[D] [T] Deja Vu

Teksty poświęcone związkowi dzieci Harry'ego i Draco.

Postprzez Samantha » 3 lis 2010, o 18:25

Tytuł oryginalny: Deja Vu
Autor: Shana Jean
Oryginał: tu
Pozwolenie: jest
Raiting: R
Betowała: Elleen

Jestem chyba nadpobudliwa. Rozpaczliwie szukałam czegoś króciutkiego, co można by przetłumaczyć. W łapy wpadło mi to i nie mogłam się powstrzymać. Trochę się wahałam przy wklejaniu, ale jednak jest. I wisi jednak tutaj.
Dedykuję wszystkim tym, którzy czytając o wiadomym nowym pairingu też mają uczucie deja vu.
Przepraszam za nadużycia, jakimi pogwałciłam oryginał.
Proszę o wybaczenie.
Dziękuję Elleen.



Deja Vu

Do uszu profesor McGonagall dotarły podejrzane odgłosy, wydobywające się z komórki na miotły. Szarpnęła za drzwi i dwaj chłopcy gwałtownie wypadli z pomieszczenia. Jeden z nich miał wyjątkowo jasne włosy, drugi — czarne i potargane.
— Potter! Malfoy!
Harry Potter sięgnął po okulary, nerwowo zerkając w stronę nauczycielki.
— Eee... pani profesor, my właśnie...
— Bzykaliśmy się w komórce na miotły — dokończył Draco Malfoy.
Zamknij się, Malfoy.
— Jasne, Potter, przecież można znaleźć tyle innych wytłumaczeń...
— Do mojego gabinetu! Obaj! Natychmiast! Ale najpierw załóż spodnie, Potter.

Do uszu profesor McGonagall dotarły podejrzane odgłosy, wydobywające się z komórki na miotły. Szarpnęła za drzwi i dwaj chłopcy gwałtownie wypadli z pomieszczenia. Jeden z nich miał wyjątkowo jasne włosy, drugi — czarne i potargane.
— Potter! Malfoy!
Albus Severus Potter sięgnął po okulary, nerwowo zerkając w stronę nauczycielki.
— Eee... pani profesor, my właśnie...
— Bzykaliśmy się w komórce na miotły — dokończył za niego Scorpius Malfoy.
Zamknij się, Scorp — syknął Albus.
— Jasne, Al, przecież można znaleźć tyle innych wytłumaczeń...
— Do mojego gabinetu! Obaj! Natychmiast! Ale najpierw załóż spodnie, Potter.

Profesor McGonagall przyglądała się im surowo znad swoich okularów.
— Jeśli już musicie się migdalić, nie mogę was powstrzymywać, ale robienie czegokolwiek ponad to na terenie szkoły jest zabronione. Mam nadzieję, że się zabezpieczaliście?
— Oczywiście, pani profesor — odpowiedział Scorpius.
— Dzisiaj wieczorem macie szlaban. I nie dajcie się już więcej złapać.
Wyszli, szepcząc nerwowo. McGonagall pozwoliła sobie na uśmiech dopiero, kiedy nie mogli jej już zobaczyć. Zastanawiała się, co by powiedzieli, gdyby wiedzieli, że złapała ich ojców dwadzieścia pięć lat wcześniej w identycznej sytuacji.
Samantha Offline


 
Posty: 3
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 22:06

Postprzez yunne » 3 lis 2010, o 18:26

zmodyfikowana kopia z Mirriel

Ostatnio naszła mnie ochota na przecztanie czegoś z tym parringiem. Niestety jak narazie trafiłam tylko na kilka takich tekstów i muszę przyznać, że zostałam oczarowana. Wybrałaś śliczną miniaturkę, nie ma to jak H/D i AS/S w jednym tekście. Tłumaczenie bardzo dobre, przyjemnie i lekko się czyta.

Ale najpierw załóż spodnie, Potter.


Taka perełka. Wyobrażam sobie McGonagall, gdy miała miejsce ta pierwsza sytuacja (H/D).

Pozdrawiam,
yunne.
"Good, because if you wanted to shag me against the wall, I'm afraid I'd have to say 'No' because I'm not easy." Draco thought about it for a minute while eyeing Harry speculatively. "Actually, that's a lie. I am easy. You may commence with the shagging now."
yunne Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 402
Dołączył(a): 31 paź 2010, o 18:19

Postprzez silvan » 3 lis 2010, o 18:27

Ja chyba tego nie komentowałam wcześniej, prawda? Chyba nie. Zresztą, co ja jeszcze w ogóle komentuję? I gdzie? Prawdopodobnie Elleen ma rację pisząc te wszystkie rzeczy na temat obiektywizmu, ale... ja ich naprawdę lubię. Lubię sobie wyobrażać małego Ala i Scorpa. Cóż na to poradzę? (zapominając na chwilę, że jakiekolwiek wyobrażanie sobie - zwłaszcza dwóch facetów - nie jest zbyt dobre dla mojej psychiki:] Ale o tym, ciii...

Przetłumaczone zgrabnie, przy odrobinę dobrej woli lub fanowskiego zmrużenia oka bawi schemat powielonego dwa razy jednego akapitu, Minerva wzbudza absolutną sympatię. Po prostu milutki tekścik.

A mnie się dodatkowo podoba straszniście ta trumienka w komentarzu pod spodem, która jest niezbitym dowodem na to, że warto czytać cudze wypowiedzi. Dziadkowie Malfoyowie, mru. Dziś już co prawda wiemy, że żona Malfoya to Astoria, ale wiadomo, o co chodzi.

Siostrzeństwo wychodzi Wam na dobre, siostry:)

całuję, silv
silvan Offline


 

Postprzez Kasia » 3 lis 2010, o 18:27

Ten tekst był jednym z pierwszych (jak nie pierwszym) AS/S-ów, jaki czytałam. I dlatego mam do niego pewien sentyment. Choć to oczywiście nie jest jedyny powód.

Ciekawym zabiegiem jest powtórzenie akapitu, jedynie ze zmianą imion. Od razu nasuwa się myśl jaki ojciec, tak syn. Ale do końca tego nie przyjmuję. Zgadzam się z tym, że obie pary są jak najbardziej kanoniczne (druga dlatego, że nic o nich nie wiemy...), ale nie wierzę, żeby ich związki wyglądały aż tak podobnie. Jakoś mi to nie pasuje. Nawet nie mogę powiedzieć, że nie pasuje mi to z powodu kanonu... Raczej chodzi o moje wyobrażenia. Jeśli weźmiemy pod uwagę relacje Harry/Draco (oczywiście te nieoficjalne), to Scorpius nie powinien być wychowany w nienawiści do Potterów. I to samo dotyczy Albusa. Nie wierzę również w to, że pomiędzy nimi mogłaby istnieć taka "nienawiść", jak między Harrym i Draco.

Tekst trochę kłóci się z moją wizją, ale i tak mi się podoba. Niezależnie od mojego zdania, powtórzenie sytuacji daje ciekawy efekt. A do tego dochodzi ładny styl i mamy wszystko, czego można chcieć.

Pozdrawiam i życzę Wena
Kasia
"Harry się odprężył. Nie było się w ogóle o co martwić. W końcu Hagrid uwielbiał wredne bestie."

"Mała rada, Ted. Hermiona nie je mięsa, więc jeśli zabierzesz ją do jednej z tych knajp, w których podają steki tak słabo wysmażone, że jeszcze muczą, gdy zaczynasz je kroić, to kompletnie zniweczysz swe szanse dobrania się jej do majtek. "

"Potter, jak można się było spodziewać, okazał się zwolennikiem przytulania (co mogło zostać uznane za dość szczęśliwy zbieg okoliczności, bo Draco był raczej nogą w przytulaniu, za to doskonałą przytulanką)."
Kasia Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 201
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 00:17
Lokalizacja: warszawa

Postprzez Miss Granger » 3 lis 2010, o 18:28

To opowiadanie jest cudne i nieraz do niego wracam. Zawsze pojawia się uśmiech i rozbawienie. Slash Albus Severus/ Scorpius, także bardzo lubię (można powiedzieć, że jest na drugim miejscu w tabeli), ponieważ tak bardzo przypomina Drarry.
Scorpius wykapany Draco, to samo można powiedzieć o Albusie, identyczny Harry, dlatego elementu zaskoczenia nie było, ale o to chodzi. Już pomijając wygląd, który także wskazuje, że są to dwa przeciwieństwa oraz charakter. Jak zawsze zawstydzony Potter i szczery aż do bólu Malfoy.
McGonagall powinna się przyzwyczaić i z niecierpliwością wyczekiwać kolejnych pokoleń, aby przyłapać ich w identycznej sytuacji.
Tekst czyta się bardzo przyjemnie i za każdym razem czuję, że lubię to drabble jeszcze bardziej. Takie dwa w jednym, HP/DM i ASP/SM. Jak dla mnie doskonały wybór opowiadania. Takie lekkie i sympatyczne.

Pozdrawiam Miss Granger
Miss Granger Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 35
Dołączył(a): 31 paź 2010, o 13:53

Postprzez Aevenien » 3 lis 2010, o 18:28

[autor docelowy - Soji Rika]

Szczerze wam powiem, że jak to przeczytałam to naszła mnie myśl, że może za kilka dobrych lat sędziwa już McGonagall przyłapie w schowku na miotły jeszcze młodsze pokolenia Potterów i Malfoyów :D
Według mnie tekst jest choć króciutki to zgrabny, sympatyczny i daje wizję przyszłościową...
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez kaela mensha » 3 lis 2010, o 18:29

Weszłam przed chwilą na forum zła, smutna i przygnębiona w nadziei, że znajdę coś
co poprawi mi humor i się nie zawiodłam *uśmiecha się radośnie*.
To było cudowne i wspaniałe. Miniaturka przetłumaczona perfekcyjnie i bardzo, bardzo
zgrabna.
Szczególnie spodobał mi się ten moment:
Ale najpierw załóż spodnie, Potter.
Rewelacja po prostu. Kanon poszedł sobie do lasu, zapewne na grzyby, ale mi to w
ogóle nie przeszkadza, wręcz przeciwnie dodaje to tylko uroku tej jakże słodkiej
niczym maliny miniaturce.
Spodobało mi się, że jest to pokazane z perspektywy Minerwy, idealnie ukazane to
lustrzane odbicie. Wspaniale wpasowane w tekście.
Tak. Uśmiech McGonagall to jest to!
Tekst poprawił mi zdecydowanie humor. Dziękuję.
Oby więcej ukazywało się takich miniaturek na Forum.
Pozdrawiam
Catgirl
kaela mensha Offline


 

Postprzez Ew. » 3 lis 2010, o 18:29

Ach, świetnie! Przyznam, że od dłuższego czasu nie czytałam czegoś podobnego, a zarazem bardzo oryginalnego. Zresztą, co ja mam się tak dużo rozpisywać? W końcu nie zawsze trzeba napisać komentarz na pół strony.
Tłumaczenie czytało się płynnie, moje oko nie przyuważyło błędów, akcja się toczyła, Minerwa była, Harry i Draco również, a dodając ich synów wychodzi bardzo przyjemne drabble. Tak trzymać!
Pozdrawiam serdecznie i liczę na więcej postów w Twoim wykonaniu!
P.S. Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że pani profesor na zawał nie zeszła, byłaby naprawdę wielka szkoda! <wyszczerz>
Ostatnio edytowano 6 lis 2010, o 15:04 przez Ew., łącznie edytowano 1 raz
"I`m worse at what I do best
And for this gift I feel blessed.
Our little group has always been
And always been until the end."
Smells Like Teen Sprit, Nirvana
Ew. Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 263
Dołączył(a): 31 paź 2010, o 10:22
Lokalizacja: Mazury

Postprzez Miss Black » 3 lis 2010, o 18:30

Cieszę się, że zamieściłaś tu swoje tłumaczenie. Również mam wrażenie deja vu, czytając o synach moich ulubionych bohaterów (no dobrze, bohatera i jego kochanka). Dlatego zwykle unikam powyższego paringu. Niemniej, w tej wersji powoduje uśmieszek na mojej twarzy. Zwłaszcza Minerwa, która sugeruje im, że mają się więcej nie dać złapać, co jest z deka w ślizgońskim stylu i zaskakuje. Rusza mnie również ta niewielka, subtelna różnica pomiędzy wspomnieniami. Scorpius nie zwraca się do Albusa po nazwisku, jak jego ojciec dwadzieścia lat temu do Harry'ego, ale po imieniu, co dobrze rokuje na przyszłość i daje nadzieję, że chociaż tych dwóch może będzie cieszyć się wspólną przyszłością.
Cudo!
CALM YOUR MIND MY FRIENDS AND DON'T BE AFRAID TO DREAM A LITTLE BIGGER!
Miss Black Offline

Avatar użytkownika
Pack Mom
 
Posty: 2722
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 19:54
Lokalizacja: Pigfarts

Postprzez Aevenien » 3 lis 2010, o 18:31

[autor docelowy - Kiran]

McGonagall w tej wersji szalenie mi się podoba. Widać, że kobieta się starzeje, bo zapewne tę ćwierć wieku temu nie była taka łagodna.
Hmm, może rzeczywiście nie jakieś arcydzieło, ale dało się czytać. Bez żadnych zgrzytów, płynnie, bez błędów (chwała becie). Et cetera, et cetera. Kończę do bezsensowne wymienianie i Wena do tłumaczeń życzę.
Kiran
Z Mackami nie ma żartów :mackigreen:


"Law school," Arthur says. "Law school gets everybody in the head. That's, you know. That's the whole point. Of law school."

Mostly, I exist in a state of denial about the denial. My head is a complex place, okay?
Aevenien Online

Avatar użytkownika
Macki Dalekiego Zasięgu
 
Posty: 6214
Dołączył(a): 27 paź 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Mika26 » 16 lut 2011, o 20:05

No to teraz Ja :) Już kiedyś czytałam tą Historyjkę ale wówczas jeszcze się nie zarejestrowałam :) a teraz do setna Biedna McGonagall mogła dostać zawału . To znaczy za pierwszym razem bo .... nie oszukujmy się była to raczej ostatnia rzecz którą spodziewała się zastać w schowku na miotły , dwóch odwiecznych wrogów ................wcale nie takich wrogich w stosunku do siebie :) . Druga sytuacja pewnie nie była aż tak szokująca ponieważ obaj chłopcy wcale nie musieli okazywać sobie wrogości więc ich wzajemne relacje mogą aż tak nie dziwić .
obie sytuacje choc do siebie bardzo podobne wcale wbrew pozorom nie są identyczne choćby przez wzajemny stosunek do siebie chłopców oto parę cytatów :
stare pokolenie .
— Zamknij się, Malfoy.
— Jasne, Potter, przecież można znaleźć tyle innych wytłumaczeń...


czy tylko ja zauważam że oni co prawda bzykali się jak to ładnie ujął Draco jednak nadal trzymają się na dystans nie używając swoich imion lecz nazwisk

za to młode pokolenie:)

— Zamknij się, Scorp — syknął Albus.
— Jasne, Al, przecież można znaleźć tyle innych wytłumaczeń...


niby to samo ale jednak obaj używają swoich imion i to dodatkowo zdrobnień co sugeruje że na co dzień także pozostają w lepszych stosunkach niż ich ojcowie .

i na koniec perełka w tekście

[...]I nie dajcie się już więcej złapać.


za ten tekst McGonagall zdobywa 1000 punktów dla swojego domu :)

i jeszcze jedno ;)
Zastanawiała się, co by powiedzieli, gdyby wiedzieli, że złapała ich ojców dwadzieścia pięć lat wcześniej w identycznej sytuacji.


a ja się zastanawiam co na tą sytuacje powiedziało by starsze pokolenie?
zawał murowany ?
morał jednak z tego taki Jaki ojciec taki syn 8-)
Mika26 Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Dołączył(a): 3 gru 2010, o 23:44

Postprzez insane » 13 cze 2011, o 20:31

Mój pierwszy tekst Albus Severus/ Scorpius, więc sentyment pozostaje. Zawsze : D
Tekst mi się strasznie podoba. A ta wyrozumiała McGonagall też jest świetna.

Zauważyłam tylko jeden mały szczegół. Draco i Harry mówili do siebie po nazwisku, a ich dzieci już nie.: D
Wiem, wiem, nic to nie zmienia, ale moje sokole oko to dostrzegło. : D
` Miłość jest wszystkim co istnieje,
To wszystko, co o niej wiemy

CZEKOLADOHOLIK
insane Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 409
Dołączył(a): 13 maja 2011, o 22:08
Lokalizacja: Opole

Postprzez sara_te » 21 cze 2011, o 18:57

Nie wiem czemu, ale jedyna myśl, która mi się nasuwa po przeczytaniu tego tekstu to: Harry i Draco się "nawrócili"?

Strasznie mi się też podobała McGonagall tutaj. Normalnie bym jej o taką wyrozumiałość nie podejrzewała ;p I tak się zastanawiam co Harry i Draco by powiedzieli, gdyby to im powiedziała o sytuacji ich synów.

Życzę Wena!

Pozdrawiam,
S.
sara_te Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 10
Dołączył(a): 20 cze 2011, o 13:46
Lokalizacja: WrocLove

Postprzez Lui » 15 lip 2011, o 16:49

Świetne. Świetne świetne świetne.

McGonagall w tym tekście ma całą moją sympatie na jaką mnie stać.

Co do tego parringu, przeczytałam z nim niewiele tekstów, jednak już po tych kilku cudeńkach zdobył on moje serduszko. Chłopcy są inni niż ich ojcowie, ale wciąż to Potter i Malfoy.

Podoba mi się bardzo, że mimo identycznie powtórzonego akapitu, jest widoczna różnica w postaci imion.
:D.
D R A C O moim mentorem.
H A R R Y moim idolem.


LICEUM MNIE WYKOŃCZY! GDZIE CZAS NA ŻYCIE? GDZIE CZAS NA DRARRY!?
Lui Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 6
Dołączył(a): 15 cze 2011, o 14:45
Lokalizacja: Łódź

Postprzez LucyPhere » 31 sie 2014, o 18:39

Padłam i nie wstałam :D
Naprawdę dobry tekst :D niby prosty, ale genialny w swojej prostocie, czegoś takiego jeszcze nie czytałam :D
Komentuję = dokarmiam autorów :D
LucyPhere Offline

Avatar użytkownika
 
Posty: 13
Dołączył(a): 2 lip 2014, o 16:46


Powrót do Albus Severus/Scorpius

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron