Problemy translatorskie z "brzydkimi" słówkami

Postprzez Liberi » 23 lip 2011, o 20:35

Donnie napisał(a):Czy używam dziury? (*odpycha natrętne skojarzenie, by nie poturlać się znów po podłodze*).
Może, ale nie pamiętam… *znów rży*

A ja wcześniej napisałam, że dziury będę bronić...
...
...
:hahaha:

NewBroomstick napisał(a):Reasumując: arse poetica!

:lol2:

Offtopowiczki zatracone. Na miejscu Kaczalki wzięłabym miotłę i przez łeb, przez łeb.
Kiedy obgadujesz mnie za plecami, jesteś w idealnej sytuacji, by pocałować mnie w dupę.
Tych, którzy coś do mnie mają, a nie zamierzają oddawać się pieszczotom, zapraszam na PW. ;)
Liberi Offline

Avatar użytkownika
Królowa Offtopu
 
Posty: 3006
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 19:55
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Donnie » 23 lip 2011, o 20:40

Liberi napisał(a):Offtopowiczki zatracone. Na miejscu Kaczalki wzięłabym miotłę i przez łeb, przez łeb.


Najlepiej tę Nową. Tę, co pierwsza na dziury zeszła ;)

*uchyla się przed słusznym gniewem Kaczalki*
Nothing hard
Nothing wet
Nothing naked, well not yet
Donnie Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 385
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:30
Lokalizacja: Berlin-Pankow

Postprzez Nakago » 23 lip 2011, o 20:50

Ja w kontekście dziur miałabym taką propozycję: może by tak wynająć tych, co na górze, do reperowania dróg? Skoro zatykanie dziur tak dobrze im idzie... i w dodatku, podobno, sprawia przyjemność... Wiadomo: najlepsza praca to taka, która sprawia przyjemność, czyż nie? Gdyby robili to z taką pasją, jaką prezentują w fanfikach, szybko mielibyśmy drogi bez dziur. A te nagie ciała, co by tam leżały, to tylko tak, dla ozdoby :P.



Już nie będę, PPNMSP.
Nakago Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 45
Dołączył(a): 13 lip 2011, o 18:55

Postprzez Kaczalka » 23 lip 2011, o 20:52

Temat w ogóle powstał z powodu mojej dzisiejszej rozmowy z NB i naszego rozbieżnego podejścia do słownictwa.
Bić na razie nie będę, wierzę w Was, że jeszcze dużo mądrych rzeczy tu napiszecie. A mnie też tequila wprawiła w jakiś wyjątkowo łagodny nastrój ;).
no podpis
Kaczalka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 557
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 05:57

Postprzez Ferris » 23 lip 2011, o 21:05

A ja też jeszcze mogę? Bo to w sumie fajny temat i też moje trzy grosze bym chciała wtrącic, chociaż zapewne powtórzę po poprzedniczkach :P
Sama wiele razy się zastanawiałam właśnie nad tym jak to jest, że czytałam oryginał, który był niejednokrotnie wulgarny w opisach, a już tłumaczenie na polski było złagodzone. I to niekoniecznie wychodziło na dobre. Ja rozumiem, że tłumacz czasami chce uciec od tych słówek, bądź co bądź będących kawałkiem naszego języka, ale moim zdaniem to nie jest dobry pomysł. W sumie to nie powinno się zapominac, że tłumaczymy teksty o facetach, a oni nie są tacy delikatni, więc w dialogach jak najbardziej powinno się używac takich słów, które by pasowały do faceta. Z drugiej strony, jeśli chodzi o narrację, źle wygląda to "wsadził mu chuja w dupę" - od razu nasuwa mi się obraz meneli pod sklepem monopolowym :P
W sumie nie powinno się bac używac słów, bo to chyba jest głównym problemem - słowa tabu, nieeleganckie, nieładne i tak dalej - ale jednocześnie trzeba miec też wyczucie. Czasami trzeba naprawic to co było w oryginale i dopasowac do naszych realiów i możliwości języka. Bo niestety czasami coś genialnie brzmi po angielsku, a po polsku już nie koniecznie.
Jednym słowem, ciężka jest praca tłumacza ^^ Dlaczego się ich nie docenia? ^^
Pozdrawiam,
Ferr

*edit*
Teqila? Oh, napiłabym się, a mam tylko browarka ^^
"And if you go, I wanna go with you
and if you die, I wanna die with you
take your hand and walk away..."

Lonely day by System of a Down
Ferris Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 90
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 20:08

Postprzez Kaczalka » 23 lip 2011, o 21:15

Ferris, jasne, że tłumaczymy fiki z seksem między facetami, ale nie możemy zapominać, kto prawie wyłącznie slash czyta, czyli kobiety, często młode dziewczyny. Do tego wszechobecne angielskie cock jednak nie ma aż tak wulgarnego wydźwięku jak polski kutas. Pewnie, że penisy i członki są ciut za łagodne, ale co w zamian? Chyba nie mamy odpowiedniego terminu. Zawsze mi się wydawało, że język polski jest w tej kwestii ubogi, ale robiąc słowniczek doszłam do wniosku, że wcale nie, synonimów jest sporo, szkoda tylko, że nie ma takiego jednego uniwersalnego słowa.
Ostatnio edytowano 24 lip 2011, o 09:35 przez Kaczalka, łącznie edytowano 2 razy
no podpis
Kaczalka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 557
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 05:57

Postprzez nataliiee » 23 lip 2011, o 21:23

Kaczalko, a fiut? Bardzo uniwersalne jak dla mnie :P
Lepsze od chuja a gorsze od penisa.
Nienawidzę komentować...
nataliiee Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1626
Dołączył(a): 1 sty 2011, o 19:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Ferris » 23 lip 2011, o 21:39

Kaczalka napisał(a):Ferris, jasne, że tłumaczymy fiki z seksem między facetami, ale nie możemy zapominać, kto prawie wyłącznie slash czyta, czyli kobiety, często młode dziewczyny. Do tego wszechobecne angielskie cock jednak nie ma aż tak wulgarnego wydźwięku jak polski kutas. Pewnie, że penisy i członki są ciut za łagodne, ale co w zamian? Chyba nie mamy odpowiedniego terminu. Zawsze mi się wydawało, że język polski jest w tek kwestii ubogi, ale robiąc słowniczek doszłam do wniosku, że wcale nie, synonimów jest sporo, szkoda tylko, że nie na takiego jednego uniwersalnego słowa.

No właśnie, problem w tym, że kobiety, które się tylko między kobietami obracają. Może ja patrzę na to z trochę innej strony. Z resztą nie chodzi tylko o to. Z jednej strony my Polacy po prostu BOIMY się używac słów, z drugiej wynikającej z resztą z pierwszej faktycznie mamy ubogie słownictwo. Można się zgodzic, że słowniczek jest całkiem pokaźny, jednak zawiera słowa albo uznane powszechnie za wulgarne, albo są one po prostu bardzo łagodne i nie ma czegoś takiego co by było po środku. Tak się tylko zastanawiam czy to tylko nie dotyczy nas kobiet, bo może faceci to widzą inaczej. Jak pisałam, oni w ogóle są inni :P Ale zapytam, zrobię wywiad środowiskowy ^^
"And if you go, I wanna go with you
and if you die, I wanna die with you
take your hand and walk away..."

Lonely day by System of a Down
Ferris Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 90
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 20:08

Postprzez Kaczalka » 23 lip 2011, o 21:41

A widzisz, dla mnie fiut jest wulgarniejszy od kutasa, jeszcze chyba nigdy tego terminu nie użyłam, a kutasami szastam na prawo i lewo. Ale jak pisałam, ja mam już swoje przyzwyczajenia i ciężko mi się przestawić.
Nie tak dawno rozmawiałam z tłumaczką, która używa słowa prącie i stwierdziła, że ono brzmi pięknie. A mnie aż ciarki przeszły ;)

EDIT:
Ferris, wywiad zrób i napisz relację, przyda się ;)
no podpis
Kaczalka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 557
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 05:57

Postprzez Ferris » 23 lip 2011, o 21:48

Kaczalka napisał(a):A widzisz, dla mnie fiut jest wulgarniejszy od kutasa, jeszcze chyba nigdy tego terminu nie użyłam, a kutasami szastam na prawo i lewo. Ale jak pisałam, ja mam już swoje przyzwyczajenia i ciężko mi się przestawić.
Nie tak dawno rozmawiałam z tłumaczką, która używa słowa prącie i stwierdziła, że ono brzmi pięknie. A mnie aż ciarki przeszły ;)

EDIT:
Ferris, wywiad zrób i napisz relację, przyda się ;)


Wiesz, 'kutas' to ładne słowo, 'fiut' też, nawet 'chuj' przejdzie, ale 'prącie' brzmi jakoś nienaturanie. Kto mówi 'prącie'?
"And if you go, I wanna go with you
and if you die, I wanna die with you
take your hand and walk away..."

Lonely day by System of a Down
Ferris Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 90
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 20:08

Postprzez Donnie » 23 lip 2011, o 21:52

Ferris napisał(a):Wiesz, 'kutas' to ładne słowo, 'fiut' też, nawet 'chuj' przejdzie, ale 'prącie' brzmi jakoś nienaturanie. Kto mówi 'prącie'?


Studenci medycyny? Na egzaminie? ;)
Nic to, przyda się w jakimś fiku osadzonym w kręgach magomedycznych!
Nothing hard
Nothing wet
Nothing naked, well not yet
Donnie Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 385
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:30
Lokalizacja: Berlin-Pankow

Postprzez Kaczalka » 23 lip 2011, o 21:54

Nie na naszym forum, ale nie zdradzę, może się sama natkniesz ;)
no podpis
Kaczalka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 557
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 05:57

Postprzez nataliiee » 23 lip 2011, o 21:55

Kaczalka napisał(a):Zawsze mi się wydawało, że język polski jest w tek kwestii ubogi, ale robiąc słowniczek doszłam do wniosku, że wcale nie, synonimów jest sporo, szkoda tylko, że nie na takiego jednego uniwersalnego słowa.
Przecież w innych krajach też nie mają uniwersalnego słowa :P
No bo jakie?
Nienawidzę komentować...
nataliiee Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1626
Dołączył(a): 1 sty 2011, o 19:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Ferris » 23 lip 2011, o 21:56

Donnie napisał(a):
Ferris napisał(a):Wiesz, 'kutas' to ładne słowo, 'fiut' też, nawet 'chuj' przejdzie, ale 'prącie' brzmi jakoś nienaturanie. Kto mówi 'prącie'?


Studenci medycyny? Na egzaminie? ;)
Nic to, przyda się w jakimś fiku osadzonym w kręgach magomedycznych!

No może, ja na szczęście studiuję tylko anglistykę :P

PS. Czy gdzieś w tych odmętach internetu można znaleśc jakiś porządny avatar?
"And if you go, I wanna go with you
and if you die, I wanna die with you
take your hand and walk away..."

Lonely day by System of a Down
Ferris Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 90
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 20:08

Postprzez Kaczalka » 23 lip 2011, o 22:01

A nie wiem, ja innych języków nie znam, trzeba by zapytać Michiru, ona się w hiszpańskojęzycznym fandomie nieźle orientuje.
Ale że mam fazę na anime yaoi (niech będą przeklęte te, co mnie namawiały :)), to doszłam do wniosku, że w japońskim (o ile wierzyć tłumaczeniom) w ogóle nie używają konkretnych nazw, a jedynie kwieciste określenia. Co nijak nie pasuje do samego aktu, który zwykle jest suchy, szablonowy i namiętności w nim mniej niż w myciu garów ;)
no podpis
Kaczalka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 557
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 05:57

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kącik tłumacza

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość