Ankiety do Piątej Drarrofety

Prace konkursowe, głosowania, etc.

Postprzez SzmaragDrac » 3 sty 2015, o 19:26

Harry i Hermiona pamiętali wszystko, co robili podczas cofania się w czasie, to na pewno.

Chodzi mi o to, w jakim punkcie znajdą się Harry i Draco jak wrócą do "swoich czasów".
A to już twoja decyzja. Skoro powstrzymają Dumbledore'a przed wyjazdem, to nie wydarzy się nic, co opisałyśmy w poprzednich odcinkach - żadnej kozy, żadnego odwołania świąt, Zabini nie oddaje swoich wspaniałych butów, a Harry i Draco... No cóż, oficjalnie jest tak, że wciąż są wrogami (bo gdyby nie te akcje, nie spiknęliby się, prawda?). Ja (ale to ja, a Ty zrobisz, jak zechcesz :D) przywróciłabym ich do tego momentu:
Harry uznał, że ciepły posiłek to naprawdę dobry pomysł. Mimo gorącego prysznica i ubrania najcieplejszych szat wciąż czuł się przemarznięty do szpiku. Poza tym miał nadzieję, że mocna kawa rozprawi się wreszcie z niepokojącym wrażeniem, jakie pozostało po dziwnym śnie. Niby nie było w nim nic nadzwyczajnego, z pewnością był o wiele lepszy niż spora część, którą Harry miał nieprzyjemność do tej pory śnić, niemniej coś nieuchwytnego nie dawało mu spokoju i nie mógł przestać o tym myśleć.
Ron z przejęciem opowiadał właśnie Ginny i Hermionie kolejną wersję straszliwych wydarzeń w ich dormitorium, które nieomal przypłacili życiem i Harry postanowił udać się w stronę Wielkiej Sali i tam poczekać na przyjaciół, a po drodze raz jeszcze wszystko sobie przemyśleć. Był już prawie na samym dole, kiedy ostatnie schody postanowiły spłatać mu figla i zamiast do holu przemieścić go gdzieś w bok. Na domiar złego zatrzęsły się i nieomal „wypluły” go na piętro, tak że stracił równowagę i wpadł na coś ciepłego i miękkiego. A raczej na kogoś.
— Malfoy?! — zawołał, odskakując. Kiedy nerwowo poprawiał okulary, miał dziwaczne poczucie déjà vu.
— Bystry nawet o poranku — skwitował Malfoy, wygładzając nieistniejące zagięcie na swojej szacie.
— Co tu jest grane? — zapytał Harry, spoglądając spode łba na Ślizgona.
— Ktoś zaczarował te cholerne schody, to chyba oczywiste? — odparł zgryźliwie chłopak.
— Ktoś? — wyraził swoje powątpiewanie Harry, posyłając Malfoyowi wymowne spojrzenie i zakładając ręce na piersi.
— Na pewno nie ja, nie patrz tak na mnie. Nie sądzisz chyba, że stałem tu i czekałem, aż wpadniesz mi w ramiona?
Właściwie, dlaczego nie...? Harry po raz kolejny się wzdrygnął. Co się z nim, na Merlina, działo?!
— Na pewno coś knujesz! — odparł jednak.
— O tak, knuję coś bardzo niedobrego… — zaśmiał się Ślizgon, a jego szare oczy błysnęły niepokojącym blaskiem, kiedy spotkały oczy Harry’ego. — Chodź.
— Słucham? — Harry zrobił się jeszcze bardziej zaniepokojony, kiedy Malfoy się do niego zbliżył i znów zaczął emanować swoim ciepłem i nieprzyzwoicie pociągającym zapachem.
Godryku! Harry jęknął w duchu.
— Najwyraźniej cierpisz na brak kofeiny we krwi, Potter — odparł Ślizgon. — Schody nadjechały. Czas na kawę.
Na słodką Helgę, Harry naprawdę rozpaczliwie potrzebował kawy. Najlepiej całego dzbanka!
(fragment z pierwszego odcinka Drarrofety - twojego odcinka. Zobacz, jak genialnie wpasowują się w rozwój fety zaznaczone słowa :D). Tylko oczywiście rozmowa potoczyłaby się nieco inaczej...

Ale jeśli nie uda im się zeswatać swoich klonów to co, wrócą do swoich czasów i stwierdzą, że znów się nie lubią mimo że robili razem te wszystkie rzeczy?
Nie. Przecież bedą to pamiętali, a to, że nie udało się zeswatać ich klonów... Hm, to będzie trudne, ale postaram się wyjaśnić moją teorię.
Przeszły Harry i przeszły Draco to osoby, które nie lubią się, bo jeszcze nie wydarzyło się nic, co opisałyśmy w kolejnych odcinkach. Nie dziwota, że nie chcą się spiknąć - nie mają żadnej motywacji (czyli zaklęcia Lockharta i wspólnych akcji). Teraźniejszy Harry i teraźniejszy Draco są parą, ale dzięki temu, że działy się te wszystkie chore rzeczy. Kiedy jednak uda im się to okręcić, nadal będą to pamiętali (przypomnij sobie - Harry i Hermiona pamiętali, że uratowali Syriusza, prawda? Nie było tak, ze zdziwili się, jak on uciekł, mimo że przecież nie poinformowali swoich przeszłych "ja", że to oni pomogli mu uciec). Nawet jeśli nie uda im się spiknąć ze sobą przeszłego Harry'ego i przeszłego Dracona, w końcu czas dojdzie do tego momentu, z którego cofnęli się w przeszłość, i nadal będą razem.

Mam nadzieję, że choć troszkę pomogłam! ;)
Zaglądam tu rzadko, częściej można mnie złapać na Forum Mirriel pod tym samym nickiem.
Moje ao3.
SzmaragDrac Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 723
Dołączył(a): 26 mar 2014, o 16:10

Poprzednia strona

Powrót do Konkursy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość

cron