Ekranizacja IŚ, część 2.

spoilery

Dyskusje związane z Harrym i Draco w kanonie i fanonie

Postprzez Ka » 16 lip 2011, o 19:50

Na prośbę MB. :)
"I don't approve of this," Arthur declares. "Who are these people and why are they writing haikus about my ankles?"

(It's only time.)
Ka Offline

Avatar użytkownika
Order Złotej Kałamarnicy
 
Posty: 1331
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 16:49

Postprzez nataliiee » 16 lip 2011, o 20:08

Idę o zakład, że MB i tak tu zajrzy :D

Rozbawiło mnie jak Neville w trakcie swojej przemowy wskazał na swój brzuch i powiedział, że Harry jest tu :lol2:
I szkoda, że zrobili to polowanie na węża. Wyjście z książki, czyli nałożenie podpalonej Tiary przydziału na głowę Neville'a było o niebo lepsze!
Nienawidzę komentować...
nataliiee Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1626
Dołączył(a): 1 sty 2011, o 19:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Akame » 16 lip 2011, o 23:21

Ok byłam, obejrzałam, podobało mi się, ale... nie wzruszyłam się w ogóle O.o W momencie gdy Snape umierał i Harry zbierał do fiolki jego łzy, ja gapiłam się na niego i porównywałam sobie Snape'a z pierwszej części, a z tej i wpychałam między to Snarry, mający dylematy - no raju jak ten facet wygląda! Jestem inna i już :lol2: Wspomnienia dla mnie były dziwne, człowiek po przeczytaniu tylu ficków, patrzy na oryginał i myśli - przecież to wcale nie tak - i łapie się na tym, że kombinuje kategoriami fanfiction, patrząc podejrzliwie na kanon. Niesamowicie dziwne uczucie. Co do Pottera, miałam ochotę go umyć :whistle:
Scena z Draco - Odczucia te same co u Margot. Draco na schodach UROCZY z tą grzywką, to chyba jego najlepsze ujęcie. Jak on się słodko wahał na tych schodach i w Pokoju Życzeń :D I była scena na miotle! Króciutka, ale jestem happy! Mój mózg błądzi własnymi ścieżkami, więc na pewno pamiętacie moment, gdy Dumbledore tłumaczył Harry'emu, że różdżka Draco już jest Harry'ego bo go zaakceptowała, a w mojej głowie brzęczało - No a kogo do cholery miała akcepować?! W końcu Draco kocha Harry'ego. Odwrotna sytuacja, gdy Draco mówił, że różdżka jego matki nie działa, a ja sobie dopowiadałam - Bo nie należy do ciebie Harry... :sciana:
Co do Severusa, był taki moment, gdy szedł tak po prawej stronie ekranu i wyglądał fantastycznie! Oczywiście pomyślałam, że to powinni wyciąć i zrobić z tego jakieś snarry na youtube :lol2: Odmłodzony Snape wyglądał, jakby ktoś usiłował go nieudolnie zmumifikować :?
Liberi powie, że "fuj", ale ja i tak to napiszę - Albus Severus był UROCZY!! Śliczne dziecko i oczywiście stwierdziłam, że chętnie przeczytałabym jakieś ASP/SM O.o
Smok mi się ogromnie podobał, tak samo jak i płonący Pokój Życzeń. Bardzo dobre efekty. Zakończenie i Draco odchodzący spokojnie z matką i Lucjusz uciekający... to mnie zniesmaczyło. Tak nisko upadł ktoś tak potężny i wyniosły.
Minerwa fantastyczna! Kocham kobietę, a Neville nagle stał się dla mnie zupełnie nową postacią, która z dobrodusznego idioty, stała się dojrzałym młodzieńcem. :/
No, to tyle chyba, jak coś sobie przypomnę to dopiszę :D

Z życia wzięte:
Chrześnica się poryczała na wspomnieniach Snape'a.
Młody niczym mnie nie zamordował przy ludziach, za to co chwilę mnie męczył dziwnymi pytaniami...
- To kiedy Harry uratuje Draco?
- A Draco kiedy przyłączy się do Harry'ego?
- Ale Harry wróci po Draco nie?
- Eeee... myślałem, że on obezwładni tych swoich kumpli i pójdzie za Harrym (tutaj pomyślałam - moja krew! i się rozczuliłam xD)

Epilog przerechotałam, bo młodzież komentowała;
Młody - Eee... Potter ma dwoje dzieci i to z Ginny, Luna jest fajniejsza, no i blondynka! (Młody preferuje styl młodocianej Barbie, mam nadzieję, że mu przejdzie xD)
Kuzyn - Tee patrz na Wesleya! Jaa też mają dzieciara!
Młody - O Malfoy... z dzieciarem O.o Co oni nic nie robili tylko dzieci??
I tak przez cały epilog. A w momencie gdy Harry powiedział - Albusie Severusie Potterze (boru, napisałam Malfoyu :lol2: ), bez skrępowania ryknęli śmiechem. Jak i pół sali zresztą.


Ogólnie bez wpadek, poza jedną na końcu, gdy stwierdził, że on musi przeczytać książki, bo już zupełnie się pogubił w kontaktach Malfoy - Potter :lol2: Na sam koniec towarzystwo zgodnie ogłosiło, że Draco jest świetny!! xD
"Żaden sąd by nas za to nie skazał. Ty jesteś sławny, a ja bogaty. Jesteśmy młodzi i lekkomyślni. Musimy popełniać zbrodnie i umykać przed konsekwencjami. To nasz społeczny obowiązek."
Akame Offline

Avatar użytkownika
White Ferret
 
Posty: 2231
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:47
Lokalizacja: Dracoland

Postprzez Liberi » 16 lip 2011, o 23:25

.
Ostatnio edytowano 6 gru 2011, o 08:19 przez Liberi, łącznie edytowano 1 raz
Kiedy obgadujesz mnie za plecami, jesteś w idealnej sytuacji, by pocałować mnie w dupę.
Tych, którzy coś do mnie mają, a nie zamierzają oddawać się pieszczotom, zapraszam na PW. ;)
Liberi Offline

Avatar użytkownika
Królowa Offtopu
 
Posty: 3006
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 19:55
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Akame » 16 lip 2011, o 23:29

Mnie nie pytaj, pół sali rechotało z Albusa Severusa Pottera, w tym Młody z kuzynem. Nie wytłumaczyli mi tego. Co dziwne, sala pełna i moi podopieczni wyglądali na najmłodszych, reszta była w najróżniejszym wieku, od ludzi wyglądających na studentów, po osoby, które raczej są już na emeryturze. Zaskakujące swoją drogą, jak ogromny przedział wiekowy obejmuje potteromania.
"Żaden sąd by nas za to nie skazał. Ty jesteś sławny, a ja bogaty. Jesteśmy młodzi i lekkomyślni. Musimy popełniać zbrodnie i umykać przed konsekwencjami. To nasz społeczny obowiązek."
Akame Offline

Avatar użytkownika
White Ferret
 
Posty: 2231
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:47
Lokalizacja: Dracoland

Postprzez Ka » 17 lip 2011, o 02:21

Naprawdę był uroczy, na tle całego epilogu wypadł wręcz cudownie, a że epilog był ostatnią sceną w filmie, ASP w naturalny sposób wybija się na pierwszy plan. :D A te imiona - cóż, już zdążyliśmy się przyzwyczaić, ale przecież po wyjściu książki wszyscy strasznie cisnęli z młodszego pokolenia. Nic dziwnego, że reagują żywiołowo na ekranizacji.

Odświeżyłam sobie koniec Insygniów... to znaczy, prawie odświeżyłam, zanim przerwało mi tłumaczenie Thery... i byłam zszokowana ile rzeczy, które wzięłam za wyssane z palca, rzeczywiście było w kanonie! Poza tym doszłam do wniosku, że w filmie jest o wiele więcej drarry niż w książce. W filmie Draco jest wahający się, z pofalowaną grzywką i ogólnie do rany przyłóż. W książce to po prostu tchórz i gnojek. Podobało mi się, że jednak uciekli: to było po prostu Malfoyowskie. Lojalność wobec rodziny i chęć ochrony własnego tyłka. Jakoś według mnie tchórzostwo Malfoyów zdecydowanie przewyższa ich dumę, zwłaszcza w sytuacji z DH.

Scena ze smokiem natychmiastowo skojarzyła mi się ze Shrekiem. No wypisz wymaluj, już słyszałam te dzwony i "Ludu Duloc!" :lol2:

Zaczęłam gdzieś w notatniku wypisywać przeróżne uwagi na temat tego filmu, ale chyba już mi się nie chce. Gdzie jest emotka, która ziewa rozdzierająco?
"I don't approve of this," Arthur declares. "Who are these people and why are they writing haikus about my ankles?"

(It's only time.)
Ka Offline

Avatar użytkownika
Order Złotej Kałamarnicy
 
Posty: 1331
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 16:49

Postprzez Akame » 17 lip 2011, o 12:07

Ja będę musiała odświeżyć sobie cały tom, bo zupełnie go nie pamiętam :/

Pierwszy raz za to kupiłam Narcyzę. Dotąd skupiałam się na jej głowie i tym dziwnym gnieździe, ale tym razem patrzyłam na nią pod innym kątem i naprawdę kobieta wywarła na mnie wrażenie. Niby nic, takie króciutkie z nią momenty, a godne uwagi.
Lucjusz... Lucjusza w ogóle wolałabym nie widzieć. W moich oczach to wspaniały arystokrata, dumny i wyniosły, a niestety był tylko marnym tchórzem żądnym władzy. Od momentu zajęcia Malfoy Manor, odebrania różdżki... tragedia. Wrak nie człowiek. Wyglądał jakby pił przez miesiąc i nie trzeźwiał. Zaniedbany, roztrzęsiony, pełen obaw. Naprawdę, Narcyza i Draco zachowali dużo więcej godności. Nie widziałam tego poniżenia u matki Draco, a sam Draco nie zdradził Pottera, chociaż go rozpoznał. Poza tym, dużo młodszy od ojca, a jednak u niego nie było widać takiego stopnia degradacji. Owszem na pewno wystraszony, ale bez tego chorobliwego wręcz przerażenia. Nawet gdy odchodził z Narcyzą, było to spokojne, Lucjusz uciekał jak pies i było w tym coś okropnie poniżającego. Nie wiem czemu skojarzyła mi się rewolucja francuska i upadek arystokracji.

No i wreszcie zobaczyłam Voldemorta, który rzuca crucio i avadę na swoich, bo jest wściekły i przestraszony! No i te stopy we krwi... Nie wiem czemu miałam minę - o raju, on faktycznie był takie podły :lol2:
"Żaden sąd by nas za to nie skazał. Ty jesteś sławny, a ja bogaty. Jesteśmy młodzi i lekkomyślni. Musimy popełniać zbrodnie i umykać przed konsekwencjami. To nasz społeczny obowiązek."
Akame Offline

Avatar użytkownika
White Ferret
 
Posty: 2231
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:47
Lokalizacja: Dracoland

Postprzez MargotX » 17 lip 2011, o 16:10

Akame, mam dokładnie takie same odczucia, jeśli chodzi o Narcyzę i Lucjusza. Ona nie została tak odarta z godności i dumy jak Lucjusz. Ten wielki, dumny czarodziejski patrycjusz, jakim go zawsze widziałam, przedstawiał sobą naprawdę żałosny obrazek. Faktycznie, w ostatniej scenie z ich udziałem, Draco z matką po prostu odeszli, natomiast jeśli chodzi o Lucjusza, to ujęcie pokazywało taką jego smętną ucieczkę, z podkulonym ogonem, w strachu i poniżeniu.

Scena z Albusem Severusem Potterem < :D > chwyciła mnie za serce i ten młodziutki Potter bardzo mi się spodobał.

No a co do potteromanii i wieku widzów, to miałam nie lada radochę na seansie, bo były same dorosłe osoby, nawet nastolatków zero i do tego podbudowałam sobie ego, bo chyba ze dwie-trzy osoby miały chyba wcześniejsze metryki urodzenia niż ja :hahaha: Od razu lepiej :D Moje szaleństwo jest w takim momencie bardziej wytłumaczalne :whistle:
Gdy oczy zamknę, widzę ciebie wcześniej,
Bo w dzień na wszystko patrzę bez czułości;
Gdy śpię, me oczy widzą ciebie we śnie
I w ciemnym blasku są blaskiem ciemności.
MargotX Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 2063
Dołączył(a): 17 gru 2010, o 19:13

Postprzez Donnie » 17 lip 2011, o 16:33

Strasznie nie lubię, gdy reżyser popełnia takie błędy:

Jak, do diabła, Cho Chang i Katie Bell mogły być w Hogwarcie w pełnej uczniowskiej gali, skoro powinny już być absolwentkami? Czyżby powtarzały rok? Jakim cudem, skoro nawet tacy geniusze jak tandem Crabbe/Goyle przechodził z klasy do klasy?
Niby drobiazg, ale od chwili, gdy ujrzałam Chang wśród uczniów zebranych wokół ruchu oporu Neville'a, zepsuło mi to odbiór niczym natrętny owad bzyczący wokół ucha :(

I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Yates promuje pairing Harry-Hermiona. Nie było scen typu tańca czy erotycznego zwidu Rona przy niszczeniu medalionu z pierwszej części Insygniów, ale… Wiem, że mogę widzieć to, czego nie ma, ale skoro forumowicze dostrzegają w filmach HP slash w najróżniejszych wariacjach, to niech mnie też będzie wolno sobie pointerpretować to i owo — gdy Harry dobrowolnie wyrusza umrzeć, Hermiona dramatycznie rzuca mu się na szyję. No dobra, jej reakcję można przypisać długoletniej przyjaźni. No to czemu Ron nawet nie podejdzie, by uścisnąć przyjaciela ostatni raz?
I zupełnie, zupełnie ostatnia scena na dworcu, gdy obraz już zanika i ciemnieje: wyraźnie i ostro widać tylko dwie zbliżone twarze: Harry'ego i Hermiony. Ron niby też jest, ale rozmyty i w tle. Dla mnie jest to swego rodzaju kodem ukrytego przesłania ;) , zwłaszcza że to końcowe ujęcie całej wielkiej epopei.

W tym kontekście skojarzenie z Ginny: jedno wielkie bolesne aaaahhhh...

Ogólnie: jak dla mnie film o tyle udany, że się nie nudziłam.
Nothing hard
Nothing wet
Nothing naked, well not yet
Donnie Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 385
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:30
Lokalizacja: Berlin-Pankow

Postprzez nataliiee » 17 lip 2011, o 16:39

Donnie, ale Cho Chang tam była. Nawet pamiętam scenę z książki jak chciała zaprowadzić Harry'ego do dormitorium Ravenclawu, ale Ginny wypchnęła do tego zadania Lunę ;)
Chociaż błędem było, że nie pokazali jak się tam znalazła.

Donnie napisał(a):Harry'ego i Hermiony. Ron niby też jest, ale rozmyty i w tle.
Dobra interpretacja! :D Jak dla mnie reżyser wie, że to oni są ulubieńcami publiczności.

Donnie napisał(a):No dobra, jej reakcję można przypisać to długoletniej przyjaźni. No to czemu Ron nawet nie podejdzie, by uścisnąć przyjaciela ostatni raz?
Ale jak się przytulali, to Harry popatrzył się na Rona. Chyba chcieli, żeby to było takie męskie.
Nienawidzę komentować...
nataliiee Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1626
Dołączył(a): 1 sty 2011, o 19:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Akame » 17 lip 2011, o 16:55

A w książce nie było tak, że GD walczyła cała w obronie Hogwartu? Przybyli z Zakonem Feniksa? Qurde, jutro w ogóle zabiorę się za książkę.
Insygnia od początku sugerowały możliwe uczucia pomiędzy Harrym i Hermioną. Ron był tam tylko w tle, a Ginny... ona w ogóle się nie liczyła. Ofkors mówię o filmie, nie książce.
"Żaden sąd by nas za to nie skazał. Ty jesteś sławny, a ja bogaty. Jesteśmy młodzi i lekkomyślni. Musimy popełniać zbrodnie i umykać przed konsekwencjami. To nasz społeczny obowiązek."
Akame Offline

Avatar użytkownika
White Ferret
 
Posty: 2231
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:47
Lokalizacja: Dracoland

Postprzez Liberi » 17 lip 2011, o 17:02

.
Ostatnio edytowano 6 gru 2011, o 08:19 przez Liberi, łącznie edytowano 1 raz
Kiedy obgadujesz mnie za plecami, jesteś w idealnej sytuacji, by pocałować mnie w dupę.
Tych, którzy coś do mnie mają, a nie zamierzają oddawać się pieszczotom, zapraszam na PW. ;)
Liberi Offline

Avatar użytkownika
Królowa Offtopu
 
Posty: 3006
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 19:55
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez MargotX » 17 lip 2011, o 17:04

Tak, w książce było napisane, że Harry po wkroczeniu do pokoju życzeń, zastał tam większość GD, Cho była na pewno, bo nawet chciała iść z Harrym do dormitoriów Ravenclawu, ale ostatecznie poszedł z Luną.
Gdy oczy zamknę, widzę ciebie wcześniej,
Bo w dzień na wszystko patrzę bez czułości;
Gdy śpię, me oczy widzą ciebie we śnie
I w ciemnym blasku są blaskiem ciemności.
MargotX Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 2063
Dołączył(a): 17 gru 2010, o 19:13

Postprzez Donnie » 17 lip 2011, o 17:17

MargotX napisał(a):Tak, w książce było napisane, że Harry po wkroczeniu do pokoju życzeń, zastał tam większość GD, Cho była na pewno, bo nawet chciała iść z Harrym do dormitoriów Ravenclawu, ale ostatecznie poszedł z Luną.


Okay, to byłoby wyjaśnienie.
Niemniej nadal przeszkadza mi, czemu zarówno Cho, jak i Katie miały na sobie uczniowskie stroje...
Ale przyznaję, że teraz już tylko się czepiam ;)
Nothing hard
Nothing wet
Nothing naked, well not yet
Donnie Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 385
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:30
Lokalizacja: Berlin-Pankow

Postprzez Liberi » 17 lip 2011, o 17:19

.
Ostatnio edytowano 6 gru 2011, o 08:19 przez Liberi, łącznie edytowano 1 raz
Kiedy obgadujesz mnie za plecami, jesteś w idealnej sytuacji, by pocałować mnie w dupę.
Tych, którzy coś do mnie mają, a nie zamierzają oddawać się pieszczotom, zapraszam na PW. ;)
Liberi Offline

Avatar użytkownika
Królowa Offtopu
 
Posty: 3006
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 19:55
Lokalizacja: Gdańsk

Następna strona

Powrót do Drarrowe dyskusje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość