Ekranizacja IŚ, część 1

Dyskusje związane z Harrym i Draco w kanonie i fanonie

Postprzez Michiru » 27 lis 2010, o 17:21

Tak, mnie też ta scena bardzo przypadła do gustu:) Tak sobie pomyślałam właśnie, że to odłamanie rękojeści to taki znak złamania samego Lucjusza i jego godności.

Ka napisał(a):Scena w Malfoy Manor mnie załamała pod niektórymi względami. Voldemort absolutnie okropny. Zawsze wyobrażałam sobie, że ma całkiem płaski... brak nosa, a nie tę jakąś dziwną wypustkę, wygląda to okropnie. Poza tym, nie wiem, jak dubbing, ale w oryginale jego głos też był okropny. Cały czas brzmiał jak zmartwiony wujek, całkiem nie ostro i nie władczo. W dodatku nie mogłam powstrzymać skojarzeń z Onieginem, zwłaszcza kiedy się uśmiechał.

Ja byłam na dubbingu. I powiem, że głos Voldzia mnie załamał. Co prawda w poprzednich częściach też był okropny, ale tym razem mu go pogubili i obniżyli. Nie było piskliwego chrzęstu i jakiś taki bez emocji był. Stanowczo na minus bym go zaliczyła.
"Oh," he says, "oh, god, I missed you so much."
"Did you, now?" Eames asks, his eyebrows going up. Arthur gives him a look, relieved the tension has apparently passed.
"I was talking to the coffee," he sniffs. "You are interrupting our moment."
Michiru Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 1018
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 20:07
Lokalizacja: BB

Postprzez Liberi » 27 lis 2010, o 17:36

.
Ostatnio edytowano 4 gru 2011, o 10:12 przez Liberi, łącznie edytowano 1 raz
Kiedy obgadujesz mnie za plecami, jesteś w idealnej sytuacji, by pocałować mnie w dupę.
Tych, którzy coś do mnie mają, a nie zamierzają oddawać się pieszczotom, zapraszam na PW. ;)
Liberi Offline

Avatar użytkownika
Królowa Offtopu
 
Posty: 3006
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 19:55
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Dżemii » 27 lis 2010, o 18:05

Byłam dzisiaj drugi raz na filmie (muahah!) i mam pytanie:
czy nikt z Was nie widział parringu Ksenofilius Lovegood/Harry Potter?!
Kurczę, co go widziałam, na ślubie na przykład, to on tak podszedł do Harrego, gada, gada i nagle tak wciąga powietrze nosem, jakby go... wąchał? A potem w tej jego chatce... Ciekawa jestem, ile fanficków z tego wyjdzie. ;D
Dżemii Offline


 
Posty: 5
Dołączył(a): 17 lis 2010, o 21:54

Postprzez Miss Black » 27 lis 2010, o 18:24

Ja chyba cierpię na jakąś zaćmę mentalną, bowiem nie dostrzegam tych wszystkich parringów (oczywiście poza jedynymi, dwoma słusznymi). Z drugiej strony do "Księcia półkrwi" nie zorientowałam się, że Ron leci na Hermionę. Ale mam inną uwagę! Pamiętacie tę szaleńczą dyskusję o "Zmierzchu", która swego czasu rozgorzała na niekontrolowanych? Właśnie. Zwróćcie więc uwagę na ten szczególny moment, gdy ojciec Luny tłumaczy im czym są Insygnia Śmierci, a Ron kłóci się z nim (albo Hermioną?), że spotykają Śmierć o zmierzchu nie o świcie. Moim zdaniem czysty fan-service nastąpił w tamtym momencie. Jak sądzicie?
CALM YOUR MIND MY FRIENDS AND DON'T BE AFRAID TO DREAM A LITTLE BIGGER!
Miss Black Offline

Avatar użytkownika
Pack Mom
 
Posty: 2722
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 19:54
Lokalizacja: Pigfarts

Postprzez Kaczalka » 28 lis 2010, o 08:36

Najbardziej zacofana drarrystka też się wreszcie wybrała do kina xD

Nie będę się wiele rozpisywać, powiem tylko, że Felton im starszy, tym brzydszy. Abstrahując od gry, bo tej w jego wydaniu było tyle co nic, ten facet jest po prostu koszmarny! Co mu się stało z twarzą i całą głową? Jakieś takie zniekształcone :(.
Ginny tragiczna, mdła, bez wyrazu, jak kukła. Fleur jak na po części wilę po prostu koszmarna. W ogóle z kobiecych ról to tylko Hermiona i Bella są trafione w dziesiątkę.
Za to panowie, mrau... Sama nie wiem, którego bym wybrała, gdybym mogła. Zapewne kilku z nich po kolei :lol:.
Wejście Snape'a, na samym początku, cudne, jak on powiewał tą peleryną :wink:. Ojciec Luny wręcz boski. Gdzie ja znajdę faceta z takimi włosami? I Merlinie, chyba mi celibat do głowy uderza, ale najbardziej ze wszystkich męskich ról podobał mi się Greyback :D. Wg Rowling ta postać była odrażająca, a w filmie promieniuje jakimś mrocznym seksapilem xD.
Świetni byli też Yaxley, Scrimegeour i Thicknesse.
Dla mnie najbardziej erotyczną sceną w całym filmie było, gdy Fred pochylał się nad rannym George'em. Już już myślałam, że go czule pogłaska po twarzy :D.
no podpis
Kaczalka Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 557
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 05:57

Postprzez Miss Black » 28 lis 2010, o 13:27

Ja się absolutnie zgadzam z powyższym, poza dwoma elementami. Owszem, Felton z wiekiem brzydnie, ale dziwnym trafem mi się coraz bardziej podoba. Wpadłam jak śliwka w kompot po tym jego spojrzeniu na Wielką Salę, gdy Bella rujnowała te śliczne witraże. Ach, i sądzę, że Molly też do trafionych żeńskich ról możemy zaliczyć, prawda? :D
I zapomniałam skomentować: "Dla mnie najbardziej erotyczną sceną w całym filmie było, gdy Fred pochylał się nad rannym George'em. Już już myślałam, że go czule pogłaska po twarzy :D". Razem z Voldemortist podpisujemy się pod tym 4 łapkami!
CALM YOUR MIND MY FRIENDS AND DON'T BE AFRAID TO DREAM A LITTLE BIGGER!
Miss Black Offline

Avatar użytkownika
Pack Mom
 
Posty: 2722
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 19:54
Lokalizacja: Pigfarts

Postprzez Akame » 28 lis 2010, o 13:33

W piątek wreszcie dotarłam do kina i jak po Księciu wyszłam z kina bardzo rozczarowana, tak tym razem wręcz przeciwnie ;] Po kolei więc.

Scena z Ginny i Harrym, omg makabryczna, sztuczna Ginnewra i Harry całujący ją jakby za karę, bo tak wypada. Coś strasznego. Przychylam się do zdania, że tę scenę uratował George, bo był w tym momencie po prostu wspaniały :D To już więcej erotyzmu było w scenie z ryczącą Cho. Tak więc, jeżeli ktoś szukał potwierdzenia, że Harry nie powinien być z Ginny, to znalazł go w tamtym momencie. Przysłowiowy gwóźdź do trumny dla ich związku i jednocześnie argument w ręku wszystkich drarrystek.

Uwielbiam Rona! Był w tej części po prostu moim faworytem. Scena w windzie? taki poważny moment, a ja płakałam ze śmiechu. Deszcz w gabinecie i Weasley proponujący, że podłoży miskę, oraz jego rozkojarzenie, gdy chce iść do? żony? cudne. Gdy opowiadał o przenikającym światełku? Boru, kocham tego aktora za jego czasami idealne tępy wyraz twarzy i te nic nie rozumiejące oczka. Nie wyobrażam sobie innego Rona xD

Granger i jej torebka? ja też taką chcę! W ogóle świetna gra aktorska, na pannę miło popatrzeć, ładna jak laleczka ;) Scena z Bellą, po prostu świetna. Nie, nie widziałam tam pairingu Bella/Hermiona O.o, ale to pewnie dlatego, że w tamtym momencie w głowie miałam ?Draco się, pojawił! Draco się pojawił!? No cóż, nie wińcie mnie ;P Poza tym sceny yuri nigdy jakoś do mnie nie przemawiały ;]

Lucjusz? omg? świetna gra aktorska! Dokładnie tak go sobie wyobrażałam, po tym jak został opisany w książce. Zdenerwowany, rozkojarzony, woskowa twarz i ten drżący, niepewny głos. Idealnie odtworzony. Mężczyzna, który na rzecz Voldemorta poświęcił wszystko, jego dom jest zajęty, jego rodzina, jest na łasce Czarnego Pana. Rewelacja, wczuł się idealnie w to, co opisała Rowling.
Moment gdy Voldemort zabiera jego różdżkę i łamie rękojeść. Śmiejcie się, ale mnie ścisnęło za gardło i pomyślałam, w tym momencie, że w taki sposób upada szlachta. Ta laska to była nieodłączna część Lucjusza, przedłużenie jego ręki. Symbol bogactwa i godności, a Voldemort, ot tak ułamał rękojeść? Bardzo symboliczny moment. Zawsze gdy widziałam Lucjusza, on miał swoją laskę. Można powiedzieć, że najpierw szła laska, a za nią Lu, a Czarny Pan ot tak, po prostu pokazał, że równie łatwo jak ten symbol próżności, może złamać każdego z nich. I to wzdrygnięcie się Lucjusza, jakby zadano mu ostateczny cios. Cudna scena.

Scena gdy Harry idzie po miecz? wybaczcie, ale zamiast się wczuwać w powagę sytuacji, ja miałam w głowie ? Będzie pływał w gatkach? W gatkach?! No dlaczego w gatkach??! I nic na to nie mogę poradzić ;P

Wizja Rona? bez komentarza. Dlaczego on widział Hermionę i Harry?ego? No ja rozumiem, że horkruks pokazał mu jego najgorsze obawy, ale? gdyby tak pokazał mu Harry?ego i Draco, to też by się biedaczyna przeraził, prawda? I jedyne co w tym momencie przeleciało mi przez głowę to to, że na youtube teraz pojawi się tysiąc pięćset filmików Harry/Hermiona i fanki tego pairingu będą miały używanie, a co mają zrobić biedne drarrystki? Ha!
Nie da się jednak ukryć, że to BYŁ pocałunek, prawdziwy, a nie to co z Weasleyówną.

Niestety miałam pecha i poszłam z synem (jako przykrywką ;P), więc o napisach nie było mowy, bo jęczał że nie chce mu się czytać w kinie.
Głos Voldemorta był straaaaszny! Przypomniał mi się ten kawał o anemiku i pająku. Taki cichy, spokojny, rozciągnięty, anemiczny, w ogóle tragedia. Zupełnie nie pasował do Czarnego Pana, bardziej do jakiegoś niemrawego i zagłodzonego faceta, który ledwo dycha.

Czy tylko ja miałam tak, że jak nasza trójca uciekała przez szmalcownikami, ja miałam ochotę wrzasnąć ? Aportujcie się do cholery!? Biegali po tym lesie jak opętani, zamiast się stamtąd zmyć. Nosz kurde, zastanawiałam się dlaczego. Przecież bariery antydeportacyjne raczej tam nie działały.

Ogólnie film świetnie zrobiony. Ogromny fan service da fanów Harry/Hermiona. Ich taniec był wspaniały, pomimo początkowej niezgrabności, potem po prostu wzruszał. Dwoje przyjaciół, którzy na tę jedną chwilę zapomnieli o otaczającej ich rzeczywistości, by po skończonej piosence brutalnie do niej powrócić, aż mi się przykro zrobiło.

Nie, nie widziałam tam HarroZgredka!! Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Zgredek był wspaniały, było mi go żal i w mojej pamięci pozostanie, jako ten, który chciał tylko poważnie uszkodzić, w momencie gdy odkręcał żyrandol.
Nie! Nie było tam sceny Voldemort/Dumbledore! Temu pairingowi mówię stanowcze NIE! Nekrofilii tym bardziej! Brrr? Jedyne co przyszło mi do głowy to to, że Dumbel jak na trupa dobrze się trzyma ;P

