Bond (Związani)

Dyskusje o opowiadaniach wszelakich

Postprzez Aevenien » 20 lis 2010, o 15:53

Gdyby ktoś zapytał mnie o najlepsze drarry, jakie czytałam i kazał odpowiedzieć w trzy sekundy, powiedziałabym Bond. Coś jest w tym opowiadaniu, co przyciąga mnie i przyciąga, i nigdy nie mam go dość. Tam jest mój Draco. Bo często czytam dobrego, mojego Harry'ego. Ale bardzo rzadko udaje mi się trafić na mojego Draco.
Bond kocham najbardziej za ostatnie rozdziały, od momentu, kiedy więź zostaje rozwiązana. Bo moim zdaniem wtedy dopiero ta historia zaczyna się naprawdę i dopierow wtedy widać, jak dobrze napisała to autorka. Bo okej, sama więź i to jak sobie z nią radzili jest napisana dobrze, a nawet bardzo dobrze, jest psychologia postaci, humor, świetnie napisani Ślizgoni. Ale na koniec widać głębię postaci, jest Draco rozdarty pomiędzy rodziną i przekonaniami a Harrym. Jest świetnie napisany Lucjusz, jedyna w swoim rodzaju Pansy i dobry Severus. A scena, kiedy pojawia się ten artykuł w gazetach i te słowa Pansy:
Oh my goodness, Draco," she said, staring at the picture. "I must say, if you ever kissed me like that, I might be tempted to risk being disowned too." She paused. "Either one of you, as a matter of fact. Good heavens."

to jeden z moich najulubieńszych fragmentów.

A końcówka? Cały czas się bałam, że Draco źle wybierze, mimo że wiedziałam, że musi wybrać dobrze, ale to chyba tylko świadczy o tym, jak świetnie jest to napisane, prawda? I naprawdę, mogłabym powiedzieć, że najlepiej psychologicznie napisany fikiem jest Eclipse, bo pochłaniałam je z wypiekami na twarzy, bo tam był świetny Draco i świetny Harry (i wiem, że nadużywam słowa świetny xD), ale końcówka zepsuła wszystko. A ledwie zaczęty sequel zraził mnie całkowicie, i nie wiem, czy kiedyś wrócę do tego opowiadania. A Bond kupuje mnie zakończeniem całkowicie, bo to wcale nie jest długo i szczęślwie, bo mają problemy, bo Draco ma znak swojego ojca, nie mówiąc już o Voldemorcie. No i jest jeszcze ta cała sprawa z wyrzutami sumienia Harry'ego, bo Draco poświęcił dla niego wszystko.
I jeszcze po dzisiejszej lekturze Czytanki, to Bond mi się z nią trochę kojarzy, bo jest ten rozdarty Draco. Nic nie wygra z czytanką, ale Bond jest na mojej liście tak samo wysoko jak Czytanka, tylko w innej kategori.

A co Wy myślicie?
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Miss Black » 22 lis 2010, o 00:56

Ja od momentu przerwania więzi miałam narastającą gulę w gardle, która ostatecznie zmieniła się w jakiś niekontrolowany potok łez. Kurczę, nawet przy "Trylogi" nie płakałam. "Piętaszek", "Kiss me with fire" i "Bond" - to wszystko. Nie potrafię zrozumieć jak on mógł przyjąć ten znak, jak w ogóle mógł pójść do Lucjusza. Boże, jak nic widziałam w nim mojego chorego na przerost potrzeby władzy ojca i nie potrafiłam się od tego uwolnić. W życiu nie zachowałabym się jak Draco, ale u mnie zerwanie kontaktów z ojcem, nie oznacza zerwania więzi z resztą rodziny. Całe szczęście, bo nie wiem jak dałabym sobie radę bez nich. Ale koniec wywnętrzania. Przyznaję, że autorka poprowadziła to świetnie. Draco był potwornie rozdarty, ale i wierny własnym ideałom. Przecież mogła pójść na łatwiznę i zabić Lucjusza (co, jak teraz o tym myślę, bardzo ułatwiło sprawę Mayi), ale nie robiła tego. Poszła nawet o krok dalej i nie zakończyła wątku ze znakiem. Lucjusz w każdej chwili może przerwać tę dziwną ciszę. Zastanawiam się, co ją spowodowało. Czy to wyrzuty sumienia (w końcu z własnego doświadczenia doskonale wie jak odczuwa się taki znak), czy to Narcyza zrobiła wszystko, co w jej mocy, by to przerwać? W ogóle ona jest tu dość ciekawą postacią. Widać, że kocha Draco i nawet są momentu, w których okazuje mu czułość, ale jednocześnie nie utrzymuje z nim kontaktów po wydziedziczeniu. I jak pisałam Aev, ostatecznie dobił mnie sam koniec, kiedy wszystko jakoś obraca się ku dobremu, a Pansy jest zmuszona zerwać kontakt z Draco. Jak tak można? Ale te wszystkie złe momenty jakoś ratuje humor. Cudowny jest ten cytat u Aev. A z innych momentów uwielbiam ich drugi ślub, kiedy Potter, jak to on, sądzi, że Draco robi to z poczucia obowiązku, a ten mu wyskakuje z, notabene wcześniej wyśmianą, przysięgą miłosną. Btw to jest jedyny moment, kiedy oni tak bezpośrednio mówią sobie, co czują. Mój wewnętrzny Puchon rozpłynął się doszczętnie. Z zakończeniem komentarza poczekam na tłumaczenia. Aż się boję ile mi umknęło podczas tego siedzenia do świtu.
CALM YOUR MIND MY FRIENDS AND DON'T BE AFRAID TO DREAM A LITTLE BIGGER!
Miss Black Offline

Avatar użytkownika
Pack Mom
 
Posty: 2722
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 19:54
Lokalizacja: Pigfarts

Postprzez Aevenien » 22 lis 2010, o 01:07

Ja przeżywałam bardzo za pierwszym razem wszystko, a potem już mniej, ale do dziś mnie to opowiadanie rusza i zawsze będę uważać, że to jedno z najlepszych drarry ever.

Pansy pojawi się jeszcze w sequelu, więc spokojnie, co prawda tylko w kiku zdaniach, ale będzie.
A jak Ci się podobał ten wątek z eliksirem wielosokowym i współpracą Gryfonów i Ślizgonów?
Tak, drugi ślub był piękny, a na koniec jak ja ledwo żyłam ze wzruszenia i radości zostałam zabita przez Rona xD

No i jeszcze kocham ten fragment:
"No, you didn't do anything wrong!" Draco shot back angrily. "You've got every excuse for what happened, don't you?"
"What? What excuse?"
"You feel the way you feel because-" his breath caught and he suddenly stopped, his anger fading as abruptly as it had arisen and replaced with... something else Harry couldn't identify. He looked down, his face half-hidden by his hair, and slowly forced the words out. "You... you feel the way you do because of a spell." He cleared his throat. "I do because... because I just do."
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Miss Black » 22 lis 2010, o 01:27

Ja oczom nie mogłam uwierzyć przy tym fragmencie. Już myślałam, że to może mój angielski nawala, ale było kilka takich momentów, gdy Draco mnie zaskoczył szczerością. Pamiętasz, jak zaraz po przerwaniu więzi, Potter mówi mu, że tęsknił, a Draco potwierdza, że on też? Albo kiedyś na początku dał mu się przytulić (chyba publicznie), gdy z czymś sobie nie radził. Strasznie mnie to rozczulało. Merlinie, zrobiła się ze mnie ciepła klucha po tym opowiadaniu. Potrzebuję czegoś złego i mrocznego.
CALM YOUR MIND MY FRIENDS AND DON'T BE AFRAID TO DREAM A LITTLE BIGGER!
Miss Black Offline

Avatar użytkownika
Pack Mom
 
Posty: 2722
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 19:54
Lokalizacja: Pigfarts

Postprzez Aevenien » 22 lis 2010, o 01:33

Piękny był prawda? Jeden z moich ulubionych.
Uwielbiam jeszcze ten:
"Harry." Potter looked at him questioningly. Draco cleared his throat. "This... this might get messy. With - with my family, I mean, after we're - after the bond's gone. I don't want it to, but..."
"What do you mean?"
"My father..." he trailed off uncertainly.
"Your father talked to you about what he would do if he found the caster?"
He nodded slowly.
"Will it involve putting anybody in danger?"
"Not really. It just might be... ugly."
"I wouldn't expect any less from your father," Potter said brusquely, and Draco tried to find it in himself to feel offended for his father's sake, but couldn't quite manage it. He looked away, and Potter sighed and touched his shoulder. "Sorry."
Draco swallowed. "If anything happens... it... it won't come from me." He cleared his throat. "Try to remember that, will you?"
"I will," Potter said, his eyes troubled, and gently pushed him out the door.


Mnie właśnie Draco tą szczerością kupował, niby wymuszoną, ledwo mu przez gardło przechodziło, a jednak to mówił.

Łe, złego i mrocznego, nie dzięki.
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Miss Black » 22 lis 2010, o 01:47

Przez Ciebie ja to zacznę zaraz czytać drugi raz. Te ich drobne gesty też są niczego sobie - ile mówi takie dotknięcie ramienia na przykład? No, tu aż huczy od znaczeń. Ale wiesz, ja się nie zgadzam, że najlepszą częścią Bonda jest te kilka ostatnich rozdziałów. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Chyba muszę to poprzetrawiać przez jakiś czas, bo mi najbardziej podobała się ta chwilowa sielanka tuż przed znalezieniem tego śmierciożercy, a właściwie oficjalnym ogłoszeniem tegoż przez Lucjusza.
CALM YOUR MIND MY FRIENDS AND DON'T BE AFRAID TO DREAM A LITTLE BIGGER!
Miss Black Offline

Avatar użytkownika
Pack Mom
 
Posty: 2722
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 19:54
Lokalizacja: Pigfarts

Postprzez Aevenien » 22 lis 2010, o 01:52

Hehe, czytaj! Ja pewnie siądę jutro i całość przeczytam, bo sobie apetytu narobiłam tymi cytatami.
I wiesz, ja na początku też lubiłam bardziej środek, ale po po jakimś czasie i przeczytaniu tego kilka razy zaczęłam dostrzegać te wszystkie piękne gesty, myśli Draco i w ogóle, naprawdę pięknie to jest napisane.
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Liberi » 22 lis 2010, o 19:18

.
Ostatnio edytowano 4 gru 2011, o 10:44 przez Liberi, łącznie edytowano 1 raz
Kiedy obgadujesz mnie za plecami, jesteś w idealnej sytuacji, by pocałować mnie w dupę.
Tych, którzy coś do mnie mają, a nie zamierzają oddawać się pieszczotom, zapraszam na PW. ;)
Liberi Offline

Avatar użytkownika
Królowa Offtopu
 
Posty: 3006
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 19:55
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Aevenien » 22 lis 2010, o 19:21

Em, ja od razu się przyznam, że jak coś bardzo lubię, to jestem ślepa na wszystkie wady, więc nie wiem, co mogłabym napisać, nie przepadałam nigdy za wątkiem z kręgiem, sama nie wiem czemu, ale jak teraz będę czytać od początku to zwrócę większą uwagę na to.
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Akame » 22 lis 2010, o 20:20

Zastrzeżenia... <myśli intensywnie> ... eee?

Geez no właśnie skończyłam i nie mogę żadnych znaleźć. Przeczytałam jednym tchem i teraz umrę zanim skończycie to tłumaczyć.
Co mnie urzekło - początek, nienawiść, walka i moment, gdy pierwszy raz całują się w gabinecie Dumbla. No po prostu miałam banana na twarzy. To jak nieśmiało do siebie podchodzili, jak Draco zgodził się być na dole i wszystkie te gesty. Pocałunek w pokoju wspólnych Gryffindoru, pocałunek na meczu quidditcha, pocałunek, który przerwał im Lucjusz... tak, wiem dużo tych pocałunków ;P Te przeczesywaniu włosów, gładzenie policzków i w ogóle takie drobne czułostki. Ja uwielbiam fluff i nic na to nie poradzę xD

Przy piętnastym rozdziale praktycznie się poryczałam. Nie w samym momencie przerwania więzi, ale ich ostatniej nocy.
"Draco..." he whispered, closing his eyes to concentrate on Malfoy's lips and tongue working their way down his chest and stomach. "Can you... do you want to top?"
Malfoy froze, hovering over his stomach, and there was a long silence.
"You're joking."
"No."
Malfoy made a sound in his throat and moved back up, gathering Harry in his arms and burying his face in Harry's hair.
"What?" Harry said nervously.
"Just... you... you idiot," he said, his voice muffled. "It's the last night we'll - and you..." He shook his head slowly. "Just... god, fuck you, Harry," he said hollowly.


I jeszcze moment, gdy Pansy ich nakryła w klasie i podglądała. Nie chodzi o perwersyjność, lub ironię sytuacyjną, gdy wszyscy stali i czekali aż oni skończą, ale o to co myślała Pansy. Draco nigdy tak nie wyglądał przy niej, jak przy Potterze, no i sam Harry. Ona jako postronny widz mogła stwierdzić, że to coś więcej niż tylko seks.

Bardzo podobał mi się Lucjusz. Do końca wredny, do końca zimny... a moment gdy musiał wejść do kręgu... bezcenny. Narcyza bardzo kanoniczna. Wszystko dla męża, ale jest moment załamania, w którym widać jak bardzo zależy jej na synu.

Pewnie przypomnę sobie więcej ciekawych momentów, ale jak na razie tyle. Chaotycznie, bo jeszcze przeżywam.
A właśnie, jaki tytuł ma sequel?
"Żaden sąd by nas za to nie skazał. Ty jesteś sławny, a ja bogaty. Jesteśmy młodzi i lekkomyślni. Musimy popełniać zbrodnie i umykać przed konsekwencjami. To nasz społeczny obowiązek."
Akame Offline

Avatar użytkownika
White Ferret
 
Posty: 2231
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:47
Lokalizacja: Dracoland

Postprzez Aevenien » 22 lis 2010, o 20:50

Akame napisał(a):Zastrzeżenia... <myśli intensywnie> ... eee?

Dokładnie! xD

Nie umrzesz, nie umrzesz, zanim się obejrzysz i już będzie skończone :D Ja już 5 rozdział tłumaczę, a przed chwilą zaczynałyśmy :P
Fluff tam jest piękny, szczególnie, że przeplatany smutnymi i poważnymi fragmentami.
Strasznie lubię ten fragment, który cytujesz i jeszcze ta rozbrajająca odzywka Harry'ego:
"Just... you... you idiot," he said, his voice muffled. "It's the last night we'll - and you..." He shook his head slowly. "Just... god, fuck you, Harry," he said hollowly.
"That is the general idea," Harry said a little unsteadily, and Malfoy smiled slightly.

I tak, Lucjusz był świetnie napisany, cały ten wątek Draco-ojciec był genialny. I Narcyza jeszcze, dokładnie tak ją sobie wyobrażam, stoi za Lucjuszem, ale na pewno wpływa jakoś łagodząco na niego. Szczególnie, że też mają więź. Właśnie, skoro ona kochała bardzo Draco, to jak Lucjusz go krzywdził znakiem, to ona musiała cierpieć, więc on też prawda? Może to był jeden z powodów, jak myślicie? Jakoś dopiero teraz to do mnie dotarło.

Sequel - Anniversary
I jeszcze taka drobnostka, w sumie też sequel - Not Seamus' Fault
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Akame » 22 lis 2010, o 23:26

Przeczytałam sequele xD Romantyczna kolacja w mugolskiej restauracji była świetna, ale nocne koszmary plus Seamus... omg, nie wiedziałam czy mam się śmiać, czy współczuć biedakowi. Jedno jest pewne, chętnie bym się z nim zamieniła... geez, miejscówka w pierwszym rzędzie, wcale się nie dziwię, że pomimo swojego heteroseksualizmu, ciśnienie mu skoczyło. No i Dean :lol: Świetne!
"Żaden sąd by nas za to nie skazał. Ty jesteś sławny, a ja bogaty. Jesteśmy młodzi i lekkomyślni. Musimy popełniać zbrodnie i umykać przed konsekwencjami. To nasz społeczny obowiązek."
Akame Offline

Avatar użytkownika
White Ferret
 
Posty: 2231
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:47
Lokalizacja: Dracoland

Postprzez Aevenien » 22 lis 2010, o 23:31

Wiedziałam, że Ci się spodoba :D
A ja czytam teraz od nowa, jestem na 7 rozdziale i kopiuję sobie cytaty :D
Na przykład to było piękne:
"'Call each other by your first names'," Malfoy read, and rolled his eyes. "Fine. Harry. Your turn."
"Right. Draco. That was easy," Harry crossed out that item.

Nie mówiąc już o tym xD
Harry sat up too, nodding. They had been busy. While they'd eventually stopped kissing after the face-touching exercise and dutifully made themselves pick out three more items from The List, they'd come back to physical intimacy each time, for the flimsiest of reasons. "Describe your favourite foods" had become "allow the sensual descriptions of said foods to turn into more snogging." "Practice casting simple transfiguration spells together" had become "transform a flower into a wind chime, a tree into a coat, jokingly transform a patch of grass into a blanket, then end up snogging on said blanket."
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Miss Black » 23 lis 2010, o 21:05

Jak tu nie mieć banana na twarzy?
Jak tak teraz o tym myślę, to ten Twój pomysł, Aev, ma nawet sens. Przecież ona przez więź musiała czuć, co Lucjusz robi (zakładając, że nie wiedziała). Boże, nadal się wzdrygam jak o tym myślę.
Liberi, jakie wady Ty widzisz? Ja mam chyba tak jak dziewczyny. Spróbuj mi np. wskazać jakieś słabe strony "Światła" - nie ma bata.
CALM YOUR MIND MY FRIENDS AND DON'T BE AFRAID TO DREAM A LITTLE BIGGER!
Miss Black Offline

Avatar użytkownika
Pack Mom
 
Posty: 2722
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 19:54
Lokalizacja: Pigfarts

Postprzez Aevenien » 23 lis 2010, o 21:22

Prawda? Jak doczytam dalej to powklejam jeszcze parę rzeczy :)

Prawda? Coś w tym jest, tak mnie teraz olśniło jakoś.
A ja w Światełku widzę wady, ale w Bond nie, Bond to jest mój ukochany fik i już!
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Następna strona

Powrót do Dyskusje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości