"Światło pod wodą"

Dyskusje o opowiadaniach wszelakich

Postprzez Akame » 23 lis 2010, o 21:52

"Światło pod wodą", podstawa drarry, dla mnie jej fundament. Moje pierwsze drarry, po którym nieodwracalnie pokochałam Malfoya. Kupił mnie doszczętnie i zupełnie.
Ale...
Światełko, ma sporo nielogiczności. Przytoczę jedną i może ja się czepiam, ale... Pamiętacie zapewne jedną z ostatnich scen. Harry roztrzaskuje kulę i uwalnia uwięzionych w niej uczniów. Wszystko to piękne, dlaczego nie? W końcu nic na siłę, wszystko młotkiem. Jednak pamiętacie zapewne, że uczniowie znikali w różnych okolicznościach, czasami również z łóżek podczas snu. Czy nigdy nie zastanowiło Was, skąd oni mieli różdżki? Wypadli, chwycili je w dłoń i zaczęli walczyć. Niestety, nie kupuję tego. Nikt normalny, (a już na pewno nie Voldemrot czy Dumbel) nie pozwoliłby sobie na umieszczenie wrogów w jakimś miejscu uzbrojonych. On chciał ich wykorzystać, a dając im broń do ręki, szkodził sam sobie. Poza tym... czy oni spali z różdżkami w piżamach? O.o
Macie jakiejś inne? Coś co Wam się nie bardzo zgadza? Albo po prostu napiszcie, za co je kochacie xD
"Żaden sąd by nas za to nie skazał. Ty jesteś sławny, a ja bogaty. Jesteśmy młodzi i lekkomyślni. Musimy popełniać zbrodnie i umykać przed konsekwencjami. To nasz społeczny obowiązek."
Akame Offline

Avatar użytkownika
White Ferret
 
Posty: 2231
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:47
Lokalizacja: Dracoland

Postprzez Miss Black » 23 lis 2010, o 22:52

Ja rozumiem, że to odpowiedź na mój komentarz w "Bondzie"? ;) Fakt, cała ta sprawa z kulą jest mocno podejrzana i trochę nielogiczna, ale pamiętasz "Cenę obłędu" i te półeczki przy prysznicach na różdżkę? Może Maya też przyjęła, że czarodziej bez niej jak bez ręki i trzyma różdżkę pod poduszką. Może jedyną możliwą opcją przeniesienia, było natychmiastowe umieszczenie delikwenta w kuli? Może znikali za pomocą światoklików i nie sposób ich było potem pojedynczo z tej kuli powyciągać, coby pozbawić różdżek? To by wyjaśniało, czemu nagle znikali... I tu MB znowu zapomniała jakim suk... był Albus. Ja sobie jakoś ładnie zakodowałam, że w "Świetle" nie było przecież zdrajcy.
A za co kocham "Światło"? Swego czasu napisałam na ten temat jakiś elaborat na Mirriel, ale chyba byłam ledwo przytomna zaraz po lekturze.
Spoiler: pokaż
Uwielbiam Draco w "Świetle". Dla mnie jest tak fenomenalny, ekspresyjny, zabawny i inteligentny, że zakochałam się z miejsca. Gdyby taki istniał naprawdę... <marzy sobie>. Jak dla mnie Maya po prostu zebrała wszystkie cechy, jakie chciałabym widzieć w facecie i stworzyła Draco, a jednocześnie cudem udało jej się uniknąć męskiej Mery Sue. Bo przecież Malfoy nie jest idealny - gdera, wkurza się, ma problem ze swoim psychicznym ojcem. Co zabawniejsze, kochamy go zwłaszcza za te wady, prawda? No i "przekryzysować" :D (Mozilla podkreśla). Poza tym uwielbiam "Światło" za tę konsekwencję. Tam wszystko jest uzasadnione psychologicznie. Każdy głupi, mały ruch Potter'a czy Draco. Dlatego byłam w tak ciężkim szoku, gdy przeczytałam "Mroczną stronę światła", która była całkowicie wyssana z palca i nieoparta choćby na mglistych przesłankach. Co to było w ogóle?
No i humor. Tam nie ma chyba jednej strony, żebym się nie śmiała. No, dobrze - może są takie fragmenty... Ale tylko kilka.
? Harry ? zaczął Draco zwyczajnym, nieco poirytowanym tonem. ? Czemu u diabła się tak wydzierasz, śmierciożercy... Och...(...)
? Z drugiej strony ? rzekł Draco ostrożnie. ? Widzę, że jesteś trochę zajęty. To może lepiej już sobie pójdę.
Czy np. chór grecki w głowie Hermiony, czy biedny Ron, nad którym nawet Pansy się zlitowała i poczęstowała czekoladką. I popsuj-zabawa Lupin i Malfoy gładzący ekspres do kawy (jak ja go rozumiem). Chociaż ten fragment, gdy Harry z pokruszonymi kośćmi wstaje z łóżka, żeby podejść bliżej Draco jest już absurdalny i zawsze strasznie się bulwersuję, jak ona mogła tak zniszczyć moment. Ech...

To ja już wiem, co będę dzisiaj robić w nocy. <wygrzebuje "Światło" z kartonu>
Edit: ja chyba zeszłam na psy, bo stary komentarz jest bardziej składny, więc go wrzucam:

Grinewaldzie Wspaniały! Weszłam sobie dzisiaj radośnie na forum w poszukiwaniu nowych rozdziałów Tajemnic czy Wiary, gdy nagle moje oczy zatrzymały się na tytule tegoż tematu. Toż to ja jeszcze nigdy nie komentowałam Światła!!! Padłam niemal na zawał, a potem ze wstydu, gdy znaczenie tych słów dotarło do mej ułomnej świadomości. Kocham Światło, fragmentami znam na pamięć, to pierwszy fanfick jaki czytałam, od niego zaczęła się moja skryta miłość do Draco Malfoya, w końcu to właśnie nic innego jak Światło wydrukowałam, podzieliłam na kupki po dwanaście stron, pozszywałam, posklejałam, oprawiłam w okładkę zrobioną z pudełka po butach i pięknej starej fioletowo czarnej spódnicy z koronką, by dać mej drogiej siostrze na urodziny.
Dlatego czuję się zobowiązana zamieścić tu kilka słów od siebie. (wspomniana siostra zaglądając mi przez ramię, unosi drwiąco brew i rzuca: - Chyba esej na dwadzieścia stron.) Nie dam jej tej satysfakcji i ograniczę się do kilku.

Ekhem!
Nocna Maro odwaliłaś kawał dobrej roboty tłumacząc to cacko. Myślę, że nasze uwielbienie do niego w dużej mierze zawdzięczamy lekkości pióra, którym władasz (względnie klawiatury, ale kto by się czepiał takich szczegółów). Kocham, po prostu, kocham czasownik ?przekryzysować?, a w połączeniu z Narcyzą Malfoy wywołuje dziki chichot wydobywający się z mojego gardła.
Uwielbiam postaci, jakie stworzyła Maya. Duet Pansy i Zabini stoi na czele zaraz po Draco Malfoy?u, którego nie potrafię widzieć już inaczej niż właśnie w mayowskiej wersji. Jest bezczelny, ślizgoński, ale też na wskroś ludzki i, co najbardziej powala na kolana, inteligentny, choć spostrzegawczy może lepiej by oddało istotę rzeczy. Nie zdarzyło mi się go spotkać w równie wybitnej formie. Wszystkie jego działania są umotywowane psychologicznie w sposób tak wiarygodny, że niemożliwy do podważenia. Natomiast ten jego bezbrzeżny strach przed uczuciowym zaangażowaniem ściska za serce, ale też każe zastanowić się nad racjami Draco. Miłość zniewala, odziera poniekąd z osobowości i trzeba być szalenie ostrożnym zanim obdarzy się kogoś uczuciem, z czego niefortunnie zdał sobie sprawę Potter zaraz po mojej ulubionej scenie nad jeziorem. Ach! Ten fragment jest potworny. Przecież trwa wszystkiego razem zapewne kilka tygodni(stron nieco więcej, ale bez przesady) a męczy i trzyma w niepewności tak mocno! Ha! I to za każdym razem! Na szczęście Pansy-W-Stanowczo-Za-Krótkiej-Spódniczce wkracza do akcji i obdarza Pottera swą łaskawością. Przy okazji, uważam, że razem z Zabinim to szaleńczo tragiczne postaci. Wyobraźcie sobie choć przez chwilę ich sytuację! W waszym najbliższym otoczeniu nieustannie przebywa Draco (ten Draco!), obdarza swoją uwagą, podrywa, rozkochuje, a potem zupełnie traci głowę (choć oczywiście udaje, że nie) dla nieznośnego Pottera w przydużych łachach z głupawą miną na twarzy i sławetnym: ?Eeeeee? w odpowiedzi na każde pytanie. No Avada w głowę, doprawdy! Ale radzą sobie nieźle, a ?Dajcie popcorn. To dużo lepsze niż się spodziewałem!? nieco rekompensuje ich krzywdy.
Ach, i nie sądzicie, że Rowling dalece mądrzej by zrobiła, chyląc czoła i czyniąc Światło oficjalną Siódmą Częścią zamiast nudnej szmiry, którą nam sprezentowała? Ja w każdym razie jestem za, bo choć szanuję ją za świat mojego dzieciństwa, to tym bardziej rozczarowałam się zakończeniem. Uważam, że Accio jest ostatecznei szalenie bardziej oryginalne niż Expelliarmus.

Ej, a sądzicie, że Narcyza przeżyła?
CALM YOUR MIND MY FRIENDS AND DON'T BE AFRAID TO DREAM A LITTLE BIGGER!
Miss Black Offline

Avatar użytkownika
Pack Mom
 
Posty: 2722
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 19:54
Lokalizacja: Pigfarts

Postprzez Ferris » 3 wrz 2011, o 21:05

Światełko uwielbiam. Jest to już dla nas swego rodzaju kanon i nie ma co ukrywac, jeden z lepszych ficów pomimo swoich nielogiczności.

I jeśli o to chodzi, to teraz do głowy przychodzi mi tylko jedna rzecz - jak raz w lutym (czy to był marzec?), Harry i Draco leżeli sobie na trawce. Bez płaszczy. W Szkocji o tej porze roku jest cholernie zimno i śnieżno, ale Mayi zdaję się to umknęło. :P

Jeśli zaś chodzi o kule i różdzki. Wiesz, Akame, to nie jest takie dziwne. Nie sądzę, że kiedy ich zamykano w kulach, najpierw ich rozbrajano. Jasne, może nie wszyscy je powinni miec, bo jeśli ktoś zniknął podczas snu, to gdzie on tę różdżkę trzymał? W majtkach? Jest to trochę niedopracowane, albo inaczej - nie wyjaśnione. Ale tak to jest jak się pisze giganty, czasmai się nie da ogarnąc wszystkiego i wynikają jakieś nielogiczności.
"And if you go, I wanna go with you
and if you die, I wanna die with you
take your hand and walk away..."

Lonely day by System of a Down
Ferris Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 90
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 20:08

Postprzez byarenlight » 3 wrz 2011, o 21:46

Harry i Draco leżeli sobie na trawce. Bez płaszczy. W Szkocji o tej porze roku jest cholernie zimno i śnieżno, ale Mayi zdaję się to umknęło.

Na Mirriel jest fajna komedia Dorgi, w której jest parodia tej sceny. Niestety nie pamiętam tytułu, ale zawierał słowo "slash". (Przy okazji: POLECAM)

A ja przyznam szczerze, że "Światła..." przeczytałam jakąś połowę i później kilka ostatnich rozdziałów, żeby wiedzieć, jak się skończyło. Nie podobało mi się. Styl ani charakter Draco. Mea culpa, wielka mea culpa i w ogóle, ale co poradzisz, jak do gustu nie przypada. Ja wiem, że kiedyś, kiedy licho było z drarrami, to było COŚ, ale ja niestety za późno się znalazłam "w temacie".
- Ty byłaś kiedyś nastolatką. Powiedz, jak mam sobie poradzić z Astor?
- Spróbuj z nią porozmawiać.
- Kiedy ostatnio próbowałem, powiedziała, że mnie nienawidzi i przeniosła się do Orlando.
- To teraz masz drugą szansę. Podziel się z nią czymś... Co robiłeś w jej wieku...
- Zabiłem psa sąsiadów.
- Tego lepiej jej nie mów.
byarenlight Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 20:07
Lokalizacja: względna

Postprzez mrkjad » 14 wrz 2011, o 22:28

Pamiętam, że do przeczytania "Światła" zachęciło mnie to, że kiedy je skądś ściągnęłam na samym początku napisane było "Wybór: Toroj". A jeśli Toroj coś wybiera to znaczy, że jest dobre. Bardzo długo było to moje drarry number one (dopóki nie przeczytałam "Transfigurations"). Ostatnio przypomniałam sobie "Światło" i mam kilka wniosków. Po pierwsze, wielkie ukłony dla tłumaczki- brawo, brawo, brawo. Po drugie- ten tekst jest zabawny, w sposób, który mnie śmieszy. Mam alergię na ten specyficzny slaszowy humor, który i tutaj się pojawia ale w kilku momentach naprawdę się śmiałam. Po trzecie, bardzo wiarygodna warstwa psychologiczna. Te postać są naprawdę żywe: Lupin, Hermiona, Pansy, Ron, Syriusz, Dumbledore! - rewelacja. Za to średnio lubię Draco i Harry'ego w tej wersji.
Podsumowując "Światło" to jeden z tych tekstów do których się wraca i które się zapamiętuje, czego niestety, nie mogę powiedzieć o większości drarry.
mrkjad Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Dołączył(a): 2 lut 2011, o 19:54

Postprzez CrazyCry » 20 gru 2011, o 18:52

Cóż, wszystko co piękne jest odrobinę nielogiczne ;). Począwszy od kanonu HP, przez kobiety, na Światełku skończywszy.
Z tą kulą i różdżkami... szczegóły, szczegóły! Uważam, że nie skonfiskowano ich im, ponieważ uznano, że w środku i tak im się nie przydadzą xD. Kiedy to czytałam, nie rzuciło mi się w oczy, więc teraz też nie narzekam. Swoją drogą, nigdy nie skomentowałam tego fika. Tak przytłoczył mnie swoją świetnością, że czułam się niemalże... niegodna :oczy: . To brzmi pewnie głupio. Nieważne. Kiedyś to skomentuję. Muszę. To moja biblia :seksi: . Prawdopodobnie zabiorę się do tego, kiedy uporam się ze wszystkimi fickami na tym forum, a jestem już chyba w połowie. W sumie "uporać się" to kiepskie określenie takiej przyjemności. Pochłaniam drarry jak słodkie winogrona, ale za laptopem czai się stos prac domowych i innych obowiązków, które wszystko utrudniają. Żeby skomentować Światełko, będę musiała przeczytać je jeszcze raz w całości. Z tego co pamiętam: niesamowita psychologia postaci, genialna kreacja Pansy, mało seksu.
Aerobic -> aerobik
Fanfic -> fanfik
Nie fanfick x.x
Fanpage "Effeminate boys"
CrazyCry Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 361
Dołączył(a): 8 lis 2011, o 09:12
Lokalizacja: Wawa

Postprzez diesirae » 22 paź 2012, o 18:17

Właśnie dziesięć minut temu zakończyłam lekturę Światła pod wodą i jestem tak zauroczona że moja wypowiedź może być z lekka nieskładna lub kompletnie absurdalna - ostrzegałam!

Pierwsze co mi się ciśnie na usta kiedy myślę o tym tekście to słowo "urocze" tekst po prostu jest uroczy, relacja Harrego i Draco przebiega dosyć płynnie dzięki czemu czytelnik zakochuje się w Draco stopniowo razem z Harrym. Bardzo mi się podobała ta powściągliwość, brak ostrych scen erotycznych, dzięki czemu doceniłam te pojedyncze zbliżenia do jakich doszło między bohaterami. Relacja między chłopcami jest opisana genialnie ( uwielbiam tego nieporadnego, młodego Harrego) natomiast cała reszta historii jest według mnie dość naciągana ,między innymi wspomniana przez Akame sprawa z tymi kulami jak i całe zakończenie związane ze śmiercią Voldemorta i tą szybką bitwą. Jednak wątek drarry całkowicie mnie zauroczył więc dopisuję się do fanclubu Światełka :)

(Jest tylko jedna rzecz której nie mogę ogarnąć, ściągnęłam z jakiegoś chomika gotowy plik z Worlda i przy każdym rozdziale zostały wepchnięte jakieś niedorzeczne cytaty z piosenek polskich zespołów lub fragmenty wierszy polskich poetów, czy to jakaś inwencja twórcza tłumaczki czy osoby przygotowującej wersję Word? jeżeli ktoś wie proszę o udzielenie odpowiedzi bo cytat z "ich troje" trochę mnie zmroził.)
"I'm, er, Harry Potter. And my intellect hasn't really progressed from the age of twelve. I really like, um, Quidditch, and also, evil is bad. Hermione's really more into the brainy stuff. Thank you for your time."
Obrazek

"- It's complicated
- I love complicated"

diesirae Offline

Avatar użytkownika
Mistrzyni Zlotów
 
Posty: 996
Dołączył(a): 12 paź 2012, o 19:11
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Draconia Maleficia » 29 sty 2013, o 21:41

Poza tym... czy oni spali z różdżkami w piżamach? O.o


Taaa. Szczególnie chłopcy :D
Dla mnie "Światełko" też jest klasyką drarry. Można tego nie lubić ale przeczytać trzeba :) Draco dość kanoniczny (pomijając jego chorobliwą słabość do kawy), nie ma co porównywać do Blemisha. Co jakiś czas odświeżam sobie ten tekst, doskonały polepszacz humoru. Pierwszy raz trafiłam na nie jakieś... trzy lata temu, i zakochałam się od pierwszego przeczytania. Tym bardziej że akcja, choć oddalona w czasie, to jednak kręci się wokół mojego ulubionego tomu powieści :) Co do nieścisłości - ja akurat nie zwróciłam uwagi na ten problem z kulami i różdżkami, za to zastanowiło mnie że Ron i Hermiona pomylili Draco z jego ojcem. Ja wiem że oni tacy podobni, że tam pewnie półmrok panował i w ogóle, ale tak jakoś...Jedyne co Dla mnie ta akcja była ciutek naciągana. Pewnie to tylko takie moje wrażenie. Poza tym jednym, drobnym faktem, przebrnęłam gładko, bez pytania "WTF?!".

Jest tylko jedna rzecz której nie mogę ogarnąć, ściągnęłam z jakiegoś chomika gotowy plik z Worlda i przy każdym rozdziale zostały wepchnięte jakieś niedorzeczne cytaty z piosenek polskich zespołów lub fragmenty wierszy polskich poetów, czy to jakaś inwencja twórcza tłumaczki czy osoby przygotowującej wersję Word? jeżeli ktoś wie proszę o udzielenie odpowiedzi bo cytat z "ich troje" trochę mnie zmroził.)
.
Miałam te same odczucia. Ale kopiując do swojego Worda pominęłam te fragmenty. Wiem że więcej roboty z tym jest, ale chociaż nie daje po oczach^
Często rozmawiam sama ze sobą, bo potrzebuję rady eksperta.
Draconia Maleficia Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 16
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 16:56

Postprzez SzaraEminencja » 19 sie 2013, o 23:34

W Światełku są dwa karygodne błędy - Draco nie urodził się w styczniu! I jest piegowaty...chociaż Ja też wolę go bez piegów ^^'

Przyznam się, że porzuciłam ten tekst w połowie, bo już nie miałam sił go czytać. To, co mi się podobało (przede wszystkim humor) zostało przysłonięte przez masę rzeczy, która mnie wkurza... Pierwszą rzeczą był moment w którym Draco unika Harrego po ich pierwszym pocałunku. Unika chyba ze trzy rozdziały. A później się godzą i nic. Jakieś to dziecinne po prostu... I jeszcze ten moment, kiedy Draco nocuje u siebie pół Hogwartu wyjątkowo mnie rozdrażnił, ale nie mam pojęcia dlaczego ._.'''''

Może kiedyś wrócę, bo niektóre teksty ze "Światła" są niesamowite i powinny mi wynagrodzić trud przebrnięcia przez te ich dziecinne rozterki...

Też lubię Draco wykreowanego w tym dziele, szczególnie tą jego pasję do magii kreatywnej i charyzmę, której w oryginale miał chyba trochę mniej.
I like you but I tease you

I cast you but I miss you

I feel you but ignore you

I hate you but I love you!
SzaraEminencja Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 27
Dołączył(a): 15 sie 2013, o 19:47
Lokalizacja: Prawie Rosja

Postprzez okular » 30 wrz 2013, o 11:09

Aż mnie zauroczył wpis Akame :)
okular Offline


 
Posty: 4
Dołączył(a): 30 wrz 2013, o 11:07

Postprzez Elizabeth_Bathory » 3 paź 2013, o 20:21

UWAGA!!! z braku neta stwierdziłam, że jednak skończę czytać "Światło...", które od dość dawna poniewierało mi się po dysku. I stwierdzam, że zawiodłam się zakończeniem. Mocno się zawiodłam.
Well I was there on the day
They sold the cause for the queen,
And when the lights all went out
We watched our lives on the screen.
I hate the ending myself,
But it started with an alright scene.
Elizabeth_Bathory Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 841
Dołączył(a): 26 lip 2011, o 13:32
Lokalizacja: Toruń

Postprzez diesirae » 3 paź 2013, o 20:43

A co, chciałaś penisów i krwawego zakończenia xD? (wcale się nie śmieje, też mi było przykro z powodu braku penisów i krwi :<)
"I'm, er, Harry Potter. And my intellect hasn't really progressed from the age of twelve. I really like, um, Quidditch, and also, evil is bad. Hermione's really more into the brainy stuff. Thank you for your time."
Obrazek

"- It's complicated
- I love complicated"

diesirae Offline

Avatar użytkownika
Mistrzyni Zlotów
 
Posty: 996
Dołączył(a): 12 paź 2012, o 19:11
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Veldrin » 3 paź 2013, o 21:22

E tam penisy i krew :P To opowiadanie miało charakter i prawie wcale nie zauważyłam braku tych dwóch rzeczy.
Prawie... xD
- Chciałbym z tobą pogadać, Draco.
- To dobrze, bo gdybyś tak od razu chciał się na mnie rzucić i przelecieć pod ścianą, musiałbym stanowczo powiedzieć 'nie'. Nie jestem taki łatwy. - Draco namyślał się chwilę, taksując Harry'ego wzrokiem. - Kłamałem. Jestem łatwy. Możesz mnie przelecieć bez gadania.
Veldrin Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 535
Dołączył(a): 30 lis 2012, o 10:43
Lokalizacja: K-ce

Postprzez hoko » 12 lis 2013, o 09:41

Dla mnie to też jak fundament. Tak uważam bezapelacyjnie!
hoko Offline


 
Posty: 4
Dołączył(a): 12 lis 2013, o 09:39


Powrót do Dyskusje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron