[T][NZ] Poskramiacz smoków

6/29

Teksty poświęcone parze Harry/Draco.

Postprzez Aribeth » 9 maja 2014, o 09:39

Tadam, oto moje nowe wielorozdziałowe drarry. Co mogę powiedzieć... jest długie. Mimo że początkowe rozdziały o tym nie świadczą. Być może część z Was zna już oryginał... A może część jednak nie, i ten tekst Was ucieszy ^.^

W ramach "ostrzeżeń" dodam tylko, że jest to fluffiasta komedia. Mam nadzieję, że tekst ten spodoba się Wam równie mocno jak mi :D

SMACZNEGO! xD

Autor: jennavere
Tytuł oryginału: Dragon Tamer
Tłumacz: Aribeth
Beta: Moje guru - Kaczalka ;*
Zgoda: well... czekam

Poskramiacz smoków

Rozdział I
Trudne czasy wymagają trudnych rozwiązań



— Pięć minut… Jeszcze tylko pięć minut — mamrotał pod nosem Harry Potter, starając się jakoś dotrwać do końca lekcji eliksirów. Marzył już tylko o tym, by wydostać się wreszcie z tych przeklętych lochów i popędzić do Wielkiej Sali na obiad.
Już, już się pakował, czekając w napięciu na upragnioną wolność, gdy nagle do pracowni wszedł nieznany mu Krukon z piątego roku. Podszedł do Snape’a i podał mu kartkę z wiadomością.
Snape spojrzał na nią przelotnie.
— Panie Malfoy, zwalniam pana wcześniej z zajęć! — zawołał. — Pański ojciec chce z panem pomówić.
Draco obdarzył wszystkich swym opatentowanym uśmiechem, pozbierał rzeczy i pomaszerował na przód klasy. Harry zaklął pod nosem, mimo wszystko zazdroszcząc Malfoyowi, że może już wydostać się z tego piekła.
Kiedy Draco przechodził obok niego (Snape posadził Harry’ego w pierwszym rzędzie, by mieć go na oku), niby niechcący sięgnął po różdżkę i przewrócił dużą fiolkę żółci pancernika, której zawartość rozlała się po całym blacie biurka.
— MALFOY! — krzyknął Harry.
Na próżno, Draco zniknął za drzwiami, rzucając mu jedynie złośliwy uśmieszek. Za to Snape znalazł się przy nim w jednej sekundzie.
— Gryffindor traci pięć punktów, Potter, za marnotrawienie cennych składników eliksirów.
— Ale Malfoy…
— I kolejne pięć za zrzucanie winy za swoją niezdarność na innego ucznia.
Harry przewrócił oczami, w duchu gotując się ze złości. Snape odwrócił się do reszty klasy i przemówił:
— Możecie iść. Rzecz jasna poza Potterem, który zostanie tu, dopóki nie zmyje ostatniej kropli żółci pancernika.
Dusząc w sobie milion gniewnych ripost (których większość po prostu obrażała Snape’a lub też sugerowała domniemaną profesję jego matki), Harry złapał ścierkę i zabrał się za sprzątanie, od czasu do czasu odwzajemniając współczujące spojrzenia innych Gryfonów i całkowicie ignorując drwiny Ślizgonów.
— Nie czekajcie na mnie — powiedział do przyjaciół. — Dołączę do was w Wielkiej Sali.
Ron wyglądał na wściekłego i mamrotał rzeczy, których pani Weasley nigdy by nie zaaprobowała. Hermiona spojrzała na Harry’ego ze współczuciem i wyciągnęła Rona z pracowni.
— W takim razie do zobaczenia na obiedzie, Harry — rzuciła jeszcze i oboje zniknęli na korytarzu.

Tymczasem…
— CO?! — Draco wpatrywał się w ojca z przerażeniem. — Chyba nie mówisz poważnie?
— Oczywiście że mówię poważnie, Draco! Dlaczego nie? To powszechna i akceptowana tradycja wśród rodów czystej krwi.
Lucjusz i Draco Malfoyowie znajdowali się w małej klasie przyległej do Wielkiej Sali. Co więcej, Lucjusz właśnie uraczył syna pewnymi… niezbyt radosnymi nowinami.
— Ojcze, wiesz, że nie mogę poślubić Pansy Parkinson! Naprawdę sądziłeś, że zgodzę się na zaaranżowane małżeństwo? — Draco miał wrażenie, że wszystko w jego głowie wiruje przy wtórze słowa „kurwa”, odbijającego się w niej echem.
— Doprawdy, Draco, myśl praktycznie. Założyłem, że się zgodzisz, gdyż oczekuję, że spełnisz swój obowiązek. Panna Parkinson to urocza czarownica z szanowanej rodziny. Pobierzecie się tuż po ukończeniu szkoły — powiedział Lucjusz, uznając dyskusję za zamkniętą.
— Ojcze, NIE poślubię Pansy. Już zapomniałeś?
Lucjusz westchnął ciężko.
— O czym miałbym zapomnieć, Draco?
— Och, no nie wiem, może o tym, że jestem GEJEM?! — Draco naprawdę nie mógł uwierzyć, że znów musi wałkować ten temat. Sądził, że gdy rok temu wyznał prawdę o swojej orientacji seksualnej, ojciec przyjął ją do wiadomości i zrozumiał.
— Draco, jeśli próbujesz nawiązać do zeszłorocznej schadzki z chłopakiem Zabinich, to nie uważam, by od razu robiło to z ciebie geja. Po prostu eksperymentowałeś. Zresztą, teraz z nikim się nie spotykasz. A wspomniana schadzka zdecydowanie nie jest powodem, by odwoływać wstępnie zaplanowany ślub.
Draco po prostu gapił się na ojca, po raz pierwszy w życiu nie mogąc znaleźć odpowiednich słów. Nie uważał, by miesiące gorącego seksu z „chłopakiem Zabinich” można było uznać za zwykłą schadzkę, podobnie jak flirt z prefektem Krukonów czy też wakacyjny romans z zawodnikiem quidditcha. W desperacji schwycił się jedynego użytego przez ojca argumentu, który mógłby wyciągnąć go z tego bagna.
— Chwila. A co, gdybym… gdybym się jednak z kimś spotykał? — spytał i wstrzymał oddech.
Lucjusz spojrzał na niego uważnie.
— Cóż, gdybyś rzeczywiście miał kogoś, być może byłbym bardziej skłonny, by uwierzyć, że twój homoseksualizm jest czymś… stałym, a nie tylko przelotnym kaprysem. Niemniej, Draco, nie uciekajmy w takie dygresje, skoro obaj wiemy, że to nieprawda i próbujesz jedynie wymigać się od małżeństwa, co…
— Ale ja się z kimś JAK NAJBARDZIEJ spotykam! — krzyknął z desperacją Draco.
Lucjusz zmarszczył brwi. Nie lubił, gdy mu przerywano.
— Faktycznie, Draco? Jakoś ci nie wierzę. Mogę spytać, czemu nie powiedziałeś mi o tym wcześniej?
Mózg Draco zaczął pracować na najwyższych obrotach.
— Bo trzymamy to w sekrecie.
Lucjusz prychnął drwiąco.
— Niezła próba, Draco, ale nie sądzę, by ktokolwiek trzymał w sekrecie fakt, że umawia się z Malfoyem. To w końcu zaszczyt.
— Tak, tak, ale trzymamy to w sekrecie ze względu na niego. Nie wiedziałem, czy mogę ci już o nim powiedzieć, on jest taki inny niż my, dlatego byliśmy ostrożni… — Draco zdawał sobie sprawę, że bełkocze, niemniej chwytał się każdej deski ratunku. Ślub z Pansy Parkinson W ŻADNYM RAZIE nie wchodził w rachubę.
— No dobrze. Nie wierzę ci, ale zagram w tę twoją grę. Kimże jest ów młodzieniec, z którym się spotykasz, nie chcąc powiedzieć o tym własnemu ojcu? — Lucjusz uniósł brew, rzucając synowi wyzwanie.
Serce Draco zaczęło bić w przyspieszonym rytmie.
— On… Ja… Spotykam się z…
Draco usłyszał kroki na korytarzu. Modląc się, by był to ktoś, kto zdoła wyplątać go z tej kabały, pobiegł do drzwi i wciągnął go do klasy, ignorując głośne „HEJ!”. Przełknął z trudem ślinę, gdy zdał sobie sprawę, kogo udało mu się „schwytać”. Niemniej postanowił brnąć w to wszystko dalej, mając niezrozumiałą wręcz nadzieję, że jakoś mu się upiecze.
— Ojcze, poznaj mojego chłopaka, Harry’ego Pottera.
Ostatnio edytowano 4 mar 2015, o 02:22 przez Aribeth, łącznie edytowano 6 razy
Aribeth Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 296
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 20:48
Lokalizacja: Suwalszczyzna

Postprzez Okey » 9 maja 2014, o 12:59

Zapowiada się ciekawie! Tak się cieszę, że pojawiło się na forum nowe drarry! :)
Draco, który uświadomił ojca, że jest gejem? Odważny chłopak :) Nie dziwię mu się, że za wszelką cenę nie chce poślubić Pansy. Scena końcowa jest świetna, uśmiałam się na końcu i jestem ciekawa, jak zareaguję Harry. I Lucjusz oczywiście :)

Draco po prostu gapił się na ojca, po raz pierwszy w życiu nie mogąc znaleźć odpowiednich słów. Nie uważał, by miesiące gorącego seksu z „chłopakiem Zabinich” można było uznać za zwykłą schadzkę, podobnie jak flirt z prefektem Krukonów czy też wakacyjny romans z zawodnikiem quidditcha.


Draco, ty ogierze! Nie wiem czemu, ale w tym ficku zobaczyłam Światełko: Draco jako zdeklarowany gej, Harry pewnie będzie dopiero uświadamiany, kurczę zapowiada się super! :)))

Pozdrawiam i czekam na następny rozdział,
Okey
Gdy podróż przekroczy czas i smutek,
na gąbkach lagun zadymi różowym deszczem,
w ten dzień ukryty za brzegiem spojrzenia
znajdę cię na polanie nie przewidzianej przez przestrzeń.

Okey Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 25
Dołączył(a): 26 sty 2011, o 18:26
Lokalizacja: Chatka Wiedźmy

Postprzez huncwotka » 9 maja 2014, o 16:31

Póki co, podoba mi się. Będzie zabawnie, już sobie wyobrażam te dyskusje między Draco, a Harrym. No i reakcja Lucjusza zapewne będzie epicka :D Myślę, że Malfoya - ojca nie za bardzo interesuje orientacja jedynego syna, ważne, by spełnił obowiązek wobec swego rodu, a jego osobiste preferencje ją jak najbardziej OSOBISTE ;]

czekam z niecierpliwością na kolejną odsłonę i pozdrawiam! :)
huncwotka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 2
Dołączył(a): 6 kwi 2013, o 13:22
Lokalizacja: Toruń

Postprzez MargotX » 9 maja 2014, o 17:52

Nowe, wielorozdziałowe drarry - czyż może być bardziej uroczo w piątkowe popołudnie? No cóż, mogłoby, gdyby ten rozdział był nieco dłuższy niż kwitek z pralni, który nam zaserwowałaś na "dzień dobry" ;) Jeśli pozostałe są też takie krótkie, to może dasz się uprosić i zechcesz zamieszczać po dwa na raz? :prosi:

Na razie jest zabawnie, no i dość typowo, jeśli chodzi o zachowanie niektórych osób. Snape jest... snapeowaty, Lucjusz jak na niego przystało, dobro rodu i tradycję czystokrwistych stawia ponad wszystko, a Draco - jak to Draco. Nie ominął okazji, żeby pozbawić Harry'ego punktów u Severusa, no i na dodatek "pogrążył" go jako swojego domniemanego chłopaka przed Malfoyem-seniorem (swoją drogą całkiem brawurowo jak na niego). No, ale ponieważ to komedia, więc i Lucek wydaje się mieć bardziej ludzkie oblicze i być może zechce dać szansę synowi na posłuchanie głosu serca. Hi hi, w tym momencie już sobie ostrzę zęby na reakcję Lucjusza i Harry'ego, i na pandemonium, które zapewne się rozpęta.

Z przyjemnością czekam na kolejne części i pozdrawiam.
Gdy oczy zamknę, widzę ciebie wcześniej,
Bo w dzień na wszystko patrzę bez czułości;
Gdy śpię, me oczy widzą ciebie we śnie
I w ciemnym blasku są blaskiem ciemności.
MargotX Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 2064
Dołączył(a): 17 gru 2010, o 19:13

Postprzez QuestraGep » 9 maja 2014, o 18:34

Zapowiada się całkiem fajny fick. Ja także chciałabym gorąco prosić o zamieszczanie dwóch rozdziałów :lol2:
Bardzo lubię takiego Draco, który jest już pewny swojej orientacji. No i oczywiście Harry, który został wplątany w tą sytuację. Jestem tak niesamowicie ciekawa jego reakcji! Wygląda na to, że będę bacznie śledziła ten wątek. Co do samego tłumaczenia. Czytało mi się płynnie i nawet jeśli były jakieś błędy to nie zwróciłam uwagi.

Życzę owocnego tłumaczenia i jako zapalona drarrystka czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały ;>
,, - Zaś wtedy, gdy pociąg dopłynie do portu...
- Chwila, pociąg?
- Oj, no to dojedzie."

LOVE YOURSELF: HER
QuestraGep Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 8
Dołączył(a): 16 kwi 2014, o 11:48
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez mellanie » 9 maja 2014, o 20:05

Ooo naprawdę nie mogę się doczekać dalszego ciągu ;) Zapowiada się cudownie. Mam nadzieję, że szybko uda Ci się uporać z kolejną częścią, bo ta naprawdę mnie zaciekawiła. Powodzenia ;>
mellanie Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 21
Dołączył(a): 10 lip 2013, o 11:06

Postprzez Elisheva » 9 maja 2014, o 22:54

Ze swojej strony mogę tylko powielić wypowiedzi poprzedniczek: jestem zachwycona nowym drarry na forum, zapowiada się bardzo ciekawie i na pewno będę śledzić dalsze losy Draco i biednego, wplątanego w na pewno stresującą dla niego sytuację Potterka.
Także chciałam po prostu zostawić po sobie ślad i zaznaczyć swoje zainteresowanie, dzięki czemu może szanowna tłumaczka zostanie zmotywowana do dalszej pracy. Komentarze jak wiadomo to ogromna uciecha :D
Także pozdrawiam.
Obrazek
Elisheva Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 497
Dołączył(a): 10 lut 2012, o 11:34

Postprzez Aribeth » 9 maja 2014, o 23:12

Rozważałam te Wasze pomysły co do dwóch rozdziałów naraz i... nie, nie ma opcji. Im dalej w las, tym więcej stron (dochodzi do 30 xD), to tylko początek taki skromny.
Ale jako że nie jestem despotką i tyranem, to w ramach... kompromisu drugi rozdział jest dziś, a nie za kilka dni.

Betowane przez nieocenioną Kaczalkę ;**

Dziękuję Wam za tak liczny i szybki odzew, jestem, przyznaję, w mega pozytywnym szoku xD
Dziękuję!

A ten rozdział dedykuję tym z Was, które sądziły, że Potter będzie "biedny i skołowany sytuacją" ;)



Rozdział II
Przekręt



Harry nie wierzył własnym uszom. CO Malfoy przed chwilą powiedział? Jego chłopak? O, nie sądzę. Już otwierał usta, by wyrazić to głośno, gdy nagle wtrącił się Draco:
— Teraz widzisz, tato, czemu nie mogłem ci wyznać, z kim się spotykam? To Harry Potter! No i rozumiesz chyba, że nie mogę poślubić Pansy, skoro zakochałem się w Chłopcu, Który Przeżył!
Harry ledwie powstrzymał się od śmiechu. Cała ta sytuacja robiła się coraz bardziej interesująca. Wiedział, że Draco jest gejem — wszyscy o tym wiedzieli — i nie dziwił mu się, że nie chce poślubić Pansy. Zerknął na niego, zastanawiając się jednak, dlaczego Ślizgon sądził, że podtrzyma jego historyjkę.
A później spojrzał mu w oczy, które wypełniała czysta desperacja. Draco praktycznie błagał go o pomoc. Harry westchnął w duchu, bo już w tym momencie zdawał sobie sprawę, że mu pomoże. Czasami, dla własnego dobra, powinien tłumić swoje gryfońskie instynkty.
— Czy to prawda, Potter? — Głos Lucjusza wydawał się miły i delikatny, lecz wyraz twarzy zdradzał trawiącą go żądzę mordu.
Nienawidził Harry’ego od czasu incydentu ze Zgredkiem. Nienawiść ta pogłębiała się za każdym razem, gdy Harry’emu udawało się pokonać Voldemorta. Zresztą, z wzajemnością — Harry nie mógł znieść nawet widoku Malfoya seniora i już na końcu języka miał wyjątkowo zjadliwą ripostę, gdy uświadomił sobie pewną rzecz.
Możliwość, że on, Harry Potter, mógłby chodzić z Draco, doprowadzała Lucjusza do białej gorączki i całkowicie wyprowadzała go z równowagi. A wkurwianie Lucjusza Malfoya było zdecydowanie czymś, co Harry uwielbiał. Jego wewnętrzny Ślizgon aż zasyczał z radości.
— Oczywiście, że to prawda, Malfoy. — Uśmiechnął się do seniora i objął Draco ramieniem, przyciągając go do siebie. — Twój syn i ja bardzo się kochamy.
Draco wydał z siebie niewielkie, niemal niesłyszalne westchnienie ulgi, widząc, że Harry pociągnął tę maskaradę. Później jednak zerknął na jego twarz i nabrał złych przeczuć. W zielonych oczach Pottera czaił się jakiś szalony błysk.
— Wiesz, Draco przyszedł do mnie na początku tego roku i wszystko mi opowiedział. Kochał się we mnie od dawna, ale myślał, że nigdy nie odwzajemnię tych uczuć. A te wszystkie złośliwości, całe to wieloletnie dokuczanie były po prostu desperacką próbą zwrócenia mojej uwagi. Był wtedy tak urzekająco szczery i słodki, że wprost nie mogłem mu nie wybaczyć i od razu się w nim szaleńczo zakochałem.
Harry’emu zdecydowanie podobał się efekt, jaki jego słowa wywarły na Lucjuszu, który nie przyjął za dobrze opowieści, że jego syn zachowywał się urzekająco czy też słodko, a już najbardziej nie podobało mu się, że zakochał się właśnie w Harrym Potterze. Jego wcześniejsza złość była niczym w porównaniu do obecnymi emocjami.
Draco? — spytał z jawnym ostrzeżeniem w głosie, patrząc na syna ze złością wypisaną na twarzy.
Draco przełknął ślinę, ale wiedział, że to jedyna szansa, by wywinąć się od ślubu z Pansy.
— Tak, ojcze, to prawda. Pragnę go. — Draco bardzo chciał, by Potter zamknął się wreszcie i pozwolił mu to załatwić, lecz Harry zdecydowanie za dobrze się bawił.
— Draco, głuptasie, nie wstydź się. Lucjuszu, twój syn jest taki romantyczny, zawsze przynosi mi kwiaty, wysyła sekretne liściki, zakrada się do mnie do wieży Gryffindoru…
— Potter, zamknij się! — syknął Draco.
Lucjusz był gotów zabijać. Harry uśmiechnął się drwiąco.
Draco wziął głęboki oddech.
— Tato, wiem, że ciężko w to uwierzyć, ale Pot… Harry… rzeczywiście mnie uszczęśliwia. I chcę z nim być.
Lucjusz spojrzał na niego uważnie, jakby oceniając, czy syn mówi poważnie.
— No dobrze, synu. Skoro jesteś zakochany w Potterze, nie będę cię zmuszał do ślubu z Pansy.
Draco odetchnął z ulgą.
— ALE…
Na te słowa Draco poczuł powracające przerażenie.
— Nie jestem tak do końca przekonany, że mnie nie okłamujecie. Żeby to udowodnić, proponuję wam pewien układ. Jeśli ty i Potter nie zerwiecie ze sobą do końca szkoły, nie będziesz musiał ożenić się z Pansy. Jednak teraz ujawnicie wasz związek przed całą szkołą. Nie musicie trzymać go już w sekrecie, skoro się dowiedziałem, prawda?
Draco ponownie przełknął z trudem ślinę.
— Dzięki temu dowiem się, jeśli zerwiecie — kontynuował Lucjusz. — I wierz mi, w takim przypadku poślubisz Pansy Parkinson bez jakiegokolwiek „ale”. Zrozumiano?
Draco wziął głęboki oddech i po raz ostatni spojrzał błagalnie na Pottera. Harry przewrócił tylko oczami i skinął głową. Draco miał ochotę ucałować go z radości — wszystko było lepsze od ślubu z Pansy Parkinson. Spojrzał ponownie na ojca.
— Zrozumiano. — Głos wyśpiewujący kurwa, kurwa, KURWA w jego głowie zaczął przycichać, a sam Draco znów odetchnął swobodnie. Nie mógł uwierzyć, że jednak mu się udało. Co prawda przez następne kilka miesięcy będzie musiał udawać chłopaka Pottera, ale mając w perspektywie ślub z kimś, kto go ani trochę nie interesował, był gotów na każde poświęcenie.
— A ty, Potter? Rozumiesz, o co chodzi w tym układzie? — Lucjusz patrzył na Harry’ego z wyższością, uśmiechając się zjadliwie.
Harry nawet nie drgnął.
— Och, nigdy nie zerwałbym z Draco. Jest zdecydowanie za dobry w łóżku.
Na te słowa Lucjusz i Draco niemalże zakrztusili się powietrzem i posłali mu identyczne Zabójcze Spojrzenia Malfoyów. A warto wiedzieć, że wystarczy tylko jedno takie spojrzenie, by przeciętny człowiek uciekał gdzie pieprz rośnie i to z podkulonym ogonem. Na swoje szczęście, Harry Potter zdecydowanie nie był „przeciętnym człowiekiem”.
— Chodźmy już do Wielkiej Sali. Nie mogę się doczekać, by podzielić się tą nowiną ze wszystkimi — powiedział radośnie i wyciągnął Draco z klasy. Lucjusz ruszył ich śladem, przeklinając pod nosem.
Harry i Draco szli korytarzem ramię w ramię, a za nimi, poza zasięgiem słuchu, kroczył Lucjusz Malfoy. Draco, czując że to jedyna nadarzająca się okazja, by powiedzieć coś Harry’emu na osobności, nachylił się nad jego uchem.
— Potter, doceniam twoją pomoc, ale mógłbyś dać już sobie spokój z upokarzaniem mnie?
Harry spojrzał na niego niewinnie, robiąc wielkie oczy.
— Malfoy, nie rozumiem, o ci teraz chodzi.
Kurewsko dobrze wiesz o co! — syknął Draco.
— Malfoy, wyrażaj się! — Harry nie mógł powstrzymać szerokiego uśmiechu, który cisnął mu się na usta.
Draco popatrzył na niego morderczo i mówił dalej:
— Przestań wygadywać te wszystkie bzdury na mój temat. Ojciec cię zabije.
— Och, już się trzęsę ze strachu — sarknął Harry.
Draco rzucił mu wściekłe spojrzenie, ale w duchu (choć nigdy by się do tego nie przyznał) był pod pewnym wrażeniem. Harry chyba naprawdę nie bał się jego ojca. Jest odważniejszy, niż sądziłem, doszedł do wniosku, po czym szybko przegnał tę jakże zuchwałą myśl. Musiał skupić się na aktualnym problemie.
— Potter, jeśli wiesz, co dla ciebie dobre, w tej chwili przestań mnie upokarzać. — Miał nadzieję, że tym razem wyraził się dość jasno.
Harry zerknął na niego z niedowierzaniem.
— Nie sądzę, byś miał prawo wygłaszać jakiekolwiek groźby, nie uważasz? To ty potrzebujesz mojej pomocy, a nie na odwrót. A poza tym… — w oczach Pottera znów pojawił się ten złośliwy błysk, który tak niepokoił Draco — ja nawet jeszcze nie ZACZĄŁEM cię upokarzać.
Po tych słowach weszli do Wielkiej Sali, trzymając się za ręce. Draco był dosłownie przerażony.
Ostatnio edytowano 18 lip 2014, o 14:37 przez Aribeth, łącznie edytowano 4 razy
Aribeth Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 296
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 20:48
Lokalizacja: Suwalszczyzna

Postprzez QuestraGep » 10 maja 2014, o 09:34

Kolejny rozdział! ;)
Dlaczego za każdym razem to kończy się w taki sposób, że nie mogę się odczekać dalszej części? Oczywiście wiem, jak to jest pracować pod presją i tak dalej, ale... wiesz mniej więcej kiedy będzie trzeci rozdział?
Zgadzam się, że cały tekst jest miłą odskocznią od całego angstu jaki w ostatnim czasie pochłonęłam. Wbrew sobie przeczytałam niezakończone tłumaczenie i wciągnęłam się. I tutaj wielki ukłon w twoją stronę, że (jak na razie) nie kazałaś nam długo czekać na kolejny rozdział. ;)
,, - Zaś wtedy, gdy pociąg dopłynie do portu...
- Chwila, pociąg?
- Oj, no to dojedzie."

LOVE YOURSELF: HER
QuestraGep Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 8
Dołączył(a): 16 kwi 2014, o 11:48
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez line-chan » 10 maja 2014, o 09:55

Ale cudne! Zapowiada się uroczo! I czy tylko mnie się zdaje, że nasze forum się rozruszało? ;) Jeżeli szanowna pani tłumacz utrzym atakie tempo dodawania, przyprawi mnie o ekstazę (jak św. Teresy ;)). Lubię fluffowe komedyjki, lubię ślizgońskiego Harrego i uwielbiam wręcz gejnego Draco. Lucjusz jakiś taki mało groźny się wydaje. I za miły. Stanowczo. Ale co ja tam, ważne że chopaki się w miarę na razie dogadali (w sensie "Skoro mnie potrzebujesz, to ja się chociaż z tego pośmieję". To też jakiś rodzaj układu, c'nie?). Czekam na kolejny rozdział~
Z tego zachwytu wyszłam na idiotkę... O.o
"Link it to the world
Link it to yourself
Stretch it like a birth squeeze
The love for what you hide
The bitterness inside
Is growing like the New Born
When you've seen,
Too much, too young,
Soulless is everywhere"
line-chan Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Dołączył(a): 9 lis 2013, o 12:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez debbieharry » 10 maja 2014, o 19:14

To jest takie... urzekające i słodkie. :D Łapię się na tym, że podczas czytania nieświadomie się uśmiecham, ale to chyba nic dziwnego - opowiadanie jest zabawne. Nie z rodzaju tych, kiedy człowiek śmieje się w głos, ale wciąż bardzo dobre na poprawę nastroju. I podoba mi się, że autorka nie robi z bohaterów idiotów, tylko tak delikatnie przemyca humor.
Zaskakuje mnie Harry, jestem ciekawa, jak jeszcze ma zamiar upokorzyć Malfoya. :devil: I kiedy zechce sprawdzić, czy Draco jest taki dobry w łóżku, jak powiedział Lucjuszowi. :D
Z kolei jeśli chodzi o Draco, to chyba nie ma aż tak pełnego nienawiści podejścia do Pottera...
Co prawda przez następne kilka miesięcy będzie musiał udawać chłopaka Pottera, ale mając w perspektywie ślub z kimś, kto go ani trochę nie interesował (...)

Z powyższego fragmentu wynika, że Harry interesuje go bardziej niż Pansy. Och, błagam, błagam, błagam, niech nie chodzi jedynie o jego orientację!

Nie mogę się doczekać, żeby przeczytać, jaka była reakcja pozostałych uczniów. I Snape'a. :D

Opowiadanie czyta się naprawdę lekko, że tak to określę robisz robotę. ;) Nie wydaje mi się, żebyś potrzebowała bety, zauważyłam jedynie kilka błędów.
Twój ojciec chce z panem pomówić.

Trzeba być konsekwentnym - albo pański ojciec chce z panem pomówić, albo twój ojciec chce z tobą pomówić. Bardziej jednak pasowałaby pierwsza wersja.
Głos wyśpiewujący kurwa, kurwa, KURWA w jego głosie zaczął przycichać.

W głowie?
(...) jak to jego syn zachowywał się urzekająco czy też [słodko[/i](...)

Miała być kursywa czy nie? :p

Jak widać, nie są to jakieś poważne błędy, raczej drobne niedopatrzenia. Ach, jak mi się marzy więcej takich tekstów na forum... Mam nadzieję, że nie porzucisz tego tekstu. Tempo jak na razie jest ekspresowe, jednak nie wymagam (to źle brzmi, ale nie mogę znaleźć zamiennika), żebyś je utrzymywała - wiadomo, każdy ma jakieś (nawet szczątkowe :p) życie poza drarry. Bylebyś tylko doprowadziła tłumaczenie do końca, a będę szczęśliwa. Bo, kurczę, to naprawdę fajne jest! :D

Pozdrawiam,
debbieharry
debbieharry Offline


 
Posty: 11
Dołączył(a): 17 gru 2013, o 20:53

Postprzez MargotX » 10 maja 2014, o 19:51

A to się Malfoy zdziwił :hahaha: a właściwie obydwoje Malfoyowie, bo Harry nie tylko podniósł rękawicę, ale i poszedł na całość.

Chyba się Draco nie spodziewał,że wpadnie we własną pułapkę. Oooch, trafił swój na swego, choć w sumie nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Draco niejednokrotnie pożałuje swojego ślizgońskiego pomysłu. Okazuje się, że Harry potrafi być równie slizgoński, a kiedy dodamy do tego gryfońską odwagę i częste brawurowe va banque w jego wykonaniu, to Draco Malfoy może się znaleźć w niezłej pułapce. A Lucek - oby nie pożałował, że tak wspaniałomyślnie podszedł do "wybranka" własnego syna. ;)
Podejrzewam, że wejście do Wielkiej Sali będzie epickie...

Pozdrawiam :)
Gdy oczy zamknę, widzę ciebie wcześniej,
Bo w dzień na wszystko patrzę bez czułości;
Gdy śpię, me oczy widzą ciebie we śnie
I w ciemnym blasku są blaskiem ciemności.
MargotX Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 2064
Dołączył(a): 17 gru 2010, o 19:13

Postprzez sssandera » 13 maja 2014, o 21:09

Harry nie mógł powstrzymać szerokiego uśmiechu, który cisnął mu się na usta.

Cóż, ja też nie mogłam. :D
Zapowiada się naprawdę obiecująco. Nie mam ostatnimi czasy na czytanie dłuższych drarry, a tak tutaj po jednym odcinku to spokojnie dam sobie radę. Wracając jednak do samych rozdziałów, to jestem pod niemałym wrażeniem. Lubię te fiki, w których Harry z Draconem przez różne-dziwne-niezidentyfikowane przypadki zostają ze sobą albo połączeni, albo zmuszeni do znoszenia swojego towarzystwa z tych czy innych powodów.
A to się zdziwił i Draco, i Lucjusz. Także z początku podejrzewałam, że Harry będzie odgrywał rolę tego potulnego, niedoświadczonego Gryfona, a tu proszę - taka miła niespodzianka. I to jeszcze ile przyjemności z tego czerpie!
Czekam na nowy rozdział i życzę duużo weny przy tłumaczeniu.
Pozdrawiam, Sandra.
"Kiedy pierwszy raz czytam dobrą książkę,
doświadczam uczucia, jakbym zyskał nowego przyjaciela."
sssandera Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 5
Dołączył(a): 9 sty 2014, o 19:08

Postprzez LunaLu » 18 maja 2014, o 15:32

Genialne, już nie mogę się doczekać następnych rozdziałów. Myślę że zaraz po Owned stanie się jednym z moich ulubionych drarry.
LunaLu Offline


 
Posty: 1
Dołączył(a): 4 lip 2012, o 21:33

Postprzez Salomanka » 18 maja 2014, o 20:35

Nie lubię puchatych ff, i to mnie troszkę zniechęca, ale z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam te dwa wrzucone przez ciebie rozdziały i - póki co - jestem pozytywnie zaskoczona. Jest radośnie, lekko absurdalnie, ale wciąż "wiarygodnie". Zaskoczył mnie taki pewny siebie Potter, iście ślizgońsko wykorzystujący okazję do zabawienia się kosztem Malfoy'a. Chociaż nie mam pojęcia, jak on to wytłumaczy przyjaciołom, skoro ewidentnie zapowiada się na wielką akcję w Wielkiej Sali, a na wszystkie rozmowy przyjdzie czas dopiero później. Szkoda, że autor/-ka tak szybko rzuciła czytelników w sam środek akcji, np. nie wiemy, jaką istotą w tym *świecie* jest Pansy i dlaczego pomysł poślubienia jej jest aż tak okropny.
Czekam niecierpliwie na kolejne rozdziały, pozdrawiam, S.
Salomanka Offline


 
Posty: 17
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 19:35
Lokalizacja: K-g

Następna strona

Powrót do Drarry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości