[Z] All i want for Christmas is You [12/12]

Teksty poświęcone parze Harry/Draco.

Postprzez Bazyliszkowa » 26 sty 2019, o 12:56

Przede wszystkim bardzo, bardzo, bardzo się cieszę, że to forum nie umarło jeszcze całkowicie. Kiedy weszłam tutaj wczoraj, zupelnie nie miałam nadziei na jakiś nowy tekst - a tu proszę, jaka niespodzianka!
Skończyłam czytać wczoraj o 4 w nocy - i niech samo to będzie komplementem, bo osiągnęłam ten wiek, kiedy jedną nieprzespaną noc odchorowuję przez tydzień, a jednak jakoś nie mogłam się oderwać. Bo tekst jest dobry i przyjemny. Przede wszystkim gratuluję dobrego budowania narracji! Pod kątem wprowadzania konfliktu i przeszkód - jest zbudowana wzorcowo. Ale dobra, zboczenie zawodowe mi się ujawnia.

Dopatrzylam się w tekście kilku niedociągnęć językowych, głównie jakieś powtórzenia albo drobne potknięcia stylistyczne - nic, co zakłócałyby lekturę a zdarza się każdemu. Natomiast fabuła jest wciągająca i naprawdę przyjemna. Lubię teksty, w których Hermiona widzi co jest grane zanim nawet Harry się zorientuje. Wydaje mi się to być bardzo kanoniczne - przecież to niemożliwe, żeby ona to przegapiła! To powolne odkrywanie swoich uczuć przez Harry’ego - to też mnie bardzo urzeka. Kilka razy parsknęłam śmiechem, kilka razy uśmiechnęłam się rozanielona - bylo naprawdę dobrze!

Trochę zgrzyta mi zakończenie. Nie zrozum mnie żle - zrobiłam szybki przegląd swoich ulubionych pozycji literackich i żadna z nich nie kończy się dobrze, więc świetnie rozumiem pokusę wprowadzania angstu. Zresztą nałogowo pochłaniam angsty Wolfstar’a, może dlatego, że dramat i nieszczęście są wpisane w tę historię i zawsze czuć ich cień. Tam nawet fluff jest angstem. Ale Drarry stanowi dla mnie wyjątek - tutaj tak strasznie pragnę dla nich szczęśliwego zakończenia, że jego brak zawsze łamie mi serce. Jest tu na forum kilka ficków, które nadal siedzą mi w głowie ale nie mogę nawet zdobyć się na komentarz do nich. Moj problem polega jednak bardziej na tym, że po dwunastu rozdziałach przyjemnej i lekkiej obyczajówki nagle dostałam w twarz powagą, na którą zupełnie nie byłam przygotowana. Choć jej przekaz bardzo mi się podoba - przeniesienie z naiwnej prośby „nigdy się ode mnie nie odwracaj” na „zawsze do mnie wracaj”. To jest piękna puenta - od naiwnej miłości dwójki nastolatków do dojrzalej miłości dorosłych mężczyzn. Ostatnio moja mama skrytykowała wybór pereł na biżuterię ślubną - bo perły to łzy. Ja myślę sobie, że to całkiem ładny symbol. Nie ważne jak się kochamy, w przysiędze małżeńskiej kryje się obietnica łez - tego, że pomimo łez nie odejdę, gdy zrobi się trudno. To takie trochę „obiecuję, że wrócę”. Robię się chaotyczna, przepraszam. Chętnie złamię sobie serce czytając smutne zakończenie tej historii w smutnym i melancholijnym tekście. Ale tu to nieszczęście mi po prostu nie pasuje. Pojawia się za szybko i na za krótko.

Dziękuję Ci bardzo za ten tekst - jest naprawdę dobry i mam nadzieję przeczytać jeszcze coś Twojego autorstwa. Będę tu zaglądać z nadzieją :) Jakbyś potrzebowała betowego wsparcia i nie znalazła nikogo bardziej kompetentnego - polecam się :)
___________________________________________________________________________________________________________________

"I need to have a bit more time to get over this stupid crush before I go up against Potter. Oooh... going up against Potter... There's a phrase which conjures up a thousand dirty images."
Bazyliszkowa Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 21
Dołączył(a): 3 mar 2012, o 23:27

Poprzednia strona

Powrót do Drarry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości