Strona 2 z 2

PostNapisane: 3 lut 2012, o 12:47
przez Satahe Shetani
Nie, matematyka NIE JEST podniecająca. Wiem, co mówię, bo właśnie nad tym czymś ślęczę. :?
Zabobony... Ach, te romantyczne spotkania nad zadankami z analizy... ;) K.

Mam totalne zamroczenie. Nic nie wiem, niczego nie pamiętam, a ten tekst... I już nic nigdy nie będzie takie samo! Za każdym razem, gdy będę mnożyć... Nie, to będzie wręcz uczta dla wyobraźni. Przy okazji opiernicz od nauczycieli za "ten wyraz twarzy". Ech, biedna ja... Ale chciałby się zobaczyć to na własne oczy. :whistle: I porobić kilka innych rzeczy, oczywiście zmuszając do tego wszystkiego Harry'ego i Draco. Przecież nie będziemy chłopców oszczędzać, prawda? Należy im się trochę przyjemności w życiu (tylko o jakiej przyjemności ja mówię... :lol2:).

Pozdrawiam wszystkich,
Shet

PostNapisane: 27 paź 2013, o 09:50
przez Hircine.
Ja, ja mówię, że nie jest! Matematyko, królowo nauk! Wal się na pysk.~
Chociaż powtarzanie tabliczki mnożenia może działać jak mantrowanie sobie Fury'ego w tutu, albo powtarzanie: "zimnym, zimnym lodowcu; pingwiny idą po zimnym, zimnym lodowcu i kiwają się na boczki" (znam kogoś kto coś takiego uskutecznia xD' ). Nie zmienia to jednak faktu, że na swój sposób jestem zawiedziona postępowaniem Harry'ego. Wężomowa ma tyle ciekawych zastosowań a on ją wykorzystuje do czegoś tak trywialnego... Gdy Malfoy sie dowiedział jego mina musiała być niezapomniana. Coś z pogranicza zdziwienia i gniewu, ale raczej z przewagą zdziwienia, bo człowiek spodziewałby się wszystkiego, po prostu wszystkiego (a w szczególności jakichś niezbyt grzecznych tekstów), tylko nie tabliczki mnożenia. Ale czego innego wymagać od przeuroczego, niezbyt rozgarniętego Gryfona? x)

H.

PostNapisane: 3 lut 2019, o 00:40
przez @si@
Świetnie napisane, chwytliwe i "kwikogenne" :P
Z drarry nawet matma może być przyjemna. Swoją drogą ciekawy opis związków tzn.iintenji i ich rozumienia :lol2: Harry w tym fiku totalnie mnie rozwalił.