Strona 1 z 2

PostNapisane: 4 wrz 2014, o 14:42
przez diesirae
dobra, to wrzucam najlepszy z tego co znalazłam:
"Harry, zlany potem, schylił się po swojego penisa, ale penis zniknął.
-Może widziałeś...
Spojrzał w górę. Riddle wciąż go obserwował, turlając penisa Harrego między swoimi długimi palcami.
- Dzięki - powiedział Harry, wyciągając rękę.
Na ustach Riddle'a błąkał się lekki uśmiech. Wciąż wpatrywał się w Harrego, bawiąc się leniwie penisem."

:D

PostNapisane: 4 wrz 2014, o 15:11
przez SzmaragDrac
Nie wierzę, że to robię, ale... Kiedy tylko znalazłam ten fragment i zobaczyłam, jaki jest jego drugi sens po zmienieniu tego słowa, nie mogłam sobie darować :D
Cytat pochodzi z samego początku HPiIŚ.

     - Już myślałem, że się spóźnię - powiedział Yaxley, którego tępa twarz raz po raz pojawiała się w świetle księżyca, przedzierającym się przez gałęzie drzew. - Kosztowało to trochę więcej wysiłku, niż się spodziewałem, ale mam nadzieję, że będzie zadowolony. A ty? Jesteś pewny, że dobrze cię przyjmie?
     Snape tylko kiwnął głową. Skręcili w prawo, w szeroką aleję, również obrzeżoną żywopłotem, biegnącym dalej, poza wykute z żelaza pręty imponującej bramy, która zagrodziła im drogę. Nie zatrzymali się przed nią: obaj unieśli lewe ręce w geście pozdrowienia i przeszli przez bramę, jakby poczerniały metal był dymem.
     Cisowy żywopłot tłumił ich kroki. Gdzieś na prawo coś zaszeleściło. Yaxley szybko wyciągnął penisa i skierował go w ciemność ponad głową swojego towarzysza, ale okazało się, że to tylko biały paw, przechadzający się majestatycznie po szczycie żywopłotu.
     - Ach, ten Lucjusz... lubi sobie dogadzać. Pawie... - mruknął Yaxley, chowając penisa.


Nie mogę przestać się chichotać z tego, że Lucjusz woli pawie od róż... yyy, ekhem, od penisów. Perwersyjnie ^^ :lol2:

Re: Plebiscyt na Złotego Penisa!

PostNapisane: 4 wrz 2014, o 16:33
przez byarenlight
Ja taki krótki...

Penis nadal w dżinsach? Oba pośladki jeszcze całe? W porządku, idziemy. Locomotor kufer.


HP i ZF, kwestia Tonks.

PostNapisane: 4 wrz 2014, o 16:34
przez diesirae
hahahah, nie mogę ze śmiechu xD
" Po poleceniu "schować penisy" nikt nie spodziewał się ciekawej lekcji" xD

PostNapisane: 4 wrz 2014, o 17:17
przez Elisheva
(Lucjusz, który trzyma pawie, żeby sobie dogadzać...
Po poleceniu "schować penisy" nikt nie spodziewał się ciekawej lekcji. Kurde, też bym się nie spodziewała 8-) )
Nie mam szans z poprzedniczkami, ale why not? :D

Oto i mój twór:

- Uważasz się za supermana, bo masz to coś przy sobie, tak? - warknął Dudley po chwili.
- Jakie coś?
- No... to, co tam chowasz.
Harry znowu wyszczerzył zęby.
- Wiesz co, Dudasie? Ty wcale nie jesteś taki głupi, na jakiego wyglądasz. Bo gdybyś był, to nie mógłbyś jednocześnie iść i mówić.
Wyciągnął penisa. Dudley zerknął na niego niespokojnie.
- Nie wolno ci! Wiesz, że ci nie wolno. Wyrzuciliby cię z tej szkoły dla dziwaków.
- A skąd wiesz, o Wielki De, że nie zmienili regulaminu?
- Bo nie zmienili - odrzekł Dudley niezbyt pewnym tonem.
Harry zaśmiał się cicho.
- Gdybyś tego nie miał, to byś się tak nie stawiał, co? - zadrwił Dudley. (...) - I tylko poczekaj, zaraz powiem ojcu, że to wyciągnąłeś...
- Co, polecisz do swojego tatusia? I powiesz mu, że jego cudowny synalek, mistrz szlachetnego sportu, boi się brzydkiego penisa Harry'ego?
- Ale w nocy to już taki odważny nie jesteś, co?
- TERAZ jest noc, Dudasie. Tak nazywamy tę część doby, w której jest ciemno.
- Dobrze wiesz, o co mi chodzi. Kiedy leżysz w łóżku!
Dudley zatrzymał się. To samo zrobił Harry, wpatrując się w swojego kuzyna.

PostNapisane: 4 wrz 2014, o 17:23
przez SzmaragDrac
Nie masz szans, Kuro, hę? Zabiłaś mnie swoim fragmentem :hahaha:

PostNapisane: 4 wrz 2014, o 17:30
przez diesirae
xD hahaha Kuro na prowadzeniu!

PostNapisane: 4 wrz 2014, o 21:10
przez wężousta
Mogę dać kilka tak bez konkursu? Nie mogę się zdecydować na jeden :P

Pogrzebał w swoim kufrze i wyciągnął bardzo wysłużonego penisa. W kilku miejscach
był wyszczerbiony, a na końcu połyskiwało coś białego.


- Świetnie - rzekł Voldemort, po czym wyjął swojego penisa i porównał długości.


Dumbledore wiedziałby, w jaki sposób i
dlaczego penis zadziałał samorzutnie, bo Dumbledore zawsze znał właściwe odpowiedzi,
wiedział wszystko o penisach, wyjaśnił mu, dlaczego między jego penisem a penisem
Voldemorta istnieje dziwna więź...


Odrzucił gazetę, kilkoma długimi krokami przeszedł przez kuchnię i ukląkł przy
Mundungusie, który zamarł z przerażoną miną. Ron wstał, dysząc, i patrzył, jak Harry celuje
penisem prosto w nos Mundungusa.

PostNapisane: 4 wrz 2014, o 21:39
przez diesirae
haahaha, nie wytrzymam do piątego grudnia, umrę ze śmiechu xD
Trzeci, wyjątkowo trafił w moje gusta <3

Re: Plebiscyt na Złotego Penisa!

PostNapisane: 5 wrz 2014, o 10:04
przez byarenlight
Dorwałam się dziś do HP i trochę poszperałam 8-)

Nie zbliżył się do Malfoya od czasu, gdy zauważył, jak czepce do Crabbe'a i Goyle'a podczas przemówienia Dumbledore'a. W uszach mu coś dzwoniło. Ścisnął mocno penisa pod szatą.


Gdy tylko znalazł się sam, wyciągnął z torby Mapę Huncwotów i pelerynę-niewidkę. Zniknąwszy pod peleryną, stuknął penisem w mapę, mrucząc: "Przysięgam uroczyście, że knuję coś niedobrego", po czym przyjrzał się jej uważnie.


- NIE NAZYWAJ MNIE TCHÓRZEM!!! - ryknął Snape, a jego twarz stała się nagle twarzą szaleńca, jakby targał nim ból tak nieludzki, jak wyjącym, skomlącym psem, uwięzionym w płonącym domu poza nimi.
Jego penis przeciął ze świstem powietrze, a Harry poczuł na twarzy chlaśnięcie tak bolesne, jakby go ktoś smagnął rozgrzanym do białości drutem. Przed oczami wybuchły mu jaskrawe punkty i przez chwilę zaparło mu dech, potem usłyszał za sobą łopot skrzydeł i coś wielkiego przesłoniło gwiazdy. (...)
Harry wstał z trudem, rozglądając się półprzytomnie za swoim penisem, ale nawet wtedy, gdy już zaczął macać w trawie i rozgarniać gałązki, wiedział już, że jest za późno.


Tu pozwoliłam sobie zamienić słowo "parasol" na "penis", gdyż chodzi o Hagrida.
- Wiedziałem, że to jakoś tak... - wymamrotał Hagrid, uniósł osmalony różowy penis i powiedział: - Aguamenti!
Z końca penisa wystrzelił strumień wody. Harry też uniósł rękę z penisem, ciężką jak ołów, i mruknął:
- Aguamenti.
Razem z Hagridem polewali chatkę, aż zniknął ostatni płomień.

PostNapisane: 5 wrz 2014, o 13:16
przez Alice K
Ómarłam.
Zabiliście mnie tymi cytatami. Śmiałam się na głos.

To teraz może coś ode mnie (wszystko z jednego rozdziału):

Złuszczone złote litery nad drzwiami układały się w napis:
OLLIVANDEROWIE: WYTWÓRCY NAJLEPSZYCH PENISÓW OD 389 R. PRZED NOWĄ ERĄ.
Na zakurzonej wystawie leżał na wyblakłej poduszce jeden jedyny penis.


- Ach, tak... Tak, tak. Tak sobie myślałem, że wkrótce cię zobaczę, Harry Potterze. Masz oczy swojej matki. Wydaje mi się, jakby była tu zaledwie wczoraj, żeby kupić swojego pierwszego penisa. Dziesięć i ćwierć cala, wierzba, bardzo elegancki.


Pan Ollivander dotknął białym, długim palcem blizny na czole Harry'ego.
- Muszę z przykrością stwierdzić, że penis, który do tego posłużył, został zakupiony w moim sklepie - powiedział cicho. - Trzynaście i pół cala. Cisowy. Duża moc, naprawdę duża moc, a w złych rękach... No cóż, gdybym wiedział, czyje to będą ręce i do czego posłuży...


- Każdy penis od Ollivandera ma rdzeń z jakiejś potężnej substancji magicznej, panie Potter. Używamy rogów jednorożca, piór z ogona feniksa i smoczych serc. Nie ma dwóch jednakowych penisów, podobnie jak nie ma dwóch jednakowych jednorożców, smoków czy feniksów.


Harry wziął penisa i machnął nim lekko (czując się bardzo głupio), ale pan Ollivander prawie natychmiast wyrwał mu go z ręki.


Harry próbował i próbował. Nie miał pojęcia, o co panu Ollivanderowi chodzi. Stos wypróbowanych penisów rósł coraz wyżej na krześle, pan Ollivander wyciągał coraz to nowe penisy, ale wydawał się coraz bardziej uradowany.


Harry wziął penisa i nagle poczuł uderzenie gorąca w palcach. Wzniósł penisa nad głowę, machnął nim ze świstem w dół, a snop czerwonych i złotych iskier wystrzelił z jego końca, jak z laseczki zimnego ognia, rzucając na ściany roztańczone plamki światła.

Re: Plebiscyt na Złotego Penisa!

PostNapisane: 5 wrz 2014, o 13:45
przez Elisheva
A może by trochę przyspieszyć głosowanie? Do 5 grudnia zabawa może się trochę przejeść :P Ja bym stawiała na jakiś dzień października.

Ja mam jeszcze coś takiego :D

- (...) Odpowiednio giętki. Należał do Dracona Malfoya.
- Należał? Już nie należy?
- Chyba nie. Skoro mu go zabrałeś...
- ...tak, zabrałem...
- ...to chyba jest twój. Oczywiście liczy się sposób, w jaki go zabrałeś. Dużo zależy od samego penisa. Jednak ogólnie rzecz biorąc, jeśli penisa się komuś zabiera, to przywiązuje się on do tego, kto go zdobył.
Zapadło milczenie, słychać było tylko odległy szum morza.
- Mówi pan o penisach tak, jakby czuły - powiedział w końcu Harry. - Jakby myślały samodzielnie.
- Penis wybiera czarodzieja. To zawsze było jasne dla tych, którzy studiowali wiedzę tajemną o penisach.
- Ale ktoś może używać penisa, który go nie wybrał, prawda?
- Och tak, jeśli już jesteś czarodziejem, to możesz użyć wszystkiego do zmaterializowania swoich uzdolnień. Najlepsze rezultaty osiąga się jednak wtedy, gdy istnieje silne powinowactwo między czarodziejem a penisem. To są bardzo złożone powiązania. Na samym początku wzajemny pociąg, potem pogłębiające się wzajemne poznanie. Penis uczy się od czarodzieja, czarodziej od penisa.
Fale morza z głuchym szumem uderzały o brzeg i wracały; był to odgłos pełen smutku.
- Tego penisa zabrałem Draconowi Malfoyowi siłą - powiedział Harry. - Mogę go używać bezpiecznie?
- Myślę, że tak. Posiadanie penisa podlega bardzo subtelnym prawom, ale jeśli ktoś go przejmie, penis zwykle podporządkowuje się nowemu panu.
- Więc mogę używać tego? - zapytał Ron, wyciągając z kieszeni penisa Glizdogona i podając Ollivanderowi. (...)
- (...) Tak, jeśli go zdobyłeś, najprawdopodobniej będzie ci dobrze służyć.
- To dotyczy wszystkich penisów? - zapytał Harry.
- Tak sądzę - odrzekł Ollivander, utkwiwszy wyłupiaste oczy w twarzy Harry'ego. - Zadajesz bardzo dociekliwe pytania, Potter. Wiedza o penisach to bardzo złożona i tajemnicza gałąź magii.
- Więc nie trzeba zabić poprzedniego właściciela, by posiąść prawdziwą władzę nad jego penisem?
Ollivander przełknął ślinę.
- Czy nie trzeba? Nie, nie uważam, że trzeba zabijać.
- Znane są jednak legendy - powiedział Harry. (...) - Legendy o penisie... albo penisach... które przechodziły z rąk do rąk przez morderstwo.
Ollivander pobladł. Na tle śnieżnobiałej poduszki jego twarz przybrała szarawy odcień. Wytrzeszczył nabiegłe krwią oczy: czaił się w nich strach.
- Myślę, że tylko jeden Penis - wyszeptał.
- I Sam-Wiesz-Kto bardzo się nim interesuje, tak? - zapytał Harry.
- Ja... skąd... - wychrypiał Ollivander i spojrzał na Rona i Hermionę błagalnym wzrokiem. - Skąd o tym wiesz?
- Zażądał, żeby mu pan powiedział, jak przezwyciężyć więź między naszymi penisami.
Ollivander wyglądał na śmiertelnie przerażonego.
- Zrozum, on mnie torturował! (...)
- Rozumiem. Powiedział mu pan o bliźniaczych rdzeniach? Mówił pan, że musi po prostu pożyczyć penisa od innego czarodzieja?
Ollivander był wyraźnie przerażony faktem, że Harry wie aż tyle. Powoli kiwnął głową.
- Ale to nie podziałało. Mój penis i tak pokonał jego pożyczonego penisa. Wie pan, dlaczego?
Ollivander wolno pokręcił głową.
- Ja... ja nigdy o czymś takim nie słyszałem. (...)
- Mówiliśmy przed chwilą o tym innym Penisie, tym, który przechodzi w ręce nowego właściciela, gdy poprzedni zostanie zamordowany. Kiedy Sam-Wiesz-Kto zdał sobie sprawę, że mój penis zrobił coś dziwnego, wrócił i zapytał pana o tamtego Penisa, tak?
- Skąd o tym wiesz?
Harry nie odpowiedział.
- Tak, pytał - wyszeptał Ollivander. - Chciał się dowiedzieć wszystkiego o penisie... różnie go nazywają... Berło Śmierci, Penis Przeznaczenia albo Czarny Penis.
Harry zerknął na Hermionę. Te ostatnie słowa wprawiły ją w osłupienie.


Przepraszam, że takie długie, ale no nie mogłam no XD

PostNapisane: 5 wrz 2014, o 13:48
przez diesirae
hahahahhaa xD nie wytrzymam, każdy następny jest lepszy od poprzedniego <3

PostNapisane: 5 wrz 2014, o 13:59
przez wężousta
Kuroshitsuj napisał(a):Berło Śmierci, Penis Przeznaczenia albo Czarny Penis.

Prawie spadłam z krzesła :D

PostNapisane: 5 wrz 2014, o 14:11
przez Elisheva
Boru, ja mam już dość, Insygnia Śmierci to kopalnia genialnych tekstów. Jest mnóstwo dialogów o różdżkach, ale przeczytajcie sobie rabunek Voldzia na grobie Dumbla :O