Starałam się zobaczyć drarry i zobaczyłam je, ale tylko w momencie, gdy Draco bez walki pozwolił sobie odebrać różdżkę. W scenie, gdy klęczał przed Harrym, pomyślałam oczywiście o tym, ale zniekształcona facjata Pottera skutecznie mi to utrudniła xD
W ogóle bardzo podobała mi się gra Feltona, nie zauważyłam jego zniekształconej głowy i gapiłam się na niego wygłodniałym, idealizującym wzrokiem. Przykro mi, wiem doskonale jak on wygląda, co nie przeszkadza mi patrzeć na niego jak na TEGO Draco, którego widzę w ff i tak, jestem nienormalna xD A jak mi z tym dobrze ;P

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z tej ekranizacji. Nie brakowało mi Tonks i Lupina, podziwiałam bliźniaków. Fleur powaliła mnie swoją brzydotą, Harry w biustonoszu bardziej wkurzył niż rozśmieszył (widziałam już tysiące fanficków Harry?ego w damskiej bieliźnie i skutecznie mnie to osłabiło). Zakuło mnie gdy zginęła Hedwiga, smutno mi się zrobiło przy śmierci Zgredka. Łopoczące szaty Sevverusa mnie urzekły, a moment gdy profesorka mugoloznwstwa odwoływała się do przyjaźni jaka ich łączyła po prostu sprawił, że zaczęłam wściekle mrugać i chciałam żeby się zamknęła i nie wbijała kolejnego gwoździa w rany Snape?a.
Scrimegeour i Thicknesse byli bardzo przekonywujący.

Dla mnie najbardziej erotyczną sceną w całym filmie było, gdy Fred pochylał się nad rannym George'em. Już już myślałam, że go czule pogłaska po twarzy

Tak! Myślałam, że tylko ja w tym momencie zobaczyłam incest :D Też czekałam, aż go pogłaska po policzku, po prostu istny raj dla fanek tego pairingu xD

To chyba tyle :D
"Żaden sąd by nas za to nie skazał. Ty jesteś sławny, a ja bogaty. Jesteśmy młodzi i lekkomyślni. Musimy popełniać zbrodnie i umykać przed konsekwencjami. To nasz społeczny obowiązek."
Akame Offline

Avatar użytkownika
White Ferret
 
Posty: 2231
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:47
Lokalizacja: Dracoland

Postprzez Aevenien » 28 lis 2010, o 14:06

Miss Black napisał(a):
Ale mam inną uwagę! Pamiętacie tę szaleńczą dyskusję o "Zmierzchu", która swego czasu rozgorzała na niekontrolowanych? Właśnie. Zwróćcie więc uwagę na ten szczególny moment, gdy ojciec Luny tłumaczy im czym są Insygnia Śmierci, a Ron kłóci się z nim (albo Hermioną?), że spotykają Śmierć o zmierzchu nie o świcie. Moim zdaniem czysty fan-service nastąpił w tamtym momencie. Jak sądzicie?

Tak! Widziałam to i zaczęłam się śmiać na całe kino XD Ja to widziałam ironicznie i odebrałam jako pojazd po zmierzchu, ale to pewnie subiektywne jest całkiem.

Kaczalko, ja też widziałam F/G, mimo że nie cierpię tego pairingu! Ale fakt, już widziałam to czułe głaskanie xD

MB, mi też się Felton podoba coraz bardziej, ale czy naprawdę nie mogą mu zrobić ładnego odcienia blondu i trochę tych brwi rozjaśnić? Ale, czego ja się po nich spodziewam, jak nawet blizny Harry'ego nie potrafią utrzymać w jednym miejscu xD

Akame napisał(a): Przysłowiowy gwóźdź do trumny dla ich związku i jednocześnie argument w ręku wszystkich drarrystek.

Zgadzam się!
Akame napisał(a):Uwielbiam Rona! Był w tej części po prostu moim faworytem. Scena w windzie? taki poważny moment, a ja płakałam ze śmiechu. Deszcz w gabinecie i Weasley proponujący, że podłoży miskę, oraz jego rozkojarzenie, gdy chce iść do? żony? cudne. Gdy opowiadał o przenikającym światełku? Boru, kocham tego aktora za jego czasami idealne tępy wyraz twarzy i te nic nie rozumiejące oczka. Nie wyobrażam sobie innego Rona xD

Nie pozostaje mi nic innego jak podpisać się wszystkimi mackami, Ron zawsze był dla mnie najlepiej dobranym aktorem, a za jego miny, szczególnie jak był młodszy i słodszy można dać się pokroić!

Akame napisał(a):Scena z Bellą, po prostu świetna. Nie, nie widziałam tam pairingu Bella/Hermiona O.o, ale to pewnie dlatego, że w tamtym momencie w głowie miałam ?Draco się, pojawił! Draco się pojawił!?

Ja niestety mimo "DRACO" w głowie, widziałam tam to, ech. Ale wyrzucam to z pamięci xD
Akame napisał(a):Scena gdy Harry idzie po miecz? wybaczcie, ale zamiast się wczuwać w powagę sytuacji, ja miałam w głowie ? Będzie pływał w gatkach? W gatkach?! No dlaczego w gatkach??! I nic na to nie mogę poradzić ;P

Akame, a ja na całe kino: Tak, Harry, wejdź na lód, na pewno się pod tobą nie załamie XD

Akame napisał(a):Wizja Rona? bez komentarza. Dlaczego on widział Hermionę i Harry?ego? No ja rozumiem, że horkruks pokazał mu jego najgorsze obawy, ale? gdyby tak pokazał mu Harry?ego i Draco, to też by się biedaczyna przeraził, prawda?

Dokładnie to samo pomyślałam!
Akame napisał(a):Czy tylko ja miałam tak, że jak nasza trójca uciekała przez szmalcownikami, ja miałam ochotę wrzasnąć ? Aportujcie się do cholery!? Biegali po tym lesie jak opętani, zamiast się stamtąd zmyć. Nosz kurde, zastanawiałam się dlaczego. Przecież bariery antydeportacyjne raczej tam nie działały.

Też mnie to uderzyło, ale myślę, że trzeba to doliczyć do tych scen, kiedy bohaterowie nie myślą, bo film musiałby się skończyć trzy razy szybciej - patrz Frodo XD
W ogóle bardzo podobała mi się gra Feltona, nie zauważyłam jego zniekształconej głowy i gapiłam się na niego wygłodniałym, idealizującym wzrokiem. Przykro mi, wiem doskonale jak on wygląda, co nie przeszkadza mi patrzeć na niego jak na TEGO Draco, którego widzę w ff i tak, jestem nienormalna xD

To już jest nudne, ale znowu się zgadzam, i dzięki mojej wyobraźni nie widziałam Harry'ego ze zniekształconą twarzą i Draco z żółtymi włosami XD
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Voldemortist » 28 lis 2010, o 14:58

Akame, kocham Twoją pisaninę. Nawet jeśli to komentarze. Chciałam się ustosunkować, ale Aev powiedziała właściwie wszystko. A momenty ze szmalcownikami i Harry'm wchodzącym na lód były po prostu absurdalne. Pomijam już ten załamujący się lód, ale kurczę - ta woda była lodowata! Odmroziłby sobie stopy zanim doszedłby do tej przerębli.

Ej, oczywiście to moje. Tylko ta przebrzydła smarkula zalogowała się na moim laptopie.
MB
"Krawiec, jeden z pierwszych krawców, Polak, wysilił się i prawdziwie zadziwiającym sposobem jestem zgrabny - ale te trzewiki, te mnie zabijają, a bez nich ani się pokazać."
~Juliusz Słowacki
Voldemortist Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 440
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 19:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez victen » 30 lis 2010, o 11:46

Dziewczyny, a już myślałam, że tylko ja wyczułam w kinie jakieś kazirodcze elementale w tej scenie z bliźniakami XD
Przecież Fred jakoś tak za bardzo czuło patrzy na swojego brata :D

Niestety włażenie Harry'ego na lód było niezbyt inteligentne. Wniosek: kanoniczny Potter-nieroztropny-idiota. I fakt, że normalny człowiek z takiego przerębla RACZEJ by już nie wypłynął XD
victen Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 9
Dołączył(a): 1 lis 2010, o 15:35

Postprzez Miris » 30 lis 2010, o 12:01

Dżemii napisał(a):czy nikt z Was nie widział parringu Ksenofilius Lovegood/Harry Potter?!

*podskakuje* Ja! Ja widziałam! Jakoś tak na tym weselu za blisko niego stał, a moja chora i zeslashowana wyobraźnia pracowała aż miło :zab:

Ja apropos sceny z wyciąganiem miecza z jeziora mam tylko jedno zastrzeżenie: dlaczego, na gacie Merlina, Harry potem był tylko w koszulce i nie zamarzł? Ani nawet się nie trząsł? xD Przecież powinien dygotać jak osika, a on sobie normalnie rozmawiał z Ronem i nawet nie szukał swojego swetra, żeby się ubrać. I nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że nawet nie było widać obłoczków pary wydobywających się z ich ust, chociaż głowy nie dam. Z tego wynika, że to był pewnie sztuczny śnieg i wcale nie było tak zimno. Czyli realizm sceny poleciał. Ale gdyby naprawdę mieli nagrywać to na mrozie, to im współczuję :?.

Nie skomentuję nawet faktu, że ktoś widział tam Fred/George, no to już przekracza wszelkie granice chorości.
Drarrytozuoaleitakjekocham.
Miris Offline


 
Posty: 323
Dołączył(a): 1 lis 2010, o 19:08
Lokalizacja: Dom

Postprzez Aevenien » 30 lis 2010, o 12:05

victen napisał(a):Niestety włażenie Harry'ego na lód było niezbyt inteligentne. Wniosek: kanoniczny Potter-nieroztropny-idiota. I fakt, że normalny człowiek z takiego przerębla RACZEJ by już nie wypłynął XD

No właśnie, a ja to mówię, bo widać w kinie nie zaczaili, a ta baba się na mnie darła, dzięki mnie i moim komentarzom, mogła, więcej zrozumieć, zero wdzięczności!

Miris, jakby była tam Hermiona, to bym pomyślała, że rzucił na siebie zaklęcie rozgrzewające, ale że jej nie było...
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Akame » 30 lis 2010, o 15:58

Nie skomentuję nawet faktu, że ktoś widział tam Fred/George, no to już przekracza wszelkie granice chorości.

A dlaczego? Jesteśmy ze wszystkich stron atakowani przeróżnymi pairingami, w tym także incest nie jest nam obcy. Skojarzenie więc było jak dla mnie czymś, co znajdowało się w mojej podświadomości, zwłaszcza, że Fred i George, w kilku fickach przewijają się jako osoby uwikłane w zakazane uczucie. Choćbym nawet o tym nie myślała, to scena i tak mnie na to pokierowała.
"Żaden sąd by nas za to nie skazał. Ty jesteś sławny, a ja bogaty. Jesteśmy młodzi i lekkomyślni. Musimy popełniać zbrodnie i umykać przed konsekwencjami. To nasz społeczny obowiązek."
Akame Offline

Avatar użytkownika
White Ferret
 
Posty: 2231
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 22:47
Lokalizacja: Dracoland

Postprzez Amanda » 30 lis 2010, o 17:47

Jak to mówią, wszystko jest dla ludzi i każdy sam wybiera co mu się podoba a co nie, a akurat mój poziom tolerancji dobrze znosi Fred/George, ba nawet całkiem nieźle, szczególnie, że tu przynajmniej w filmie dobrano aktorów na których można patrzeć zdecydowanie dłużej niż na połączenie typu Ginny/Harry, którego na szczęście wiele nie było.
Dwa jakkolwiek dość kontrowersyjny i z punktu widzenia etyki zakazany związek, to wciąż jest dwoje ludzi. Co mają powiedzieć ci co wiedzieli pairing Harry/Zgredek, który radosnymi podskokami zbliżał się do zoofilii.
A najzabawniejsze jest to, że w tej części można znaleźć coś dla siebie, bo tam praktycznie każdy z każdym swój moment ma XD
Obrazek
Amanda Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 564
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 13:37
Lokalizacja: laptop w pewnej wsi

Postprzez Aevenien » 30 lis 2010, o 18:21

Amanda napisał(a):A najzabawniejsze jest to, że w tej części można znaleźć coś dla siebie, bo tam praktycznie każdy z każdym swój moment ma XD

W tym momencie nie mogłam się nie uśmiechać, bo rzeczywiście, różnorodność pairingów w tej części zrobiłaby furorę w niejednym konkursie na najdziwniejszy pairing xD
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Drarrowe dyskusje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość