[NZ] Otchłań (18/30)

angst, przygodowe, psychologiczne, tajemnica, alternatywa VII tomu

Teksty porzucone.

Postprzez wężousta » 19 maja 2014, o 18:12

Awww, dziękuję :seksi: Jak już mówiłam, będę z ogromną niecierpliwością czekać na dalszy ciąg, bo uwielbiam angsty. Szczególnie te poetyckie i z dobrym klimatem, a ta część, choć krótka, obiecuje takowy. Jestem zauroczona.
Ostatnie słowa - nie umiem tego dobrze określić, ale są idealnym zakończeniem i straszliwie prowokują do przemyśleń.

Podoba mi się. Ogromnie. Życzę Ci dużo, mnóstwo weny, bo muszę wiedzieć co będzie dalej i znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania.

Całuję,
wężousta.
"A potem ich usta się spotkały i to było jak powrót do domu."

Obrazek Obrazek Obrazek
wężousta Offline

Avatar użytkownika
Cukiernik
 
Posty: 448
Dołączył(a): 24 lut 2014, o 12:43
Lokalizacja: Wwa

Postprzez SzmaragDrac » 19 maja 2014, o 21:22

Ja też serdecznie dziękuję za takie wyróżnienie :buzki: I, o rany, jestem betą oficjalną. Zaraz wybuchnę z dumy :D

Ja się podpisuję pod wężoustą - czekam na ciąg dalszy z niecierpliwością. Angsty to sens mojego życia, uwielbiam je tak bardzo, że aż och. A wiem, po prostu wiem, że Twój będzie perełką wśród pereł. Ty piszesz tak wspaniale, że aż słów czasem brak.

Mój ulubiony fragmencik:
Pierwsze spotkały się z ziemią kolana, potem biodro, łokcie, plecy i w końcu głowa.
Nie wiem, dlaczego akurat to. Ale jest w tym opisie (choć tak krótkim) coś fascynującego. Jeszcze nie widziałam takiego ułożenia zdania, jeżeli chodzi o opis upadku człowieka. Jest taki... niekonwencjonalny, ale bardzo dobry. Podoba mi się niesamowicie. Ale już Ci to mówiłam :D

Cały ten tekst widzę (wybacz, nie mogę się powstrzymać) w bieli, lekkiej żółci - takiej jakby żarówkowej - i jasnej szarości. I gdzieniegdzie widzę srebro. To bardzo ładne połączenie kolorów, cudownie komponuje się w mojej głowie.

Prolog fantastyczny, czekam, czekam, czekam na dalej!

Pozdrowionka i weny!
Drac

PS Jako, że jestem betą, to wszelkie błędy są moją zasługą i do mnie proszę kierować pretensje. Ach, marzyłam, żeby to napisać :D
Zaglądam tu rzadko, częściej można mnie złapać na Forum Mirriel pod tym samym nickiem.
Moje ao3.
SzmaragDrac Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 723
Dołączył(a): 26 mar 2014, o 16:10

Postprzez air.beaufag » 19 maja 2014, o 22:32

"Lewa ręka była zbyt słaba, by utrzymać ciało na krawędzi umywalki. Pierwsze spotkały się z ziemią kolana, potem biodro, łokcie, plecy i w końcu głowa. Huk uderzenia rozszedł się po czaszce i popłynął dalej, kończąc się dreszczem w opuszkach palców. Chłodna podłoga przyjemnie łagodziła gorączkę ciała"

http://www.youtube.com/watch?v=qUardeGxvXo
air.beaufag Offline


 
Posty: 18
Dołączył(a): 29 gru 2011, o 21:23

Postprzez Elisheva » 20 maja 2014, o 16:12

     Ojej, jakie to piękne... Bardzo poetycki prolog.
     Wiem, że potrafisz świetnie pisać, także z niecierpliwością wyczekuję dalszych części.
     Szczególnie ten moment bardzo mi się podoba:
     Wtedy rozległ się trzask i lustro, które przed chwilą więziło w sobie jego odbicie, zamieniło się w deszcz maleńkich kryształów. I czas zwolnił tworząc przed nim przedstawienie złożone z tysięcy chłonących światło refleksów, tańczących w powietrzu przez kilka sekund, zanim wreszcie z szelestem rozsypały się po nim i wokół niego.
     Gdy czytałam wczoraj wieczorem, w mojej głowie wyglądało to naprawdę pięknie, szczególnie, że opis zwolnionego czasu spotkał się w czasie z idealnie pasującym do tego momentem kawałka, którego akurat słuchałam (https://www.youtube.com/watch?v=bhMz7x1ZaGM 7:45 min :D )
Wyobrażam sobie takiego pięknego, złotowłosego Draco (ponieważ stawiam, że to właśnie on jest tutaj bohaterem ;) ) Upadającego powoli na posadzkę, po czym to rozbryzgujące się lustro... Kryształki tańczące w powietrzu... Po czym powoli opadające na jego ciało.
     Jestem zauroczona.
     I czekam na więcej.

P.S. air.beaufag,
Obrazek
Obrazek
Elisheva Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 497
Dołączył(a): 10 lut 2012, o 11:34

Postprzez Ola » 20 maja 2014, o 20:15

Nie mam pojęcia co tu się dzieje. Prolog jest za krótki by w jakikolwiek sposób go ocenić, wręcz to nie stosowne jest wstawiać na takie poważne forum
( na forum na którym praktycznie są same ciekawe i dobre fiki) coś takiego. Chyba ładniej, by wyglądało aby prolog był wstawiony razem z pierwszym rozdziałem. Rozumiem, że słowa uznania są od osób zaprzyjaźnionych i po prostu nie wypada nie pochwalić. Nie wątpię w to, że Pani lilyan znakomicie pisze "Mgnienie" było naprawdę zgrabnym tekstem, "Bo on nie umie patrzeć!" zresztą też, ale jak powiedziałam, prolog w takim wydaniu jaki został nam przedstawiony jest niemożliwy do ocenienia.

Ola

P.S. Całkowicie rozumiem skąd się wziął komentarz air.beaufag
P.S.2 Kuroshitsuj zdjęcie pod komentarzem cudowne
_________________________
P.S.3 line-chan nie zgadzam się drabble jest niezależną, skończoną całością, funkcjonującą jako samodzielny całościowy twór.
Natomiast oceniać "dziesięć linijek" tekstu który nie wiadomo jak będzie wyglądał w ostateczności, można porównać do oceniania fryzjera tylko po jego sprzęcie fryzjerskim a nie po ostatecznej fryzurze, którą zaprezentował publiczności.
Ostatnio edytowano 20 maja 2014, o 23:42 przez Ola, łącznie edytowano 2 razy
Ola Offline


 
Posty: 6
Dołączył(a): 21 lis 2013, o 17:30

Postprzez line-chan » 20 maja 2014, o 22:28

Ola, długość nie ma znaczenia, jako przykład podam drabble ;) Naprawdę ładny tekst. Poetycki, bardzo opisowy, możemy z niego wyczytać wszystko. Wiadomo z góry, że bohaterem jest Draco, jest to niezaprzeczalny fakt i zbyt wiele na to wskazuje. Ten króciótki prolog daje nam obraz tego, co wydarzyło się wcześniej, domyślamy co przytrafiło się Draco i co się zaraz z nim stanie. Przypuszczam, że mógł nawet oszaleć. Bardzo mi się podoba, pisz dalej :)

Edit
Ola, nie będę dyskutować, bo się nie znam xD uważam, że nie powinno się przekreślać opo tylko po samym prologu, nawet jeżeli jest króciótki (sama już takie pisałam, ale w sumie trudno brać mnie za przykład).
Ostatnio edytowano 21 maja 2014, o 21:49 przez line-chan, łącznie edytowano 2 razy
"Link it to the world
Link it to yourself
Stretch it like a birth squeeze
The love for what you hide
The bitterness inside
Is growing like the New Born
When you've seen,
Too much, too young,
Soulless is everywhere"
line-chan Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Dołączył(a): 9 lis 2013, o 12:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez NewBroomstick » 21 maja 2014, o 06:24

Dziewczyny, ponieważ Moderacja śpi jak rycerze pod Giewontem, dołączę się do "lekkiego" offtopu pod postem i zrobię wielkie: squeee! Co za ożywienie, jak miło!
Lilyan - nestorki forum, Akame i MargotX, zwykły mało pochlebnie nazywać "kwitkiem z pralni" nawet znacznie dłuższe formy, niż Ty nam tu zaserwowałaś, więc docinki wydają mi się uzasadnione. Mam wszakże nadzieję, że to Cię nie zraża, i czekam na ciąg dalszy.
This owl will self-destruct in five seconds
NewBroomstick Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 266
Dołączył(a): 6 sie 2011, o 16:33

Postprzez byarenlight » 21 maja 2014, o 08:47

Skoro się tak forum ożywiło, to i ja zabiorę głos xD

Mnie w ogóle zdziwiło, że wstawiasz taki króciutki prolog, lilyan, nie mając nawet pierwszego rozdziału. Przegięcie pałki! (Mówi Ci to osoba, która bodaj 2 lata pisała 14 rozdziałów, hipokryzja xD) Jednak lepiej by rzeczywiście było, gdybyś prolog zamieściła razem z rozdziałem, bo tak to nawet trudno skomentować. Jedyne, co mogę powiedzieć, to że tekst jest ździebko przegadany i aż nazbyt poetycki. Może ja się nie znam, może po prostu mam awersję do patosu, ale tu jest go, zdaje się, bardzo dużo. I to sprawia, że w sumie cieszę się, że prolog jest taki króciutki. Masz smykałkę i piszesz ładnie, ale jakby... zbyt ładnie. Jeśli mogę wypowiedzieć się na temat wiersza Twojego autorstwa, to stwierdzam, iż ogólnie jest okej, ale skoro już jest rymowany, to powinien być też rytmiczny, a niezbyt jest.
- Ty byłaś kiedyś nastolatką. Powiedz, jak mam sobie poradzić z Astor?
- Spróbuj z nią porozmawiać.
- Kiedy ostatnio próbowałem, powiedziała, że mnie nienawidzi i przeniosła się do Orlando.
- To teraz masz drugą szansę. Podziel się z nią czymś... Co robiłeś w jej wieku...
- Zabiłem psa sąsiadów.
- Tego lepiej jej nie mów.
byarenlight Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 20:07
Lokalizacja: względna

Postprzez SzmaragDrac » 19 sie 2014, o 17:41

lilyan napisał(a):Fragmenty pisane kursywą to retrospekcje (Drac kazała mi to napisać)
Taaak, zwal wszystko na mnie :D Ale dobrze, że o tym wspomniałaś, bo inaczej czytelnik nie połapałby się, o co chodzi.

Z przyjemnością i uśmiechem przeczytałam to jeszcze raz. Choć może uśmiech nie jest reakcją na tekst, bo raczej nie powinien on go wywoływać; jest reakcją na to, że drugi raz czytam coś tak dobrego. No aż zaszczytem dla mnie jest betowanie tego tekstu. Kiedy dostaję nowy rozdział, naprawdę aż drżę wewnętrznie, bo wiem, że za chwilę przeczytam kolejny porządny kawał tekstu. I nigdy się jeszcze nie zawiodłam. Czasami potrafisz umieścić takie fragmenty, które wbijają w fotel i wyciskają powietrze z płuc, choć z pozoru są takie "niewinne". Ot, kilka słów. Ot, mały dialog, raptem dwa zdania wszystkiego. Ot, wciska mnie w fotel, jak to czytam. Ot. Nawet nie wiem, jak Ty to robisz, jak Ty umiesz napisać takie sceny. Zdradź mi swój sekret! ;)

Treść jest bardzo niejednoznaczna, umiesz zaciekawić czytelnika. Podajesz niby tak mało informacji, a jednak tak je przekazujesz, że człowiek myśli "Ojej, i co dalej? Ojej, ale co to znaczy?" i aż się chce brnąć w tekst. Retrospekcje właściwie są kompletnie niejasne; wiem tylko tyle, że Snape oraz Draco byli w Rumunii, gdzie mieli... hm, nauczyć Dracona, jak być Budzącym? Uciekali przed śmierciożercami? Nie wiem, ale to sprawia, że chcę czytać dalej.

Przepiękne wejście. To takie dwuznaczne, bo chodzi mi o rozpoczęcie tekstu oraz o to, jak Draco chodzi. Zacznę od pierwszego: zaczęłaś ten rozdział tak bardzo ślicznie. Opisałaś kalectwo Dracona, sposób, w jaki chodzi. To wcale nie jest nudne, jak mnóstwo opisów w różnych fanfikach. Nie, u Ciebie wstęp jest czysty, prosty i zapadający w pamięć. Dobrze, że zaczęłaś od tego, bo czytelnik od razu widzi Dracona o lasce. Nie ma potem szoku, że "Ojej, a to on jest chory? A sobie go wyobrażałam jako zdrowego!". Naprawdę dobrze zrobiłaś, że właśnie ten fragment umieściłaś na początku. Dodatkowo cudownie on się komponuje z dalszą częścią tekstu. Druga sprawa: Ty wiesz, jak ja bardzo kocham cierpienie Dracona. I teraz, kiedy ukazałaś jego ułomność, jego słabość, me (sadystyczne chyba) serce się raduje. Przepiękne jest to, że Draco ma jakiś "defekt", że cierpi. Cholera, taki motyw jest czymś, co kocham niesamowicie. A niestety rzadko kiedy się z tym spotykam, większość Drarrystek kocha Dracona (ja też!), więc ukazuje go jako silnego, pięknego, sarkastycznego i dominującego (w rożnych sensach tego słowa) faceta. Ok, taki wizerunek nie jest zły, ale kiedy ja widzę w opowiadaniu bezbronnego, ciepiącego i skrzywdzonego - wręcz upodlonego - maksymalnie Dracona, to... Nie umiem tego opisać. Po prostu wielbię taki motyw - wielbię, no :serce:

Lubię Pansy. Lubię dobrą Pansy, a Twoja zła nie jest. Podoba mi się to, jak troszczy się o Dracona, tylko te perfumy... To, co one reprezentują... Nie zrobiłaś z niej mega modnej, znającej się na ubraniach, kosmetykach, butach itp. kobiety - i nie wiem, czy to mi się podoba, czy jednak mam pokręcić nosem. Spotykałam się w wielu fikach z silną, dobrze ubraną i pełną stylu oraz klasy Pansy, więc może taka zmiana dobrze mi zrobi? Na pewno wykreowałaś ją wiarygodnie, to fakt. I chyba... Chyba jednak to kupuję. Zobaczymy, jak pójdzie dalej, ale wydaje mi się, że odskocznia od tej idealnej Pansy zrobi mi dobrze ;)

Dzięki Ci, że z Blaise'a nie zrobiłaś pełnego luzu chłopaczka. Jest bardzo dobrze wykreowany. Szkoda mi tylko, że zabiłaś Notta, ale... Ale cóż, to jest angst, a nie humoreska. Tak widocznie musi być.

Jestem bardzo ciekawa Twojego Charliego. Uwielbiałam go w kanonie (no kto by nie poleciał na smoki i buty ze smoczej skóry? :D), zresztą podobnie jak Billa, ale tutaj jest chyba nieco inny. I też chyba go kupuję. Wydaje mi się, że świetnie go umieściłaś w historii, nadając mu stanowisko nowego nauczyciela OPCM. Wydaje mi się, że poradziłby sobie na tym miejscu, w końcu nie takie rzeczy się widziało, jak się w Rumunii było :D

No cóż, czekam na więcej. Czekam bardzo niecierpliwie, albowiem zainteresowało mnie to szalenie. Pocieszeniem może być dla mnie to, że jestem po lekturze trzech rozdziałów, a niedługo może i czwarty dostanę. No i wszystko czytam jako pierwsza, respekcik ^^

Mnóstwa weny, kochana, mnóstwa weny :buzki:
Drac
Zaglądam tu rzadko, częściej można mnie złapać na Forum Mirriel pod tym samym nickiem.
Moje ao3.
SzmaragDrac Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 723
Dołączył(a): 26 mar 2014, o 16:10

Postprzez diesirae » 19 sie 2014, o 18:35

Fajnie piszesz, szybko przeleciał mi ten rozdział i mam ochotę na więcej. Po prologu myślałam że będzie z tego taki typowy, poetycki angst który bardziej męczy niż daje przyjemność płynącą z lektury, ale spotkało mnie miłe zaskoczenie, czekam na kolejny rozdział.
"I'm, er, Harry Potter. And my intellect hasn't really progressed from the age of twelve. I really like, um, Quidditch, and also, evil is bad. Hermione's really more into the brainy stuff. Thank you for your time."
Obrazek

"- It's complicated
- I love complicated"

diesirae Offline

Avatar użytkownika
Mistrzyni Zlotów
 
Posty: 996
Dołączył(a): 12 paź 2012, o 19:11
Lokalizacja: Poznań

Postprzez byarenlight » 20 sie 2014, o 06:13

lilyan,
nie mam ochoty się rozpisywac. Koniec końców nie ja tu jestem od wstawiania postów wielkiej objętości. Powiem tylko, że bardzo ładnie piszesz, zgrabnie. Podoba mi się. Podoba mi się też pomysł, no ogólnie dobrze się czyta, przyjemnie, chcę więcej.

(z tym że "zapomniałem wyciszyc kroki", nie "kroków)
- Ty byłaś kiedyś nastolatką. Powiedz, jak mam sobie poradzić z Astor?
- Spróbuj z nią porozmawiać.
- Kiedy ostatnio próbowałem, powiedziała, że mnie nienawidzi i przeniosła się do Orlando.
- To teraz masz drugą szansę. Podziel się z nią czymś... Co robiłeś w jej wieku...
- Zabiłem psa sąsiadów.
- Tego lepiej jej nie mów.
byarenlight Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 20:07
Lokalizacja: względna

Postprzez Alice K » 20 sie 2014, o 17:15

Bardzo lubię Twoją twórczość lilyan, a chyba jedyny tekst pod jakim zostawiłam komentarz to taki, który nie przypadł mi do gustu. Teraz się poprawiam i piszę pod czymś, co mi się podobało. Poniższy komentarz był pisany na bieżąco, więc przepraszam za chaos.

Prolog
Cieszę się, że mogłam od razu przeczytać rozdział pierwszy, bo prolog rzeczywiście bardzo króciutki i tylko narobiłby mi smaka. :P
Wiersz (czy raczej jego fragment) spodobał mi się. Nie wiem, czy to dobrze, bo jest on trochę brutalny i jak wyjdzie, że podobają mi się takie rzeczy, to wszyscy dojdą do wniosku, że ze mną coś nie tak. :) Chętnie przeczytałabym całość tego utworu.
Nie wiemy, kto jest bohaterem tego fragmentu. Jeśli szarość w pierwszym zdaniu oznacza kolor oczu, bardzo prawdopodobne, że to Draco. W sumie nie wiadomo gdzie się to dzieje i co się stało. Można pomyśleć (a przynajmniej mi przychodzi to na myśl), że bohater tekstu przeszedł wiele i powoli popada w szaleństwo. Śmiech na samym końcu skojarzył mi się z takim histerycznym i obłąkanym.
O prologu więcej nie mogę powiedzieć, więc zabieram się za rozdział.

Rozdział I
Trochę się zdziwiłam na początku. Napisałaś, że kanon zachowany do Księcia włącznie, ale Harry przecież już pod koniec szóstej części planował nie wracać do Hogwartu. Jednak nie jest to istotne, bo tekst mi się podoba, jest intrygujący. No i jak miałoby powstać drarry, gdyby Harry był z dala od naszego kochanego Draco. :serce:

W sumie rozdział nic nie wyjaśnia, tylko powstaje jeszcze więcej pytań. :D Gdzie był Draco, co mu się stało, na czym polega układ z McGonagall? Mam nadzieje, że aktualizację będą częste, bo jestem naprawdę ciekawa, co się będzie działo się dalej. A tak poza tym to lubię angsty i cieszę się, że będę miała okazję przeczytać coś długiego i na pewno dobrego.

Lubię Twoją Pansy i Twojego Zabiniego. Pansy często nie jest zbyt fajnie przedstawiana, a ja bardzo lubię jej postać.

Szkoda, że w rozdziale było tak malutko Harry’ego, tylko wzmianka. Zastanawia mnie to jak chcesz zrobić z tego drarry i o co dokładnie chodzi. Mam nadzieję, że szybko się to wyjaśni.

SzmaragDrac napisał(a):
lilyan napisał(a):Fragmenty pisane kursywą to retrospekcje (Drac kazała mi to napisać)
Taaak, zwal wszystko na mnie Ale dobrze, że o tym wspomniałaś, bo inaczej czytelnik nie połapałby się, o co chodzi.

To rzeczywiście ułatwienie, więc trzeba się Drac słuchać. XD

lilyan napisał(a):Idąc o lasce, starał się wyglądać bardziej jak ojciec, który traktował ją jako dystyngowany dodatek, niż jak człowiek niebędący w stanie zrobić kroku o własnych siłach.

Chyba mu to nie wyszło. Ten stukot bardziej przypominał Moody’ego. :)

Mam taką drobną uwagę, ale to tylko moje osobiste odczucie:
lilyan napisał(a):Gdy został dostrzeżony, rozmowy umilkły

W tym miejscu bardziej by mi pasowało „ucichły”.

Czekam na kolejny rozdział. :)

Weny i pozdrawiam,
Alice K
Alice K Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 20
Dołączył(a): 19 sie 2014, o 12:43

Postprzez Syo » 23 sie 2014, o 13:19

Uduszę cię, uduszę po prostu! Dlaczego mi nie powiedziałaś, że już pierwszy rozdział opublikowałaś? Ja czekam i czekam, myślę "No dobra, pewnie potrzebuje jeszcze trochę czasu, chce napisać więcej i dopiero wtedy wrzucić na forum". A dzisiaj się dowiaduję, że ty już dwa rozdziały, DWA, opublikowałaś tutaj, na drarry i nic mi nie powiedziałaś. Wiesz ty co... Powinnam się obrazić :(

Ale do rzeczy.
Tak jak każdy twój tekst, tak i to opowiadanie bardzo mi się podoba. Może i nie jestem wielką fanką drarry, przyszłam tu bardziej za twoim tekstem samym w sobie (który póki co nawet nie wygląda na drarry) i jak zwykle jestem zachwycona. Uwielbiam, kiedy bohater cierpi, mogę się tym rozkoszować do woli i twój Draco daje mi tę przyjemność w duuużych ilościach :) choć, nie ukrywam, czytałam mocniejsze teksty, ale i twoja Otchłań jest świetna. Mimo to w moim odczuciu momentami tekst jest ciężki, jakby przymuszony. Ja wiem, że napisanie takiego tworu nie jest łatwe i ja to czuję w twoim tekście. Zawsze miałaś bardzo lekkie pióro, niestety tutaj tego nie czuję. Może to wina tematyki? A może odnoszę takie wrażenie przez krótkie akapity (nie lubię krótkich akapitów). Mimo to czyta się zgrabnie, szybko i przyjemnie :)
Bardzo mi się jeszcze podoba, że nie skupiasz się od początku na relacji Draco/Harry, tylko mamy szansę poznać Dracona od wewnątrz, a Harry gdzieś tam sobie jest (a właściwie go nie ma). Stawiasz czytelnika w niepewnej sytuacji i pozostawiasz wiele pytań - lubię to!
Zarówno pierwszy, jak i drugi rozdział bardzo udane, prolog taki "po mojemu". Po pierwszym przeczytaniu myślałam, że trochę przekombinowany, ale teraz ponownie do niego zajrzałam i jestem zachwycona :) Jak ja bym chciała umieć pisać tak, jak ty!

A teraz trochę czepialstwa.
Moim zdaniem czasami niepotrzebne rozdzielasz akapity. Wiem, że lepiej się czujesz w krótkiej formie, ale czasem dłuższe akapity naprawdę lepiej wyglądają.
Severus zatrzymał się i spojrzał na niego gniewnie.
- Możesz być choć przez chwilę poważny?
- Jestem poważny. Nie ma innego sposobu.
- Więc wstrzymamy kontakt na jakiś czas.

Nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał. Próbował się nawet podnieść z fotela, ale w efekcie zacisnął tylko mocniej palce na podłokietnikach.
- Wstrzymamy kontakt? Czy ty się słyszysz?

Pierwszy z brzegu przykład z rozdziału drugiego. Moim (powtarzam: moim) zdaniem byłoby o wiele lepiej, gdyby tam nie było odstępu, a tak tekst jest... rozstrzelony. Ale oczywiście to twój tekst i to ty decydujesz, w jakiej będzie formie, ja mogę jedynie wyrazić swoją opinię :)

Zgrzyta mi jeszcze to zdanie:
Zapadł się wygodniej w fotel, na którym siedział, jedyny w całym pomieszczeniu.

Coś z nim jest wybitnie nie tak. Może lepiej by było wyrzucić wtrącenie? Ze zdania już wynika, że w nim siedzi, przecież się w niego zapadł ;) W zdaniu wcześniej wkradł ci się przecinek - przed "Draconowi" nie powinno go być.

Ale wiedz, że chcę więcej! :serce:
And everything under the sun is in tune
but the sun is eclipsed by the moon.
Syo Offline


 
Posty: 2
Dołączył(a): 23 sie 2014, o 12:06

Postprzez SzmaragDrac » 23 sie 2014, o 14:30

Oulala, naprawdę mi się podoba! Jestem ciekawa, jak Draco znalazł się w tej celi, kto go tam wsadził, kto pilnował, jak się stamtąd wydostał i czemu go tam wsadzono, ale doskonale wiem, że jesteś sadystką, lilyan, i nam nie powiesz tak od razu :D Wiem, że się powtarzam, ale PŁONĘ w oczekiwaniu na więcej!

Drarry to mój ulubiony pairing i zawsze, kiedy czytam jakieś opowiadanie z wątkiem Draco/ktoś albo Harry/ktoś, mam wrażenie, jakby Draco zdradzał Harry'ego albo Harry zdradzał Dracona z tym całym "kimś". Wiem, że to źle, bo nie umiem się zdystansować, ale po prostu za bardzo pokochałam ten pairing. I zawsze kiedy czytam jakieś dobre opowiadanie, zastanawiam się, dlaczego, u licha, autorka nie dodała w nim wątku drarrowego? Dla mnie taki wątek jest jakby "dopełnieniem". Nie dość, że cudowna konstrukcja fanfika, niezłe pomysły, dobre dialogi, zachowana logika, brak błędów - gdyby do tego wszystkiego doszło Drarry, byłabym w siódmym niebie. I wiesz, co Ci powiem? Że Twoje opowiadanie jest właśnie takie. Cudowne, genialne, wspaniale poprowadzone, logiczne, intrygujące, dobrze skonstruowane... A do tego masz zamiar dołożyć Drarry, więc w tej chwili automatycznie stajesz się dla mnie nie pisarką, a Pisarką. Spełniasz me marzenia, kobieto, jak się z tym czujesz? :D

Uch, naprawdę nienawidzę Snape'a. Ale jest jeszcze coś, czego nienawidzę bardziej - psucie Snape'a. Ukazywanie go jako pełnego serca, ciepłego, kochanego mężczyznę, który tylko czeka, żeby wyściskać wszyyystkie dzieci, no bo tak naprawdę to on jest w głębi serca Gryfopuchonem i chce, by świat był różowy, słoneczny i puchaty. Aww, aww, rzygu, rzygu, padam na twarz... I nie chcę wstać.
Ale Ty ukazałaś go trochę inaczej. Niby dałaś mu serce (HAHAHA, BO SWOJEGO NIE MA, HAHAHA!), ale jednocześnie on jest taki snejpowaty, taki kanoniczny. Niby nie sypie jadem dookoła, niby nie udowadnia wszystkim, że jest draniem (chociaż mnie i tak udowadniać nie musi, sama to wiem), ale coś z tego kanonu ma. I to na plus. Nie zepsułaś go, bardzo dobrze, bardzo dobrze.

Szkoda mi nieco Blaise'a. Naprawdę. To:
Blaise nic nie powiedział na to, że Draco bierze prysznic nawet pięć razy w ciągu dnia. W zasadzie nic nie mówił, patrząc tylko na niego i wyczekując słów, które nigdy nie padły.
naprawdę mnie zakuło. Pamiętam, że w pierwszym rozdziale umieściłaś taki fragment:
Odwrócił się, żeby odejść, gdy dobiegł go niski głos Blaise'a:
– Draco, jestem tu. W razie gdybyś mnie potrzebował.
Nie potrzebował.
i mając go w pamięci, wiedziałam, że Draco tak naprawdę nie będzie chciał z nim rozmawiać (a przynajmniej nie na początku, bo nie wiem, co Ty tam dalej planujesz), a jednak... A jednak to naprawdę mnie rusza. Pięknie skonstruowałaś ten wątek, choć jest on taki nikły, taki prawie nic nieznaczący.

Zastanawiam się, czy Narcyza żyje. I jak ją ukarzesz. Spotykałam się już z Narcyzą-dziką-Walkirią-a'ka-Zapaloną-Śmierciożerczynią, z Narcyzą-głupią-kwoką, z Narcyzą-opiekuńczą-matką... A co Ty nam zaprezentujesz? I czy będziesz miała szansę zaprezentować, czy jednak ją zabijesz?

Pozdrawiam i mnóstwa weny życzę ;* :poklon:
Drac
Zaglądam tu rzadko, częściej można mnie złapać na Forum Mirriel pod tym samym nickiem.
Moje ao3.
SzmaragDrac Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 723
Dołączył(a): 26 mar 2014, o 16:10

Postprzez wężousta » 23 sie 2014, o 14:57

Dobra, skomentuję od razu dwa rozdziały, bo tak szybko apdejtujesz, że nie nadążam :P

Trzeba przyznać, że tekst umie zaciekawić. Serwujesz informacje bardzo powoli i zostawiasz nas z pytaniami. Mnie osobiście straszliwie zastanawia kwestia Charliego. Skąd oni się znają, jak, i czemu jest między nimi coś tak okropnie niezdrowego? Nie wiem jak inaczej to nazwać, ale ich krótka rozmowa na korytarzu była odrzucająca. Zwłaszcza, że wszystko wskazuje na jakiś związek z uwięzieniem Draco. Kolejne pytanie to kto skatował Malfoya do tego stopnia, że nie może normalnie żyć, jest mi strasznie ciężko na duchu kiedy czytam jak głęboko odcisnęły się na nim przeszłe wydarzenia, jak próbuje zmyć z siebie ślady, których prawdopodobnie nigdy się nie pozbędzie.

Błagam, pozwól komuś (hmm, "komuś" :whistle: ) sprawić, by choć trochę zapomniał o wszystkim. Aczkolwiek duży plus za Drarry, a właściwie jego brak, osobiście nie lubię, kiedy autor od początku rzuca się do łączenia ich w parę. Tym się nie martwię, bo po klimacie utworu można wyczuć, że nie będzie to ani szybkie, ani proste.

I ostatni fragment drugiego rozdziału. Co najmniej zagadkowy i przez Ciebie znowu mnożą się pytania. Mam nadzieję, że wena nadal będzie Ci dopisywać, bo chciałabym poznać odpowiedź na którekolwiek z moich pytań (frapuje mnie to do tego stopnia, że chyba przestanę Cię męczyć o podjęcie macki ;) )

Czyta się bardzo płynnie, jedyne do czego się przyczepię to:
lilyan napisał(a):Draco ruszył za nim, wspierając się ciężko o lasce.

Według mnie "o" lasce się chodzi, ale wspiera się "na" lasce.

Więcej zastrzeżeń nie mam, będę cierpliwie czekać, aż zaspokoisz moją ciekawość, może wtedy pokuszę się o bardziej konstruktywny komentarz :D

Jeszcze raz, duużo weny!

wężousta
"A potem ich usta się spotkały i to było jak powrót do domu."

Obrazek Obrazek Obrazek
wężousta Offline

Avatar użytkownika
Cukiernik
 
Posty: 448
Dołączył(a): 24 lut 2014, o 12:43
Lokalizacja: Wwa

Następna strona

Powrót do Lochy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron