Komentować? Tak czy nie, a jeśli tak, to jak?

Pogadajmy o tzw. komentarzach konstruktywnych i negatywnych

Postprzez Aribeth » 27 kwi 2012, o 21:36

Ma_dziow, a za co? coś Ty tam napisała? o.O

dobra, przeczytałam, i nie wiem, za co miałyby Cię zbanować... Chyba że są Członkiniami Kręgu Adoracji Zacnych A&G...
Ugh, miałam kiedyś z nimi "sprzeczkę" i od tego czasu nie trącam...
Aribeth Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 296
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 20:48
Lokalizacja: Suwalszczyzna

Postprzez Aribeth » 27 kwi 2012, o 21:58

nie wiem, nie czytałam, ale przeczytałam Twój komentarz i szczerze, naprawde nie wiem, za co można by Cię zbanować. Chyba że za to, że nastąpisz A&G na odcisk ich wybujałego ego ;)
Aribeth Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 296
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 20:48
Lokalizacja: Suwalszczyzna

Postprzez Aevenien » 28 kwi 2012, o 11:03

Kurczę nie mam konta tam, co tam ciekawego napisałaś ;>
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez euphoria » 28 kwi 2012, o 12:46

Szczerze powiedziawszy właśnie straciłam do ciebie część szacunku, ma_dziow, nie ze względu na to, że napisałaś komentarz, który komuś się nie spodobał, ale dlatego, że żalisz się na forum, które przynajmniej z pozoru nie powinno mieć do czynienia z yaoifan.

Sądzę, że sprawa yaoifan powinna zostać na yaoifan - szczególnie, że nie mogą odpowiedzieć na twoje użalanie.

Dodatkowo chcę rzec, że coraz częściej obserwuje przenoszenie konfliktów z jednego forum na drugie - jakby ktoś sobie nie zdawał sprawy, że w kolejnym miejscu zanieczyszcza atmosferę.
Jeśli masz coś ma_dziow do kogoś to pisz do niego bezpośrednio i wytłumaczcie sobie wszystko na priwie. Wciąganie w to innych osób jest bezsensowne. Osobiście nie wiem jak mam to odebrać. Chwalisz się czy żalisz? Liczysz na to, że zostaniesz symbolem walki o wolność wypowiedzi na forach?

___

BTW...
Sądzę, że sprawa rozbija się z tym komentarzem o to, że zwracając się bezpośrednio do autorek użyłaś słowa tandeta.
Jako komentator i autor proponuję rozkładać proporcjonalnie pejoratywny oddźwięk komentarza do długości. Im gorzej mówisz tym więcej musisz napisać, żeby wytłumaczyć swoje stanowisko.
Jak do tej pory trzymałam się tej zasady i jakoś nie mam problemów, bo komentarz ma być dla autora też formą nauki.
Nie chodzi o to, żeby napisać, że coś nam się nie podoba. Gusta są różne. Trzeba uzasadnić dlaczego... Podać przykłady.

___

och i żebym nie okazała się tą złą, która caca ariel i gobuss... nie czytam DI od pewnego czasu, bo w pewnym punkcie mi się przestało podobać. Ale jako autor nawołuje - szanujmy się wzajemnie!
euphoria Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 544
Dołączył(a): 8 lut 2011, o 21:56
Lokalizacja: z obsydianowych tęczówek najmroczniejszego z Czarnych Magów

Postprzez Kaczalka » 28 kwi 2012, o 13:43

Euphorio, czy Ty aby nie przesadzasz? A cóż złego jest w przenoszeniu problemów z jednego forum na inne? I ogólnie w żaleniu się na cokolwiek? Po to mamy fora, żeby się pożalić, między innymi. Czy jak się użytkownik A żali, że jest za gruby, a użytkownik B, że musi się uczyć do egzaminu, to jest w porządku, a jak się pożali, że go na innym forum źle potraktowano, to już nie jest?
Ten temat służy do rozmów o komentowaniu. Ma_dziow napisała o swoim komentarzu i o reakcji, jaką wywołał, czyli jak najbardziej z sensem. Gdzie ma o tym pogadać? Na Yaoifan? A może tu czuje się lepiej?
Nie wiem, czy ma_dziow chwali się, czy żali, pewnie ani jedno ani drugie, ale zdecydowanie JEST symbolem walki o wolność wypowiedzi. Bo jeśli faktycznie potraktowano ją tam tak, jak napisała, to na Yaoifan jest bardzo krucho z tą wolnością.
A w ogóle to cóż ona takiego złego napisała? Jej komentarz był szczery, ale nie obraźliwy. Gwarantuję, że wyrażał opinię wielu cichych czytelników, których zwyczajnie nie chce się pisać, co myślą, bo wiadomo, co ich za to spotka.
Zarzucasz też ma_dziow, że komentarz krótki. Może i krótki, ale cofnij się w temacie, poprzednie były dużo dłuższe, nawet porady zawierały. I co z tego?

Żeby nie było, że odnoszę się tylko do komentarza euphori, to jeszcze coś w temacie.
Naprawdę uważacie, że komentarze powinny być tylko ładne, grzeczne i miłe? Żeby nie zanieczyszczać atmosfery? Że nawet jak krytykujemy, to mamy robić to przy użyciu słodkich słów, by broń Merlinie nie urazić autorki, nawet jeśli pisze kompletne gnioty?
Bo mnie się wydaje, że jak się komuś porządnie (oczywiście nie wulgarnie) nakopie do tyłka, to czasem daje to lepsze efekty niż klapsiki w stylu „popracuj nad stylem, poczytaj więcej dobrej literatury, bierz przykład z bardziej doświadczonych” i mój absolutny faworyt „załatw sobie dobrą betę”.
Według mnie krytycznych komentarzy jest rozpaczliwie mało. Prawie wcale. Dlaczego? Bo napisanie takiego jest trudniejsze niż chwalenie. Po pierwsze wymaga odwagi. Po drugie trzeba przeczytać tekst pozostawiający wiele do życzenia (a to często prawdziwa męczarnia). I po trzecie trzeba łepetynę wysilić, żeby napisać coś mądrego, nie mając żadnej gwarancji, że autor z uwag skorzysta, czy chociaż je przemyśli.
no podpis
Kaczalka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 557
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 05:57

Postprzez euphoria » 28 kwi 2012, o 14:16

zbędny sarkazm w jej wypowiedzi o zakazie świadczy o tym... poza tym - to naprawdę zanieczyściło atmosferę - bo rozniosło się w tempie zastraszającym...

Kaczalka napisał(a):A cóż złego jest w przenoszeniu problemów z jednego forum na inne?
dla mnie to wirtualna forma obgadywania, bo nie zauważyłam, żeby inni zainteresowani konfliktem prócz ma_dziow mieli dostęp tutaj, więc nie mogą przedstawić swoich argumentów...

i skoro już przy tym jesteśmy: zastanawia mnie czy rozmawiałaś z ariel i gobuss, bo jak do tej pory wydaje mi się, że dziewczyny się odcinają od całości afery... wszędzie natomiast widzę ciebie i od biedy admina, który próbował cię uspokoić...

zapomniałaś też dodać, że moderacja już raz przerywała przydługie dyskusje na ten temat...

nie tak dawno spotkałam się na forach z określeniem troll... to osoba, która niby nic nie robi, ale doskonale wie gdzie i jak wsadzić rozżarzony gwóźdź, by wywołać konflikt... zadaniem moderatorów jest zapobieganie czemuś takiemu...
w przypadku komentowania tekstów jest to trudniejsze, bo gdzie przebiega granica pomiędzy próbą siania chaosu, a krytyką?

Kaczalka napisał(a):Zarzucasz też ma_dziow, że komentarz krótki. Może i krótki, ale cofnij się w temacie, poprzednie były dużo dłuższe, nawet porady zawierały. I co z tego?
cofnęłam się w czasie i w komentarzach i bardzo się cieszę, bo odebrałam wrażenie, że próbowała, próbowała... ludzie dawali się sprowokować, ale skoro szumu nie było zbyt wielkiego - postanowiła skuteczniej zadziałać...

bawi mnie też to, że wiele osób zadaje sobie pytanie - bynajmniej nie ciche - po co czytasz coś, co ci się z zasady nie podoba? piszesz komentarze, autor na nie nie reaguje - sama rezygnowałam kilka razy, bo trudno jest też autorowi zrezygnować z własnej wizji opowiadania...
więc doszukuję się tutaj mesjanizmu...

Zgadzam się z tobą Kaczalko, że krytycznych komentarzy, które niosą coś z sobą jest niezwykle mało. Ponieważ do nich potrzeba umiejętności, a w przypadku tego konkretnego komentarza ma_dziow tego zabrakło i nikt nie udowodni mi, że było inaczej...
euphoria Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 544
Dołączył(a): 8 lut 2011, o 21:56
Lokalizacja: z obsydianowych tęczówek najmroczniejszego z Czarnych Magów

Postprzez euphoria » 28 kwi 2012, o 14:43

W zasadzie Kaczalka wspomniała o cichych czytelnikach... sparafrazuję i powiem, że wielu cichych obserwatorów sytuacji zastanawiało się chwilami czy czegoś nie powiedzieć - więc mnie też możesz uważać jak siebie za kobietę z odwagą do wypowiadania głośno swojego zdania.

Patrzę na to z punktu widzenia kogoś kto pisze. Nie spotkałam się jeszcze z taką formą komentarza i obym się nie spotkała pod żadnym z moich tekstów. Uzasadnienie to podstawa.

Chociaż powoli zastanawiam się czy może to kwestia niezrozumienia etymologii słowa:

wikiepdia napisał(a):tandetny: przymiotnik
(1.1) o przedmiocie: kiepski, o niskiej wartości, wykonany z materiałów o niskiej jakości
(1.2) pozbawiony wyższych wartości i dobrego smaku; kiczowaty


Uważam, że komentując teksty trzeba zważać na słowa. Ponieważ niejednokrotnie nie zasługują na nie. Nieistotne czy pozytywne, czy negatywne w oddźwięku.

___

Amen.
euphoria Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 544
Dołączył(a): 8 lut 2011, o 21:56
Lokalizacja: z obsydianowych tęczówek najmroczniejszego z Czarnych Magów

Postprzez Kaczalka » 28 kwi 2012, o 14:53

Sprowokowałyście mnie.
Uroczyście obiecuję, że dziś napiszę przynajmniej dwa krytyczne komentarze, jeden tu, drugi na Mirriel :devil:
no podpis
Kaczalka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 557
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 05:57

Postprzez Aribeth » 28 kwi 2012, o 18:29

Eu, piszesz o szanowaniu się wzajemnym, jako autorka... Wydaje mi się, że oznaką szacunku jest tez kończenie własnych opowiadań. Dlatego proszę, nie poruszaj dość drażliwego słowa na "s", jeśli sama nie masz pod tym względem "czystego konta".

Wypowiedź ma_dziow była na temat, bo pokazała problem, z jakim musimy się zmierzyć na coraz większej ilości for w Polsce - zakaz "mówienia źle".
ja co do pisania negatywnych komentarzy pod DI mam własne opinie i własne zdanie i nie będę go tutaj wypowiadać, by się nie "użalać". Niemniej, autorki w tym przypadku nie są całkowicie niewinne i nic dziwnego, że więcej jest "cichych niezadowolonych" niż tych, którzy mówią to otwarcie.

Poza tym, Eu, jak afery mają się nie roznosić, skoro połowa użytkowników funkcjonuje na kilku forach i ze sobą "współżyje"?
Wiadomo, że jak pokłócę się z Kaczalką na Gospodzie czy na gadu <Boże broń!> to i nie będę sie do niej odzywać tutaj, albo i tutaj będę jej dokuczać. To normalne i ludzkie. A jesteśmy ludźmi, my wszyscy, którzy to forum tworzymy.

Poza tym, mówisz, że osoby z YF nie mogły się bronić... A jak ma_dziow może się bronić przed takim traktowaniem? Takim.. cenzurowaniem? Nijak. Więc kto tu komu dobiera możliwość obrony, ja się pytam...

Kaczalko, a propos "niegłaszczących" komentarzy, ja uważam, że są bardzo potrzebne i każdy jeden przyjmuję z szacunkiem i.. tak, z pokorą. Dobra, jeden mi się zdażył, że się wściekłam jak rozjuszona Lwica, Ty pewnie wiesz, o czym mówię, ale też chodziło tylko o formę, nie treść ;) Jeśli się z czymś nie zgadzam, to zazwyczaj piszę PW do komentującego i wyjaśniam, a jak ma rację, poprawiam. Bo według mnie równie ważne są uwagi i od bety, i od mądrego komentującego. i od tego "niemądrego" też, bo przecież nie każdy z nas musi mieć czas/ochotę/zdolności, by pisać długie i wyczerpujące komentarze.

Co do słowa "tandetny" - język polski jest na dzień dzisiejszy na tyle plastyczny i płynny, że słowo "tandetny" można "odczytać" prawidłowo. Poza tym, widocznie ma_dziow uznała, że ów rozdział jest pozbawiony wyższych wartości, co zgadza się i z jej komentarzem, i z definicja podaną przez Eu.
Aribeth Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 296
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 20:48
Lokalizacja: Suwalszczyzna

Postprzez byarenlight » 15 wrz 2012, o 22:30

Nie mam co robić i nie znam się, to się wypowiem.
Kaczalka napisał(a):Naprawdę uważacie, że komentarze powinny być tylko ładne, grzeczne i miłe? Żeby nie zanieczyszczać atmosfery? Że nawet jak krytykujemy, to mamy robić to przy użyciu słodkich słów, by broń Merlinie nie urazić autorki, nawet jeśli pisze kompletne gnioty?
Bo mnie się wydaje, że jak się komuś porządnie (oczywiście nie wulgarnie) nakopie do tyłka, to czasem daje to lepsze efekty niż klapsiki w stylu „popracuj nad stylem, poczytaj więcej dobrej literatury, bierz przykład z bardziej doświadczonych” i mój absolutny faworyt „załatw sobie dobrą betę”.

Szczerze powiedziawszy, ja ZAWSZE mam wyrzuty sumienia, gdy kogoś, że tak powiem, "zjadę", dlatego czasem napiszę paskudny komentarz i go nie wyślę. Czasem ubiorę wszystko w piękne słówka, żeby czasem nie urazić. No co ja zrobię. Wyślę brzydki post i zaraz myślę sobie: "biedaczynie będzie taaaaak przykro!", więc następnym razem wypowiadam się ładniej, milej. I tak dalej. Oczywiście zdarzają się momenty, kiedy wstępuje we mnie wstrętny krytyk i nie patyczkuję się w ogóle, ale, szczerze mówiąc (ale dziś szczerze mówię, no serio), nie mam pojęcia, która metoda jest lepsza. Kiedy jest się miłym, autor zazwyczaj też jest miły i stara się bardziej. Chyba. Albo zaczyna płakać publicznie, że nie umie pisać i wtedy mam ochotę przytulić go do piersi i głaskać po głowie. Natomiast kiedy się kogoś porządnie zruga, ten ktoś zazwyczaj zaczyna kłótnię. Albo rzuci krótkim: "Jak ci się nie podoba, to nie czytaj" (argh, jak ja tego nienawidzę!).
Osobiście powiem, że na mnie żadna krytyka nie działa budująco, nie wiem, jak jest z innymi. Pewnie dlatego stoję w miejscu :lol: Ale wolę, żeby ktoś, kto przeczytał mój twór i stwierdził, że jest do bani, powiedział mi o tym. Lepsze to niż życie w niewiedzy. Oczywiście jeśli komentarz jest w miarę poparty jakimiś argumentami, bo jeszcze gorzej znoszę: "Nie podoba mi się. Kiepsko piszesz, a humor jest niskich lotów." Niby wszystko powiedziane, ale ja poważnie do czegoś takiego nie podchodzę. Prawdę mówiąc (och, znów ta szczerość), i pozytywny krótki komentarz nie jest zbytnio satysfakcjonujący. "Dobrze piszesz, świetny styl i cudowna postać Draco" - miłe, ale mało wnosi. A jak mało wnosi, to w pamięci nie zostanie.
Yy, no. Także w 100% jestem za tym, by komentować teksty, które czytamy - nawet negatywnie. Nigdy nie miałam żalu do nikogo za to, że wyraził się niepochlebnie o moim opowiadaniu i jeśli ktokolwiek żal o to ma, to chyba jeszcze nie dorósł (ech, nie cierpię powoływać się na dojrzałość), by publikować się i poddawać ocenie innych.
Wydaje mi się, że oznaką szacunku jest tez kończenie własnych opowiadań.

Aaaa. :(
- Ty byłaś kiedyś nastolatką. Powiedz, jak mam sobie poradzić z Astor?
- Spróbuj z nią porozmawiać.
- Kiedy ostatnio próbowałem, powiedziała, że mnie nienawidzi i przeniosła się do Orlando.
- To teraz masz drugą szansę. Podziel się z nią czymś... Co robiłeś w jej wieku...
- Zabiłem psa sąsiadów.
- Tego lepiej jej nie mów.
byarenlight Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 20:07
Lokalizacja: względna

Postprzez Lupa » 30 cze 2013, o 11:06

Mam ochotę odpowiedzieć na pierwotne pytanie: "Tak. Jakkolwiek, byle w ogóle". Tak się zastanawiam: od zawsze były narzekania, że mało powstaje polskich długich opowiadań. Teraz na forum pokazały się dwa całkiem nowe, inne rzadko bo rzadko, ale aktualizuje Nessa, a reakcja jest prawie żadna. Wychodzi na to, że do komentarza bardziej inspiruje (nader przeciętne z mojego punktu widzenia) drabble, niż tekst, w który ktoś naprawdę wkłada sporo wysiłku. Przecież to się musi kompletnie odechciewać... To samo z tłumaczeniami: niedawno Kuroshitsuj skarżyła się, że nie ma motywacji, żeby dalej przekładać "Eclipse", i została całkowicie zignorowana. Ludzie! Skoro czytacie, napiszcie cokolwiek. Administracja chyba już dawno nie ingeruje w kształt komentarzy, więc napiszcie jedną linijkę, byle z jakimś sensem...

Owszem, nie "ingeruje" w kształt komentarzy. Co najwyżej marudzi pod spodem. ;) K.
Lupa Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 26
Dołączył(a): 6 lut 2013, o 18:16

Postprzez SzaraEminencja » 19 sie 2013, o 23:10

Em... Dlaczego wszystkie posty Liberi są zmasakrowane kropką...?

Ja tam uważam, że powinno się komentować i to niekoniecznie długo. Właściwie to jak komentarz jest za długi to się nie chce czytać xD
Im więcej komentarzy pod tekstem, tym autor się bardziej cieszy - to oczywiste. Ale co można napisać jak się jest czterdziestym komentującym z kolei? Samo "To jest świetne, czekam na następną część" jest dla mnie dosyć satysfakcjonujące, mimo że jestem człowiekiem, który zwykle dużo wymaga :'D
I like you but I tease you

I cast you but I miss you

I feel you but ignore you

I hate you but I love you!
SzaraEminencja Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 27
Dołączył(a): 15 sie 2013, o 19:47
Lokalizacja: Prawie Rosja

Postprzez Aribeth » 19 sie 2013, o 23:28

SzaraEminencja - nigdy w życiu się nie zgodzę. W sensie, no ok, każdy komentarz cieszy, ale mnie osobiście, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, te długie cieszą bardziej (ale żeby nie było, wybredna nie jestem i krótkie też mnie radują!). Czytając je, mam wrażenie, że komuś się serio podobało, skoro poświęcił dłuższą chwilę na naskrobanie tych kilku-kilkunastu zdań, aniżeli oklepanej formułki "było super, Wena życzę" czy czegoś w tym guście. Poza tym dłuższe komentarze rzadko się powtarzają, bo każdy znajdzie w tekście coś innego, co w takim komentarzu zechce podkreślić, co innego wytknąć, co innego powiedzieć. I NIGDY nie miałam tak, że nie chciało mi się czytać długiego komentarza. Ani też pisać. Ba, zdarzył mi się komentarz na stronę A4. Do Srebrnej Tkaniny bodajże. I wiem, że Kaczalkę i Yami to raczej cieszyło, a nie... nudziło. Choć może się mylę xD
Aribeth Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 296
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 20:48
Lokalizacja: Suwalszczyzna

Postprzez SzaraEminencja » 23 sie 2013, o 20:37

Ach, bo Ja egoistycznie spojrzałam na sprawę tylko od strony czytaczy, a nie autorów... Jasne, że im dłuższy komentarz tym autor bardziej zadowolony (pomijając może komentarze negatywne) i na pewno czytaniem się nie znudzi. Zresztą co Ja tam wiem - wszak jeszcze żadnego komentarza nie zarobiłam x'D
I like you but I tease you

I cast you but I miss you

I feel you but ignore you

I hate you but I love you!
SzaraEminencja Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 27
Dołączył(a): 15 sie 2013, o 19:47
Lokalizacja: Prawie Rosja

Postprzez Alexisus » 14 lis 2013, o 17:55

W sumie czy komentować i dlaczego to kwestia indywidualna. To my decydujemy, czy mamy coś do powiedzenia, cz niespecjalnie. Bo jeśli nie, to szkoda czasu - szczególnie, że na wielu forach nie przyjmuje się do wiadomości jednego czy dwóch zdań i trzeba jednak te kilka konstruktywnych myśli złożyć, by to jakoś wyglądało, a na to nie zawsze jest chęć i możliwość.
Dużo się tu pisało o negatywnych komentarzach i ich skutkach. Cóż, osiem lat temu, jak zaczynałem w ogóle bardzo koślawe kroki w kierunku jakiegokolwiek pisania tworzyłem jakiś niskich lotów, typowy nastoletni bełkot, którego teraz wstydziłbym się potwornie. Rozdziałem mianowicie nazywane było pięć zdań na krzyż, w trakcie których cztery to dialogi. Co najśmieszniejsze, po kilku latach znalazłem to opowiadanie i poczytałem pod nim komentarze. I wiecie co, wszystkie, WSZYSTKIE były pozytywne. Zachwytów nie było końca, a treść tego, co pisałem nie nadawała się nawet na papier do podcierania w łazience. Niemniej jednak niesamowicie podniosło mi to samoocenę w tamtym czasie i uważałem się za alfę i omegę w kwestii pisania. Aż w końcu ktoś sprowadził mnie na ziemię bardzo niewybrednym i ostrym komentarzem, w którym po raz pierwszy w życiu zwrócono mi uwagę na wszystkie błędy, jakie popełniałem. Odpisałem oczywiście równie mało przyjemnie tej personie (coś podobnego, do cytowanych tu już wypowiedzi, typu "Co ty wiesz, nie chcesz to nie wchodź i w ogóle turlaj dropsa"), ale sam fakt, że ktoś w ten sposób skomentował moje dzieuo bardzo długo pozostał mi w pamięci - w końcu po dziś dzień pamiętam tę sytuację. Stwierdziłem, jako że była to osoba starsza i nieco bardziej doświadczona, że chyba faktycznie nie nadaję się do pisania i na kilka lat zaprzestałem tej formy rozrywki. Jeśli już coś pisałem, to bardzo do szuflady i nic ponadto. W sumie z pięć lat temu, po dwóch lub trzech absolutnego zastoju zacząłem powoli coś tam sklejać. Nauczyłem się pokory. W dalszym ciągu krytykę przyjmuję średnio dobrze, ale teraz mam świadomość, że ona służy dobru, a nie złu - oczywiście taka konstruktywna. Zawsze proszę o to, by wypisano błędy, jakie można zauważyć i jeśli jest to uczynione, bardzo sobie takie komentarze cenię. Bo każdy może wypluć swój jad i napisać esej pt. "Nienawidzę Twojego opowiadania, ono jest takie ohydne i bezbarwne, utop się w łyżce zupy", ale to przecież nie o to chodzi.
Podsumowując wywód u góry, myślę, że każdy komentarz, o ile jest konstruktywny, jest potrzebny. A nawet te niekonstruktywne i pełne jadu też mają jakiś tam pierwiastek przesłania, ewentualnie można się ubawić czytając je i też z nich płynie jakiś plus.
Zdarzało mi się bawić w ocenianie opowiadań i blogów innych treści. I powiem Wam szczerze, że czasami bez ironii i jadu obejść się nie dało - szczególnie, gdy miałem do ocenienia coś tak potwornego, że szkoda gadać, a musiałem się na ten temat rozpisać na ileś tam stron. Problem w tym, że gdy wyrażasz się w sposób ironiczny i nieprzychylny, emanując wręcz tym, że jesteś na "nie" to bardzo odczuwalne i wszystkie rady, jakie możesz dołączyć do swojej niewybrednej wypowiedzi po prostu umykają, bo autor odczuwa, że jest atakowany i automatycznie się broni - instynkt przetrwania człowieka.
Jakie komentarze? Jak miałem jedenaście lat cieszyły mnie takie zwykłe, typu "wspaniale, kiedy następna notka?" lub coś tego typu. Wraz z wiekiem i dojrzałością przestaje nam się tak niewielka ilość opinii drugiej osoby podobać, bo niczego nie możemy z tego wywnioskować, prócz tego, że się podobało i ktoś, być może, oczekuje na nowości, a może wcale nie. W tej chwili długie i wyczerpujące komentarze pokazują, że czytelnik jest zainteresowany tym, co tworzymy i to wspaniałe uczucie. Zarówno być docenionym, jak i pokornie wysłuchiwać błędów w swojej twórczości.
Inna kwestia, że pisanie komentarzy wcale nie jest łatwiejsze od pisania rozdziałów. Dlaczego tak sądzę? Ano dlatego, że trudno w kilku-kilkunastu zdaniach napisać opinię do kilku-kilkunastu rozdziałów lub cytować większość opowiadania, albo jeszcze lepiej, powielać komentarze innych osób. Zawsze mam wrażenie, jak poczytam wcześniejsze opinie, że nie mam do napisania niczego więcej ponadto, co już zostało przekazane - wobec tego, czemu miałoby służyć moje kolejne gadanie na ten temat, jaki miałoby to cel? Ano właśnie, żaden. Z tego też względu ja, a także myślę, że spora część innych ludzi, niespecjalnie często piszę opinie na jakikolwiek temat. Co zresztą widać, tyle lat mam konto na drarry.pl, jeszcze więcej śledzę forum z zapałem, a zaledwie sto kilkadziesiąt postów, w tym większość w rozmowach niekontrolowanych - jak to o mnie świadczy? ;D
Inna kwestia, dlaczego piszę tak mało opinii to taka, że ja sam bałbym się tutaj dostać jakiekolwiek komentarze. Nierzadko nie macie najmniejszej litości nad ludzmi nowymi i szczerze mówiąc obawiałbym się, że zmieszacie mnie z błotem i każecie Kałamarnicy mnie zjeść, abym więcej nie bezcześcił pisarstwa, a ja lubię to robić i byłoby to dla mnie przykre myślę w podobnym stopniu, jak te kilka lat wcześniej, gdy dostałem zjebkę. Co prawda piszę obecnie lepiej, ale niekiedy nie pozostawiacie suchej nitki na początkującym autorze i nie chciałbym być przez Was oceniany, przez co, myślę, pozostawiam swoje opinie dla siebie w dużej mierze, aby nie urazić nikogo innego. No i też działa na niekorzyść to, że przede wszystkim czytam na telefonie, a piszę komentarze na laptopie. Zanim nastanie świt, to zdążę już dawno zapomnieć tytuł czytanego właśnie opowiadania i co chciałem o nim napisać. Tylko w bardzo nielicznych przypadkach pamiętam po obudzeniu o co chodziło, wobec tego nie zawsze te komentarze są dobre lub w ogóle są.

Przepraszam za rozpisanie się i odkopanie tematu, ale jakoś tak w nocy się zaciekawiłem i właśnie - musiałem napisać kilka słów od siebie.
Chcesz sprawdzić, jak bardzo jestem męski?
Alexisus Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 219
Dołączył(a): 23 gru 2010, o 02:57
Lokalizacja: Białystok

Poprzednia strona

Powrót do Wszystko o nas i nie tylko

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości