedziałem tylko, że się zastanowię.
– I?
Draco przekręcił głowę.
– Zgadzam się.
Harry uśmiechnął się.
– Więc mam spytać jeszcze raz?
– Tak.
– Skąd wiedziałeś, że nadal chcę cię zaprosić? – dociekał Harry, szczerząc się jak wariat.
– Nie wiedziałem – powiedział i zamilkł.
– Draco, czy pójdziesz...
– Tak – wszedł mu w słowo Draco.
– Wspaniale.
Drarrytozuoaleitakjekocham.
Miris Offline


 
Posty: 323
Dołączył(a): 1 lis 2010, o 19:08
Lokalizacja: Dom

Postprzez Miris » 2 sty 2012, o 22:20

Wszystkiego najlepszego w 2012 roku :D Oby nie był naszym ostatnim :P
Wyjątkowo niebetowane, mam nadzieję, że nie jest tak strasznie.

Prompt: Chocolate

Drabble numer 4:

Zaskakująco poważnie



– Jak udał się bal? – zapytała Pansy. Przestała odwiedzać jego biuro, zapewne żywiąc się płonną nadzieją, że łatwiej będzie prowadzić przesłuchania w jego własnym mieszkaniu.
Taktyka najwyraźniej zaczęła działać.
– Znośnie – westchnął Draco. – Chociaż siedzieliśmy z Granger i Weasleyem.
– Brzmi fantastycznie – zadrwiła Pansy.
– I tak właśnie było. – Pansy zadławiła się kęsem jedzenia. Draco uśmiechnął się złośliwie. – Potter był bardzo szczery. Wyraźnie dał im do zrozumienia, że jesteśmy na randce.
– Bardzo rycersko z jego strony. – Draco pokrył się rumieńcem.
– Albo i nie – zadrwiła. – Pocałowałeś go?
– Pans!
– Czyli tak. – Wyszczerzyła się. – Jak smakował?
Jak czekolada. Wzruszył ramionami.
– To moja prywatna sprawa. – Pansy rzuciła mu wszechwiedzący uśmiech.
– Brzmi poważnie.
– Mam nadzieję – westchnął.

***


– Dużo myślałem – oznajmił Harry, kiedy Draco wszedł do biura następnego dnia.
– Nie przemęczaj się – rzucił Draco ironicznie.
– Cholernie zabawne. – Harry potrząsnął głową. – Mówię poważnie. W sobotę serwują czekoladową herbatę w czarodziejskiej części Dorchester. Powinniśmy tam pójść.
Draco uniósł brew.
– Uwielbiam czekoladę, ale nie jestem dziewczyną. – Harry przewrócił oczami.
– Drań. Pomyślałem, że moglibyśmy spotkać się z twoją matką. - Draco zbladł.
– Matką? – upewnił się ostrożnie.
– Tak – potwierdził Harry, wściekle się rumieniąc, ale nie spuszczając wzroku z Draco. – Chyba nadszedł czas, żebym ponownie się jej przedstawił i oznajmił, że mam poważne zamiary wobec jej syna.
– Będzie zachwycona.
Tak jak i ja.
Drarrytozuoaleitakjekocham.
Miris Offline


 
Posty: 323
Dołączył(a): 1 lis 2010, o 19:08
Lokalizacja: Dom

Postprzez CrazyCry » 11 lut 2012, o 12:42

Całkiem zgrabne i urocze, ale psychologia postaci trochę szwankuje. Akcja toczy się zbyt szybko, autorka nie wyjaśnia postępowania bohaterów. Chłopcy sprawiają wrażenie, jakby w szkole jedynie nie przepadali za sobą, a byli przecież zaciekłymi wrogami! Związek pomiędzy tymi dwoma panami w żadnym wypadku nie mógłby być tak prosty. Ich preferencje seksualne również nie zostały uzasadnione.
Czy ukrywają je przed światem? Bo przed przyjaciółmi nie, to da się zauważyć. Od kiedy wiedzą, że są kochającymi inaczej?
O podbojach miłosnych Dracona z kanonicznych czasów szkolnych nie wiemy nic, ale Harry spotykał się z Cho i Ginny, autorka powinna wyjaśnić , czy uznaje tamte wydarzenia, a jeśli tak, to co się zmieniło od tamtej pory.
Zobaczymy co dalej będzie... Może wszystko zostanie odpowiednio umotywowane.
Pozdrawiam i życzę translatorskiego wena :).
Aerobic -> aerobik
Fanfic -> fanfik
Nie fanfick x.x
Fanpage "Effeminate boys"
CrazyCry Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 361
Dołączył(a): 8 lis 2011, o 09:12
Lokalizacja: Wawa

Postprzez karmelowa » 11 lut 2012, o 22:54

Właściwie, bardzo miła ta seria, ale niestety jakoś niewiele ma chyba wspólnego z prawdziwym Harry'm i Draco. O Ile Potter jest jeszcze całkiem... Potter'owy, to Malfoy przeszedł kompletną metamorfozę. Co oczywiście, nie jest tak do końca złe. Miło się to czyta, choć bez rewelacji.

Pozdrawiam :)
karmelowa
karmelowa Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 62
Dołączył(a): 29 sty 2012, o 22:48

Postprzez Kolorowa02 » 12 lut 2012, o 10:15

Hm...
No tak, trochę mi tu nie pasuje...
Wszystko jest takie ... niepowiązane? Jasne, jest jakaś nić, ale momentami miałam wrażenie jakbym czytała wiele różnych tekstów.
Niby wszystkie postacie znam, wiem jakie miały konflikty między sobą, ale przejście do kontaktów, że tak nazwę "obojętnych" jest dla mnie zbyt ogólne, nieopisane.
No i o pocałunku dwóch byłych zaciekłych wrogów jest tylko ... 7 linijek? Lekki niedosyt :P
Oczywiście, do Ciebie pretensji mieć nie mogę, jedynie do Autorki.
Cóż, mam nadzieję, że tylko początek jest taki, a potem będzie lepiej. Z pewnością poczytam kolejne posty i zobaczymy, co dalej :)

Pozdrawiam,
Kolorowa02
- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść?- spytał- Co wtedy?
- Nic wielkiego.- odpowiedział- Posiedzę tu sobie i na ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten ktoś nigdy nie znika, tylko siedzi gdzieś i czeka na ciebie.
Kolorowa02 Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 6
Dołączył(a): 29 sie 2011, o 00:09


Powrót do Moderatornia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron